Niezręczności

Ponownie pogłoski o śmierci Radcy Ministra okazały się mocno przesadzone. Ze względów, których zapewne Drodzy Koledzy i Drogie Koleżanki się domyślacie, Radca Minister jest w nieco niezręcznej sytuacji dokonując ocen swojego szefa, a i spektrum spraw o których Radca Minister mógłby napisać bez naruszenia tajemnicy i ryzyka dekonspiracji jest niewielkie. Poczekajmy aż nastąpi rebus sic stantibus (zasadnicza zmiana okoliczności). Za kilka/naście dni obowiązki przejmie Konrad jakoś wytrzymamy (jest też opcja B ale o niej Radca Minister nawet boi się myśleć, dopiero będzie nudno). Wtedy też z Radcy Ministra zejdzie trochę powietrza i ponownie nieco sobie pofolguje. Bo czy Witold jest nieco obciachowy? No jest, mimo pewnej osobistej sympatii. Jest taki biedny jakiś, dobry człowiek no ale jakoś nie wychodzi jak by chciał. I tak podziwiam że wytrzymał psychicznie taką manipulację mediów z pogranicza nagonki, choć trzeba przyznać że sam dodawał amunicji do pieca.

Ale najważniejsze że dyskusje pod wiadomościami na blogu tutaj żyją własnym życiem (a Radca Minister wszystko czyta!). Nawet blokada zdjęta więc możemy to robić i z własnego biurka.

Reklamy

Informacje o Radca Minister

Ot, szary pracownik MSZ
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

1 655 odpowiedzi na „Niezręczności

  1. „Radca Minister jest w nieco niezręcznej sytuacji dokonując ocen swojego szefa” .Jakoś to mu nie przeszkadzało w wypadku Radka i Schetyny. Zakamuflowany PiSuar i tyle.

  2. Dr. pisze:

    ten resort wymaga zaorania od dołu do góry i z powrotem. To jedyna skuteczna terapia

    • Prozerpina pisze:

      Ten resort wymaga przede wszystkim totalnej dekretynizacji.

      • omm pisze:

        Ten resort wymaga odbufonowania wielu.

      • Vice pisze:

        Dekretynizacja to za mocno powiedziane…i obraża rzecze zacnych koleżanek i kolegów, ale domyślam się intencji piszacej (go) …dekretynizacja czyli respektowanie przejrzystych zasad w gmachu działającego jak mówi stare powiedzenie : zasady są ustanowione ale nie są stosowane. Są równi i równiejsi…nie da się!

    • pracownik pisze:

      Tak zaorania zwłaszcza kadr.

  3. Vice pisze:

    Radca Ministra delikatnie obszedł się z Szalonym Waszczem a szkoda. Przejdzie ten do historii jako niepozyteczny idiota Drugiego Idioty.Zostalo Waszczowi może jeszcze parę okazji by nachlac się samolocie za publiczne pieniądze i uwolni lud zgnebiony gmachu od swojej groteskowej postaci.
    Biedny ten Konrad bo jak taki facet autentycznie będący autorytetem będzie reprezentował szaloną politykę zagraniczna PIS. No ale przynajmniej będzie to robił z umiarem i kultura osobista.

  4. Szara myszka pisze:

    A to Ci wiadomość! Czyż na Dyrektora Biura Infrastruktury! Tam taka stajnia Augiasza i bajz…po kolejnych dyrekcjach Babinca a teraz Skórki, któremu 2+ 4 moze sie się zgadza w księgowości ale nie naprawianie infrastruktury. Będzie ciężko bo my na placowce (ach) mamy fatalne doświadczenia z ta przechowalnią „talentów ” od zamiatania pod dywan i bicia piany.

    • Qaska pisze:

      Czyżby Mesje Skórko jechał z żoną na placówkę do Genewy ?
      Łona na KAFa, a łon ?
      Jak etatów ni ma…

      No chyba, że w Ambasadory to placówka obstawiona by była konkretnie, ale czy tak wolno ?

