Hasło „Dyplomaci przepraszają za Radka” odkładamy na półkę

Radca Minister  melduje się, żeby ktoś nie pomyślał, że pisał tylko dlatego, żeby przyłożyć Radkowi. Po prostu ten facet zdominował nasze MSZtowskie życie na ponad 7 lat! I jakoś tak wyszło… Dziś przynajmniej już wiemy, o co my że chodziło Radkowi gdy ze swoim kolegą Vincentem jadł zupkę z dyni, polędwicę wołową (rare!), foie gras i comber z królika – mówił o lasce… marszałkowskiej! Niektórzy z nas będą mieli i miłe wspomnienia, niezależnie od szczebla, przywożąc na okazję w dyplomatycznej poczcie najdziwniejsze zamówienia dla szefa albo po prostu nie musząc z nim pracować na co dzień. W każdym razie niewypowiedziane hasło „Dyplomaci przepraszają za Radka” na razie odchodzi do lamusa.

Tymczasem nowy szef „dokonuje przeglądu sytuacji”. Na piętrach odchodzi takie pozorowanie pracy jak dawno nie było! No dobra, w Protokole trochę więcej pracy ale to już się domyślacie dlaczego…

Niektóre szczury (choć zdarzają się i Jelonki) już uciekły z okrętu lub są na trapie. Okienko transferowe Placówki-MSZ-MON powoli się zamyka. Jak już sam generał został wiceministrem (przystojny i mądry ale w mundurze Panu lepiej, Generale!) odpowiadając za współpracę rozwojową, Polonię, politykę wschodnią, a przy okazji za politykę bezpieczeństwa…. Boguś Winid już się mości w Nowym Jorku, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w Moskwie… to jeszcze część bardziej skomplikowanej, Kupieckiej… pardon – handlowej – układanki sięgającej Waszyngtonu. Sporo planktonu też przepływa do MON-u i nie ma się czego wstydzić.

Ale wróćmy na niziny. Ruchy taktyczne są tak szybkie, że starzejący się Radca Minister nie jest w stanie wszystkiego śledzić, więc wspomni tylko o tych, których ostatnio widział albo którzy przyszli mi do głowy z innych, znanych tylko mnie, względów. Taki Remek Henczel chce zostać Genewie (nie mówi po francusku a ambasadorem jest i to dobrym). Choć taki Bartosz Jałowiecki, jak sam podkreśla – przyjaciel Radka, nie zdążył załatwić sobie czegoś po kończącej się niebawem sympatycznej ambasadurze w Luksemburgu. Obiecywał że nawet nauczy się francuskiego, ale nie było czasu bo przecież tylu znajomych przyjeżdża. Zresztą Ambasada nie działałaby w ogóle gdyby nie konsulowa Lidia Raciborska-Ferdjani i jej mąż do wszelkich, naprawdę wszelkich zadań. Jarka Spyrę trzeci raz zapewne niesłusznie sąd oskarża o kłamstwo lustracyjne (obiecuję oddzielny wpis o towarzyszu Spyrze).

Rafał Trzaskowski daje radę choć jak niejeden z nas popadł w jesienną melancholię. Uśmiechnij się, masz potencjał do obrotów! Pozytywnie: Robert Filipczak będzie nas reprezentować w Tallinnie, a Jakub Wiśniewski pokieruje Stałym Przedstawicielstwem przy OECD w Paryżu. Z obawami acz nadzieją: Krzysztof Olendzki został nowym Konsulem Generalnym w Vancouver. Cdn…

Opublikowano Uncategorized | 11 komentarzy

Better late then never

Nasz nieodżałowany Radosław Sikorski (PO, dawniej PiS) odchodzi. Gdybym myślał tylko jako pracownik MSZ – powinienem się cieszyć. Ale niestety Radca Minister znowu miał rację i Radek ma być Marszalkiem Sejmu. Ale nie o tym dziś, z głębi serca w trosce o sprawy wspólne:

Drogi Radku! Odchodzisz z resortu, a nie kopie się leżącego (choć zrobiłeś to wielu naszym kolegom i koleżankom). Więc napiszę słowa, którymi sam powinieneś się kierować łącząc ludzi ponad podziałami, w końcu będziesz marszałkiem sejmu. W głębi duszy masz dużo dobrych cech, zdolności a kiedyś nawet poczucia patriotyzmu (pewnie wciąż je masz ale albo już nie do Polski, albo ktoś ma coś na ciebie takiego, że nie podejmujesz decyzji samodzielnie). Kiedyś, gdy jeszcze wiedziałeś jeszcze co to pokora, umiałeś te swoje zdolności wykorzystać w dobrym kierunku.