    • Anonim pisze:

      Mariusz Skórko na Amba w Genewie? To co z obecnym tzn. Piotrusiem S.? Popadłszy w niełaskę w centrali? 😉

      • Berek pisze:

        A kiedy wspomniany Piotr S. miał łaskę w Centrali ?
        Aż dziw bierze, że po dziś dzień piastuje swoje stanowisko i jest „wielkim dyplomata”, ambasadorem „z krwi i kości”, starym wyjadaczem…
        Ciekaw ja, na jakich zasadach to wszystko funkcjonuje ?
        Intranety wskazują że szykuje się tam „mocarna” ekipa.
        PiS & Love – czy jakoś tak 🙂

  5. obserwatorka pisze:

    Wiele znaczących zmian dokonało się w strukturze organizacyjnej resortu – BKiA i ISZ przeszły pod DG AJ.

    • Lord pisze:

      Tak ,widoczne gołym okiem sa te zmiany.Optymizm hula po korytarzach. Nowy esprit de corps zawitał w nasze progi. Polska dyplomacja święci triumfy na salonach. Zabrakło w magazynie BA tubek z wazelina ale jest zapewnienie ,ze sytuacja się ulegnie zmianie i braki uzupełnione. Wszystkiego będzie pod dostatkiem. Krótkie ławki zastąpią długie ławki. Kadry zamówily odpowiednia ilość.

    • Inspiracje now ... pisze:

      A Obserwatorki i inne Szare Myszki powinny wkrótce dostać pokaźne podwyżki.

      • Vice pisze:

        Szara myszka nie liczy na podwyżkę, zgodnie z tradycją rodzinną II RP jest bogata z domu…i lubi gry wojenne.

  6. watchdog pisze:

    Moje uwagi do Waszcza oczywiście nie dotyczą żadnych tzw. „wpadek” wizerunkowych bo to są bzdety. Jak wykazali tutaj „prawnicy” wybór DT odbył się z naruszeniem procedury (chyba właściwsze określenie byłoby, że był wadliwy proceduralnie/formalnie, a nie tyle że „fałszerstwem”). Komisji Weneckiej nie mógłby sprowadzić sam nie mając – jednak – zielonego światła „z góry”. A pamiętacie jaka była „jazda” po pani Annie? Większe znaczenie ma to, że on jest jednak insiderem (wychowankiem resortu) i jako taki – sam z siebie – praktycznie nie widział dramatycznej potrzeby zmian. Mało mówił (ale – co ważniejsze – robił) o zmianach jako takich, nie mówiąc już o „dobrych zmianach”. Wszystko to trwa dramatycznie zbyt długo ( a do wyborów coraz bliżej….).

    • AntyUklad pisze:

      układ czuwa

      • Vice pisze:

        Ufać znaczy kontrolować…czuwanie przy świecach trwa…

      • obserwatorka pisze:

        Tak, to prawda. Układ ma się dobrze, gdyż na wielu kierowniczych stanowiskach są ludzie związani z panami byłymi – Geremkiem, Sikorskim i Schetyną.

    • blablug pisze:

      Jesteś w stanie wskazać na dokument, w którym opisana jest procedura, którą naruszono? Szanujmy się, bo pierdololo o rzekomej „nielegalności” wyboru DT mogą łykać tylko misie o bardzo małych rozumkach.

      • Drugi prawnik pisze:

        Blablugu poczytaj sobie co napisałem ja(Drugi Prawnik) i Prawnik na czesci tego blogu „Nie zabijajcie nas” przed paru dniami (27 marca), to sie dowiesz jaką procedurę i jak naruszono. I zeby była jasność, wada proceduralna nie oznacza automatycznie nieprawomocności/nielegalności wyboru DT ani tym bardziej żadnego „fałszerstwa”. Poczytaj, a nie opowiadaj ze to „pierdololo” dla misiów o małych rozumkach. Troche pokory zawsze się przyda, zwłaszcza, ze Watchdog napisał Ci gdzie szukac argumentów: „jak wykazali tutaj prawnicy” czyli na tymze blogu. Jesli jestes prawnikiem z doswiadczeniem to zaprezentuj swoją interpretacje art.15 para.5 Traktatu Lizbońskiego.

      • ex occidente lex pisze:

        Drugi prawniku, „pierdololo” z wypowiedzi blabluga odnosi się do tezy o nielegalności wyboru (czy -tym bardziej- „fałszerstwie”), z którą Ty sam się nie zgadzasz, mówiąc jedynie o naruszeniu procedur.

        W wypowiedzi z 27 marca, do której odsyłasz, wskazujesz na wymóg formalnego głosowania. Jednak art. 15 para 5 mówi jedynie o wyborze większością kwalifikowaną, nie precyzując jak ma on przebiegać w praktyce. Twoja teza, iż każde z państw powinno się było wypowiedzieć oddzielnie musi zatem być oparta dodatkowo na innym artykule traktatu, bądź też np. na regulaminie posiedzeń Rady, jeśli taki istnieje. Wskaż proszę, jeśli możesz.

        Inaczej można spokojnie powiedzieć, że wybór większością kwalifikowaną się dokonał. Przeciw Polska i kto jeszcze?… aha, nikt. Polska sama z siebie nie tworzy mniejszości blokującej; nie ma wątpliwości, że „za” jest wymagana większość. Zatem konstatujemy, że głosowanie się odbyło, i to bez żadnych wad formalnych, skoro a) nie naruszono żadnej procedury i b) nikt nie protestuje.

        Wydaje mi się, że masz rację twierdząc, że pani premier mogła/powinna domagać się przeprowadzenia pełnego głosowania (ilu za, ilu przeciw, ilu się wstrzymuje) – jeśli procedura nie jest formalnie określona, to tym bardziej można zastosować właśnie taką. Jednak pani premier tego nie zrobiła, dlaczego? Brak refleksu? Źli doradcy? A może ocena, że nikt by się jednak nie wstrzymał i upokorzenie byłoby odrobinę większe?

      • blablug pisze:

        art.15 par.5 nie określa ŻADNEJ procedury, dlatego gadanie o naruszeniu jakiejkolwiek procedury i ewentualnych fałszerstwach w tym przypadku to pierdololo. Nie ma zapisu, nie ma interpretacji i… nie ma kwestii dopóki ktoś naprawdę upoważniony do zabrania głosu na ten temat nie robi afery. A tak wyszło, że jedyną osoba, która była upoważniona zagłosowała bez przeszkód.

      • Drugi Prawnik pisze:

        Blablugu i Ex occidente lex
        zgadzam sie, ze procedura nie jest określona do końca w art.15 par.5 Traktatu Lizbońskiego, ale z tego co jest mozna moim zdaniem wyciagnac nastepujace wnioski:
        1. Skoro wybór przewodniczacego dokonywany jest przez Rade :wiekszościa kwalifikowaną to znaczy ze musi dojsc prawnie/proceduralnie do stwierdzenia takiej wiekszosci lub jej braku i to precyzyjnie wiekszości kwalifikowanej właśnie, a nie niczego innego. Czyli musi zostac ustalone czy 55% członków UE reprezentujacych co najmniej 65% ludnosci głosowało za. Mozna twierdzic, ze przy consensusie czy consensusie minus 1 ta wiekszośc kwalifikowna jest, ale czy aby na pewno? Pisałem juz że consensus to ustalenie przez przewodniczacego ze nikt sie nie sprzeciwia. Consensusu nie było bo obalił go polski sprzeciw. Czy Rada UE moze podejmowac decyzje jakims ułomnym konsensem czyli np konsensus minus 1 lub minus 2? Moim zdaniem NIE. Okresla to para.4 tego samego artykułu (z wyjatkiem gdy traktaty przewiduja inaczej, decyzje Rady E sa podejmowane przez consensus. Kropka, koniec, a nie konsensus minus ileś tam. A Gdyby był konsensus minus tyle ze byłoby w poblizu większosci kwalifikowanej to co wtedy, tylko wtedy konieczne głosowanie? Konsensus to konsensus, milczaca zgoda wszystkich, tyle w temacie i tak pozwala podejmowac decyzje para.4 art.15, a nie przez konsensus minus1, 2 etc. To juz NIE JEST konsensus, czyli art.15 para.4 jest niezastosowalny w takich przypadkach. Jesli sie nie myle przy wyborze van Rompuya i pierwszym Tuska sprawozdanie z posiedzenia Rady mowiło o wyborze „jedmomyślnym” pisałem juz ze to nie to samo co konsensus. Jednnomyslnośc to wszystkie głosy ZA, w głosowaniu. Nie wiem czy były wowczas głosowania zarzadzane czy nie. W naszym przypadku na pewno nie udał sie konsensus bo sprzeciw PL go ZNIWECZYŁ prawnie. Wiec powinno byc głosowanie i tyle. Trzeba było wowczas , na posiedzeniu zażadac głosowania lub stanowczo protestowac przeciw stwierdzeniu wyboru consensusem minus 1. Gdy nie złozylismy formalnego protestu i nie przedstawilismy naszego zarzutu Radzie, w zasadzie zgodzilismy sie z wyborem DT w takiej dziwnej procedurze. Zadziałała konwalidacja. Tyle.
        Nie mozna twierdzic, ze wskazanie w para.5 wiekszosci kwalifikowanej nic nie znaczy i konsensusem mozna wszystko załatwić. A nawet jesli przyjac taka interpretacje, to konsensusu NIE BYŁO, co chyba wykazałem. Czyli wada proceduralna była, ale formalnego zarzutu PL ze była wada nie było. Dlatego pisałem ze Pani Premier nie została własciwie przygotowana na to posiedzenie. Pozdrawiam..

  7. asdfgh pisze:

    A jak się mają sprawy z ustawą? Bo zdaje się, że miało być czytanie, a nie było?

  8. Do obserwatorki pisze:

    Kobieto
    Co za bzdury tu wypisujesz ! Związani czym? I z kim? W każdej firmie jak ludzie pracują w zespołach to sie poznają a nawet czasem mogą się zaprzyjaźnić. Co jakiś czas niektórzy awansują. Czy jeśli nasz DG został ambasadorem w Serbii w 2009 to był związany z MRSem a jak w 1997 z Ałmaty przejechał do Sztokholmu to ze względu na związki z B. Geremkiem? A poza tym był w NZSie z G. Schetyną!!!!
    A minister WW ? Ten to był dopiero związany! A ministrowie MZ i JW ? Od 20 ponad lat ciągle związani!!!!!
    Ale co tam idźmy dalej każdy kto przyszedl do MSZ przed 2015 jest ukrytym członkiem Unii Wolności albo fanem MRSa albo antyPiSiorem. A na pewno należy do UKŁADU!

    • watchdog pisze:

      No właśnie nie wszystko jest jakby oczywiste – trzeba by pokopać głębiej i pokojarzyć, Jest chyba jasne, że indywidualne decyzje ws. personalnych są wypadkową wielu czynników. Przecież jest takie pojęcie jak „układ po/okrągłostołowy”. Niech przeprowadzą tę ustawę to zobaczymy. Trudno zaprzeczyć, że szeroko rozumiana lewica i liberalne – PO i UW zawsze dominowały i wciąż dominują w MSZ (PSL panował we właśnie likwidowanych WPHI) – dlatego zmiany idą bardzo opornie (jeśli w ogóle). Oczywiście wszyscy są – oficjalnie – apolityczni (to jasne).. Poza tym mamy jeszcze przecież potężne służby..