Potraktuj to jako braterskie upomnienie, wiesz o czym mówię. Nie jest do końca tak, że wszyscy Cię nie lubią w resorcie – kiedyś można się było z Tobą nawet napić i pogadać o broni. Zanim uderzyła Panu Ministrowi uderzyła do głowy megalomańska woda sodowa, byłeś czarującym, kulturalnym człowiekiem (albo dobrze udawałeś). Miałeś sporo niezłych pomysłów w resorcie, choć nie chciałeś słuchać. Pokaż że to co wydarzyło się po drodze, także po powrocie z D.C., było złym snem i że umiesz stanąć na wysokości zadania jako Druga Osoba w Państwie. Niech motywacją będą wybory za sześć lat, a nie najgorsze z okoliczności. Pokaż, że ostatecznie chcesz zrobić coś dla Polski, a to że nie udało się w MSZ zostanie za nami.

Ministrze Grzegorzu Schetyna – dostajesz Pan od Radcy Ministra Carte Blanche z życzeniami odwagi, samodzielności i determinacji w sprzątaniu naszej stajni Augiasza. Nie wnikam we wcześniejsze ustalenia w PO, czy ta nominacja jest bardziej polityczna czy tylko towarzyska. Okres ochronny nie będzie trwał wiecznie, ale tymczasem – wszystkie ręce na pokład!

PS. W ostatnich dniach niespotykana ilość decyzji w kadrach, których nawet nie śledzę, choć widzę zagęszczone ruchy w okolicy tow. Ilony i zespołu. Mimo że panowie RS i GS są już po słowie w sprawach zasadniczych, ze wstępnych plotek wiemy że tow. Ilona WH niestety ma zostać, bo Radek przekonał Grzegorza, że jak zacznie ruszać klocki, to mu się wszystko zawali. Radek nie będzie się upierał przy Wiśniewskim (choć ten ma na Radka haki), Stebelskim, Tomku Ch. czy innych. Janusz ma zostać jako oko Pana Kleksa w balonie, choć ciągnie ją na wschód. Wnuk już pracuje nad czymś nowym i ma zostać w imię wyższych celów. Wojciechowskiego Radek może zabierze ze sobą, Bosackiego zapewne porzuci – traktuje go jak zepsute wieczne pióro (sorry Marcin). Bronek Misztal osadzony w okopach Lizbony, ale nie bez stresu bo pewna osoba z otoczenia Grzegorza go nie trawi. Będzie się działo… Nie mi oceniać czy marszałek sejmu powinien być tak zacietrzewiony wobec dawnych kolegów.

Opublikowano Uncategorized | Otagowano , | 79 komentarzy

Upokorzeń Radka ciąg dalszy

Wielka polityka wogóle mnie nie insteresuje, ale dziś na chwilę nasze podwórkowe sprawy na bok. W Brukseli się nie udało, a Radek z zaciśniętymi zębami od początku grał pod Tuska, żeby w razie gdyby się nie udało nie odbierać premiera jako przegranego. Wprawdzie marszałek sejmu to druga osoba w państwie, ale nie o tym marzył najbardziej, a Radek miałby zostać przesunięty właśnie do sejmu. W wyniku zawiłego układu którego nie chce mi się opisywać prezydent Komorowski może na naszego szefa zarekomendować Pawła Zalewskiego (na bezrybiu i rak ryba). Bronek delikatnie mówiąc Radka nie poważa, a po taśmach wręcz nie znosi, nie tylko dzięki podwarszawskiemu przyjacielowi który rozdaje w kancelarii karty. Grupa naszych kolegów próbuje forsować na szefa MSZ Rysia Sznepfa, ale to na razie gdybanie.