      • bozon pisze:

        Tak jest, kopanie głębiej ma wielką przyszłość w gmachu, będzie sporo pracy, no to może TW Wolfgang na początek, bo na razie widać, że wszystko idzie ku temu, by sprawę rozcieńczyć jak tylko się da. Poniżej stosowny link, a jak widać sam zainteresowany rozgrzeszył się z jednego z warunków kłamcy lustracyjnego (tajność), bo powiedział rzekomo o swoim uwikłaniu z SB narzeczonej i kolegom, buhahahaha. Przy tym, co się wyprawia w tym przypadku, wieloletnie kariery w MSZ obecnego DG, samego WW lub chociaż takich ekscelencji jak obecna w Brukseli, co się odnajdują w każdym układzie i układziku bez względu na wszystko i za każdą cenę, to naprawdę mały pikuś.

        http://www.rp.pl/Historia/170409215-IPN-wzywa-swiadkow-w-zwiazku-z-postepowaniem-weryfikacyjnym-wobec-Andrzeja-Przylebskiego.html#ap-1

  9. Lewak pisze:

    Czy ktoś wie, kiedy dokładnie wicek z MON Tomasz Szatkowski ma zastąpić Bugajskiego w Wiedniu.

  10. Dziadek pisze:

    miało sie to stac już wczesniej, ale podobno AM zgodził sie wypuscić min.TSz w to lato lub wczesną jesień.

  11. Niezmiernie cieszy mnie fakt, że radca się odnalazł. Martwi jednak dość łagodna ocena naszego pryncypała. Przypomniał mi się bowiem tekst radcy z 2013 dość krytycznie oceniający politykę personalną RadSika. A tutaj cytat:

    „Skoro jesteśmy już przy departamencie konsularnym skąd zaczęła się Rewolucja Styczniowa. Szefowie zmieniają się jak rękawiczki, chwilowo Marek Ciesielczuk, też po MGIMO. Jego zastępca Jarosław Łasiński dalej w obłokach, myli stolice, języki itp. Złośliwi mówią że się zakochał, jeszcze bardziej złośliwi dodają, że to niemożliwe. Ci jeszcze bardziej złośliwi to głównie czekający na placówkę jak na zbawienie, którzy nie mają na Szucha za dużo do roboty. Według moich kolegów jest po prostu złym człowiekiem, karierowiczem bez wdzięku, który pod koniec komuny zapisał się do PZPR tylko po to by mieć pracę w resorcie – może to błąd młodości ale warto o nim przypomnieć.”

    Gdzie są bohaterowie wpisu dzisiaj? Jeden jest dyrektorem DK drugi KG w Barcelonie. Ten pierwszy zresztą szykuje się do objęcia stanowiska ambasadora w Oslo. Moja rada dla tamtejszych pracowników: wdróżcie już dzisiaj w życie plan ewakuacji z placówki. Jutro może być za późno. Najśmieszniejsze jest jednak, że Łasińskiego na sejmowej komisji broniła posłanka Gosiewska. Takiego scenariusza nie wymyślił by nawet Mrożek.

    I tutaj dalej cytat radcy:
    „Towarzyszu Radosławie – dlaczego promujesz takie osoby? Skoro nie masz jaj żeby zwolnić tych z nas którzy byli agentami, czemu nie przesuniesz ich na mniej eksponowane stanowiska, albo przynajmniej nie na te związane z Polonią? A jeśli to za wiele, to chociaż szanuj ludzi…”

    Po prostu no comments, bo tych absurdów skomentować się nie da.

    • Vice pisze:

      To właśnie się nazywa cunctatoris cretiniensis…zasady bez zasad … przejrzystość nieprzejrzysta…swiat Mrożka w MSZ ? Cóż za eufemizm? ” Rejs” trwa …enklawa konsularna ma się dobrze, Mamoń z Mamoniową weryfikuja kadry …a idiota Rumcajs ogłasza w mediach wagę dls UE Partnerstwa Wschodniego tylko pomija fakt iż współtworzył je MAS. No więc jak to będzie MGIMO go czy nie MGIMO?

      • Vice pisze:

        Za literówkę przepraszam :nie MAS tylko MRS współtworzył Partnerstwo Wschodnie..a może to był MIŚ; )?

    • blablug pisze:

      Co Wy z tą obsesją na punkcie MGIMO? Jeden na ilu absolwentów tej uczelni był agentem tudzież zdrajca w 89 roku? Ilu pozostało w tym stanie do dzisiaj? Czy aby NAPRAWDĘ niemal 30 lat po rozpoczęciu transformacji ustrojowej powinniśmy się tym przejmować i ile musi lat upłynąć byśmy mogli przestać? 100, 200, czy też może zawsze można dodać kolejne „pra” do miana resortowego „wnuka”?

      • watchdog pisze:

        Łatwiej jest bez przerwy ględzić o MGIMO niż na przykład przyjrzeć się kto pracuje w tych Instytutach Polskich. Odwołanie pokazu „Wołynia” w ramach festiwalu pod egidą Instytutu Kultury w Budapeszcie pod jakimś wydumanym pretekstem?! Jeśli nie będzie sensownego wytłumaczenia (a nie wyobrażam sobie takiego – już zaprotestował reżyser) dyrektor tego Instytutu powinien być natychmiast odwołany.Nawiasem mówiąc jakoś nie przeczytałem odpowiedzi na tym forum odnośnie tych setek z podwójnym obywatelstwem zatrudnionych w MSZ. A więc, pani Alu, kogo tam zatrudniacie?? Tym trzeba się zająć. Chociaż – przyznaję – Budapeszt nie ma jakoś szczęścia, gdy amb. Roman zakazał tam czegoś Janowi Pietrzakowi ten natychmiast połączył to z uczelnią której ten pierwszy jest absolwentem.

  12. watchdog pisze:

    Według mnie Stanisław Michalkiewicz świetnie diagnozuje tę całą trzecią RP. Ten jego ciągły akcent na rolę „rozwiedki” ( tj. „wywiadu” – dla nieznających rosyjskiego, którego znajomość nie jest dzisiaj zbyt popularna) może wprawdzie u niektórych wywoływać wrażenie obsesji, ale sądzę, że jest z grubsza prawidłowy. Dlatego, jak nie wiadomo o co chodzi, to … To nie chodzi o to, że zapisał się do PZPR – on podobnie jak na przykład były prezydent Aleksander – zapisałby się prawdopodobnie do wszystkiego (czegokolwiek) jeśli tylko mogłoby to pomóc w karierze.

    • sapienti sat pisze:

      W słowie „разведка” nie ma „o”, ani na piśmie, ani też w wymowie.

      Nie uwłaczając wszystkim obsesjonatom roli służb, czemu półanalfabeta (za SJP „… lub osoba która umie czytać (wszak przywołuje St. Michalkiewicza, który pisze „razwiedka”) ale nie umie pisać”) czuje się w obowiązku pouczać „nieznających rosyjskiego”?
      ***

      Ale ja nie o tym. Też retorycznie, ale poważniej – czemu autorzy projektu muszą zbierać punkty u twardego elektoratu publicystycznym uzasadnieniem? Czemu DGSZ nie może się oprzeć przed uszczypliwościami pod adresem absolwentów MGIMO i „innych sowieckich uczelni”? (przy okazji: ciekawe, czy mamy w resorcie jakiegoś Polaka repatriowanego z Kazachstanu i wykształconego tamże? Zgaduję, że nie, ale z Ukrainą, Białorusią czy Litwą nie byłbym już pewien)

      Nie lepiej byłoby ograniczyć się do wypunktowania dysfunkcji i patologii oraz zapowiedzieć przegląd kadr oparty na czysto merytorycznych przesłankach? Potem i tak przecież można byłoby wyrzucić MGIMOwców (choćby i wszystkich – oczywiście poza tymi, których lubimy). Byłyby pewnie protesty, ale dopiero post factum, bo przeciwnicy ustawy nie mogliby się powoływać na jej otwarcie polityczną (więcej – personalną!) motywację. Może obyłoby się bez żenującego grzebania w życiorysach, bez paraliżu pracy gmachu, bez podważania zaufania do instytucji państwa.

      A tak zamiast o służbie zagranicznej, jej roli, potrzebach, relacjach z innymi organami państwa, mówimy o polowaniu na czarownice. Albo „chcieliśmy dobrze, a wyszło jak zwykle”, albo dokładnie o to chodziło inicjatorom. Tylko dlaczego tak głupio?