Opublikowano Uncategorized | 37 komentarzy

Wielka czystka trwa

Piątek, 16:15. Przemysław Czyż, od powrotu z ambasadorowania w Macedonii zwykły pracownik MSZ, choć mianowany członek służby cywilnej, zostaje wezwany do kadr, gdzie dostaje wypowiedzenie z pracy – z powodu „utraty zaufania”. W ciągu ostatnich kilku dni podobne wypowiedzenia dostało kilkudziesięciu pracowników centrali. Radek pozbywa się najlepszych ludzi, nawet za cenę odszkodowań które MSZ będzie musiał płacić. Nie będę tu wymieniał nazwisk, poza Przemkiem Czyżem właśnie, który choćby jako dyrektor biura dyrektora generalnego, gdy jego szef był zwykle zamroczony alkoholem, panował nad całym tym MSZ-owskim syfem i jako tako trzymał porządek. Przy okazji koleżeńsko ratując tyłek nie jednemu z nas, będą przy tym profesjonalnym urzędnikiem. Gdy doszedł do zdrowia po pobycie w szpitalu został po chamsku odwołany z placówki przed czasem. Teraz wiemy, że Radek nie jest zwykłym mitomanem, jest po prostu głupi. Zwalnia ludzi, po czym jedzie sobie do Wrocławia i relaks w górach nie zdając sobie sprawy, że robi problem sam sobie. Pogodził się już, że Merkel nie pozwoli ma żadne wyższe stanowisko w Brukseli i że przestaje być tam traktowany poważnie. A teraz rozpoczyna Wielką Czystkę. Zwolnionym kolegom współczujemy (nie wszystkim, bo przypadkowo udało u się pozbyć też kilku idiotów), do zobaczenia niebawem!

Opublikowano Uncategorized | Otagowano | 182 komentarzy

Atmosfera w MSZ

Opublikowano Uncategorized | 4 komentarzy

Z życia resortu

Radca Minister znowu się nieco wyłączył, przygnębiony postępującym rozkładem resortu. Ale w chwili refleksji stwierdza, że do mediów trafia tylko pewien procent spraw z MSZ-u, z których powinna być afera. A to przetarg na obsługę polskiej prezydencji w UE za 34 mln, a to nieudane zakupy mebli, a to grubsza sprawa z informatyzacją. Niedługo pewnie się przedawni przekręt z zakupem naszych wysłużonych Dellów (Delli?), zastanawiający dostawca Blackberry czy wiele drobniejszych spraw – z zamawianiem nic nie wartych ekspertyz włącznie. Ponieważ jednak Radca minister nigdy nie daje informacji nie sprawdzonych i nie do udowodnienia, więc opisze tylko pokrótce sprawę, którą sprawdzał u nas niedawno temu NIK. W zeszłym roku, po odebraniu tego budżetu Senatowi wydaliśmy na projekty polonijne 58 mln zł. Wybrano 100 wniosków na 400 złożonych.
Przypadkowo w tych najlepszych znalazł się wniosek, który nie spełniał nawet wymagań formalnych długości istnienia organizacji. Dlatego to została naprędce założona Fundacja Rozwoju Myśli Obywatelskiej, aby nagle dostać 1,4 mln. Nagle zniknęło wymaganie, że organizacja musi istnieać co najmniej 5 lat. Jej prezes Piotr Kłyk to bliski znajomy Sebastiana Mitrowskiego, ówczesnego asystenta wiceministra spraw zagranicznych Jana Ciska, który nadzorował konkurs. Przypadkowo w fundacji pracowała też niejaka Lucie Szymanowska, żona Macieja Szymanowskiego, drugiego asystenta Ciska. Za prawie milion złotych chcieli utworzyć portal polonijny na Ukraianie (swoją drogą spora suma jak na portal). Pro forma dwie z trzech dotacji po kilkaset tysięcy zblokował sam Radek, bo wiedział o powiązaniach, ale samego Ciska zdymisjonował dopiero dwa miesiące później. Dopiero po kontroli NIK obydwaj stracili pracę w MSZ a dotacja została odebrana. W tym roku do ustawienia 60 mln ale Radca Minister Będzie patrzył na ręce. Jedna z osób w komisji wprawdzie zgłosiła konflikt interesów – więc nie oceniała jednego z projektów, ale za to oceniła 7 pozostałych – konkurencyjnych.

Zmian kadrowych tyle się szykuje że nie wiem o czym pisać… Jego ekscelencja Jarosław Starzyk, ambasador w Konfederacji Szwajcarskiej (i w Lichtensteinie – do którego szczególnie lubił pojechać służbowo) szykuje się do zjazdu, bo zastąpi go Andrzej Byrt, obecnie dyrektor Międzynarodowych Targów Poznańskich, wcześniej porządny ambasador w Berlinie. Pierwszy Radca Wojciech Pomianowski ma nadzieję kilka dni pobyć chargés d’affaires ad interim, ale docelowe ambicje ma większe. Zresztą o wyjazd do Berlina żebrze u Komorowskiego Jaromir Sokołowski, podsekretarz stanu w kancelarii ds. polityki zagranicznej.