  13. watchdog pisze:

    Przedmówca strasznie się „rzucił” bo złapał mnie na… literówce (to się nazywa błąd pisarski) – rozmawiajmy tu merytorycznie. Niech mnie ktoś poprawi, ale w oficjalnym uzasadnieniu nie pada nazwa MGIMO ani innych sowieckich uczelni (ani jakichkolwiek uczelni, for that matter). Natmomiast jest „co nieco ” o służbach, potrzebie ściślejszego uregulowania ich funkcjonowania, braku lojalności w stosunku do państwa. Uważam, że za mało jest o lewactwie. Unia Europejska (jej gremia kierownicze) została opanowana przez lewactwo i wyniki mamy: Brexit, nieustający „kryzys uchodźczy” (nachodźców socjalnych), dyscyplinowanie suwerennych państw itd. (Titanic tonie, a oni sobie bale urządzają).

    • sapienti sat pisze:

      Przedmówca się nie rzuca, tylko dziwnym trafem widuje czasem tę samą „literówkę” u innych fanów twórczości p. Michalkiewicza. Cóż, niefortunny zbieg okoliczności.

      W sprawie sowieckich uczelni odsyłam do tekstu DGSZ w „Rzeczpospolitej”. To częściowo przeklejka, częściowo przeróbka jego mailowych okólników, które (zwł. pierwszy) były bardziej zjadliwe i w których MGIMO jest wspominane wprost. Publicystyczne zagrywki i złośliwości są może na miejscu w polemice na łamach prasy, ale w korespondencji z pracownikami już -przynajmniej mnie- rażą. Podobnie jak razi (i obraża) imputowanie nielojalności w uzasadnieniu projektu. Specjalnie dla kolegi użyję lewackiego sformułowania i powiem, że taki „wykluczający dyskurs” jest kompletnie nie na miejscu.

      Wyświechtane powiedzenie mówi, że bycie dyplomatą polega na umiejętności posłania kogoś do diabła w taki sposób, by ten był zachwycony perspektywą ciekawej podróży. Jak widać można i odwrotnie: najpierw zwymyślać, a potem -zapewne- i tak nie wyrzucić, kiedy się okaże, że nowych kadr nie ma skąd brać. Można i tak, tylko, pytam, po co?

      Ale cóż, kolega watchdog chciałby więcej ideologii i więcej publicystyki. W uzasadnieniu ustawy o służbie zagranicznej ma być o przeżartej przez lewactwo i tonącej Unii Europejskiej? Śmiała koncepcja. Myśli kolega, że dzięki temu się otrząsną i otrzeźwieją (to do pana, panie Juncker)?

  14. ZenonZbufetu pisze:

    wygląda na to, że w 2036 w resorcie nadal będą się toczyć dyskusje o szczególnych kwalifikacjach i wyjątkowe lojalności absolwentów MGIMO

  15. watchdog pisze:

    No dobra, to powiedzmy sobie wprost o czym w ogóle jest mowa w przypadku MGIMO. Najpierw w liczbach bezwzględnych – ilu zostało? Czterdziestu, pięćdziesięciu – to Pan DGSZ wie najlepiej. Jaki to jest procent – łatwo policzyć. Teraz jednak – uwaga! ważniejsze – ilu piastuje funkcje kierownicze w Centrali i na placówkach? W centrali – chyba zero. Tak? Na placówkach (jeszcze) kilku. Więc o czym tu w ogóle jest mowa? Fajny temat zastępczy – moim zdaniem. Poręczny żeby „przykryć” ważniejsze. Poza tym świetnie sprzedaje się w mediach. Absolwenci sowieckich uczelni?? To znaczy tacy prawie szpiedzy, tak? Nie złapani na niczym, no ale przecież z definicji nie można im ufać, prawda? Po to żeby nie mówić na przykład o zdecydowanej nadreprezentacji środowisk lewicowo-centrowych w resorcie (tak wiem, wszyscy są oficjalnie apolityczni), o roli służb i ich statusie, o kryteriach awansu i o tym że nigdy nie mówi się, że stanowiska najwyższe tj. ambasadorskie zarezerwowane są dla pewnej kasty (sami wiecie jakiej), o tym że niektórzy szefowie placówek to właściwie idioci i brak jest mechanizmów (kolesiostwo), które umożliwiałyby w miarę szybkie przerwanie kontynuowania (szkodliwej) misji. Przekonanie, że w Polsce mieliśmy/wciąż mamy całe połacie patologii, a akurat w resorcie SZ wszystko jest (z grubsza) świetnie jest naiwne i nie pokrywa się z prawdą. Ja wiem, ci młodzi to pewnie wyobrażają sobie, że jak się wyrzuci MGIMO to zwolnią się jakieś stanowiska i ścieżki szybkiego awansu staną otworem. No, nie. Sytuacja z początku transformacji, kiedy ekipa post okrągłostołowa weszła jak po swoje i (prawie) natychmiast zaczęła kierować wszystkim już się nie powtórzy. Takie coś zdarza się tylko raz.