Konsul Generalny przy poparciu Bogusia Winida pojedzie na ambsadora w Phenianie (skończył SGPiS i Instytut Spraw Międzynarodowych w Moskwie więc powinien sobie poradzić), zastąpi Edwarda Pietrzyka. Ten – przesadą byłoby mówić że czuje się jak u siebie – mawiał czasem że to najbezpieczniejsza placówka (nawiązując do zamachu na swoje życie w Iraku), ale bliscy koledzy mówią że to dlatego, że nie ma gdzie wydawać pieniędzy. Ciekawostka – sama placówka kosztuje nas 4 mln rocznie (11 tysięcy złotych dziennie – sporo?).

Dotychczasowy zastępca dyrektora Departamentu Dyplomacji Publicznej i Kulturalnej MSZ Jacek Multanowski – na ambasadora w Macedonii. Napoleon skończył na Wyspie św. Heleny, a Basia Tuge-Erecińska szykuje się na wakacje na Cyprze. Londyn ją dusił podobno, ale zważywszy że jeszcze niedawno koledzy z jednej z frakcji PO wymieniali ją jako kandydatkę na wiceministra, to Nikozja wydaje się być raczej zesłaniem. Aleksander Chećko – postać wyjątkowo odrażający, jako zaufany „dziennikarz” relacjonował w reżymowej prasie zabójstwo ks. Popiełuszki – jest już ambasadorem w Belgradzie. Wstyd! Poza tym że to komuszek, jest wyjątkową świnią jako kolega, więc jeszcze do niego wrócę.

C.d.n…

Opublikowano Uncategorized | 86 komentarzy

Radek wita się z Gąską

Ostatnio aż mi się naszego ministra żal zrobiło. No bo człowiek chciałby tak po ludzku, żeby nasz rodak wybił się gdzieś na jakieś stanowisko w NATO czy w Brukseli, zarobił, dowartościował, a nas uwolnił od kierowania resortem. Bo to zasada Radcy Ministra: tu możemy sobie dokładać, ale za granicą gramy zespołowo i nie mówimy na siebie źle. Było blisko: pojechał na Ukrainę, brylował, pogroził i wrócił w przekonany o swojej wielkości. Jeszcze nie zdążył czegoś powiedzieć, ba – jeszcze nie zdążył pomyśleć – a już było to na Twitterze! Kończy 51 lat, a tu taki sukces, i te wywiady od CNN do BBC! Już witał się z Gąską, mimo wrodzonej skromności już oczyma wyobraźni widział te nagłówki w gazetach i siebie jako sekretarza generalnego NATO, szefa unijnej dyplomacji i Sekretarza Generalnego ONZ jednocześnie. Biedny nie mógł przewidzieć, że podpisanym porozumieniem może się ogrzać, ale paląc nim w piecu, bo Janukowicz po prostu uciekł. I jakiś się taki pokorniutki zrobił nagle… Jeden z jego kolegów z PO (swoją drogą kto pomyśli, że ledwie osiem lat temu był Człowiekiem Roku… Gazety Polskiej!) podsumował ostatnio, że Radek kocha siebie z wzajemnością… Tylko którego Radka – tego sprzed lat, myślącego racją stanu, czy zadufanego w sobie błazna, którym się stał w tajemniczych okolicznościach. Ale nie samą polityką człowiek żyje. Dobrze że nasz minister schodzi czasem na ziemię i udziela swoich pomysłów codziennej organizacji resortu. I tak nawet mnie przekonał do nowego typu spółdzielczości placówkowej. Otóż żeby zaoszczędzić na kosztach osobowych, w krajach gdzie jest więcej placówek – będzie tylko jeden kierownik administracyjno-finansowy, a księgowość będzie prowadzona wspólnie. Czyli pracownik KG w Barcelonie swoje rozliczenie podróży służbowej będzie wysyłał do Madrytu, a ten z Monachium do Berlina. To Radek swoje do… Moskwy?

Opublikowano Uncategorized | 158 komentarzy