  16. Grim Reaper pisze:

    Nic tylko się cieszyć, że dyskusja jednak odświeża się goryczą (nadal – niestety) a nie samą żółcią i jadem. To ostatnie refluksem odbija się wśród młodych (bo starzy za starzy są, by opowiadać o refluksie), co najchętniej odcięliby się od haniebnej przeszłości, choć nie mieli żadnego udziału. Podpalić opony na szyjach przeciwników. Ostrożnie, młodzieży, po MGIMO, PZPR i TW przyjdzie czas na inne akronimy: jak KSAPo czy PISapo, bo tak się rozwinie tradycję domniemań i azjatyckiego rozumowania. Bo trzeba udowodnić niewinność, a może nawet, jak najbardziej w tym duchu po prostu PESEL wystarczy kiedy ster władzy przechwyci krzepka dłoń zaprawiona bejsbolem, bo wspieranie ultrasów kończy się zawsze poślizgiem kontroli. Ku temu idziemy na razie.
    Nasz Radca Minister… Czasem myślę sobie, że to prowokacja pierwszej wody. Ale nadal, by się brzytwą Ockhama nie pokaleczyć, moralizowanie Radcy możemy sobie w czajnik włożyć, a na brzytwy ostrzu już myśląc to aż rozpiera myśl, że w SM czy ISZ czy BSO zlecają to i czytają nasze frustracje i Waszczowi referują jakie nastroje wśród ludu
    MGIMO i prześwietny tekst naszego DG. Przeklejka w Rzepie świadczy jednak, że tarcie powietrza przy tym pędzie do sprawiedliwości ludowej jednak chłodzi, a nie spala płaty mózgowe. A może spala i nie starcza już płatów na rozważania konsekwentne? A może to bolszewicka dialektyka, którą w formie marksizmu-leninizmu DG wypominał w swoim pierwszym „liście otwartym”?
    No to może parę ćwiczeń na płaty mózgowe.
    Bardzo mi się spodobało pierwsze zadanie DG do pomyślunku: smęcenie o tym, jak to strasznie źle, że lud nie zna języków. Lud idzie w setki. Zero refleksji dlaczego tak się dzieje, że jeśli kumoterstwo to łatwo to rozpieprzyć bo są ustawy i warto je wprowadzić w życie. Ale nic z tych rzeczy bo właśnie tworzymy specustawę. To naprawi wszystko. To dla przypomnienia może, taka specustawa już była, kiedy SC zlikwidowano i zorganizowano naprędce PZK i dzięki temu właśnie, Panie Dyrektorze, mamy całą grupę ludzi w SC, którzy języków nie znają. Tego nie wymyślił Sikor czy MGIMO czy TW. Inny akronim to był.
    I drugie ćwiczenie. Za tym smęceniem idzie dialektyczna troska, że to całe MGIMO to zaledwie „lingwiści”. No ja dialektycznie rozumiem, że można narzekać na idący w setki osób brak znajomości językowych i jednocześnie walić z grubej rury w lingwistów, bo uczyli się swoich gramatyk w nieodpowiednim narzeczu. Brawo Panie Dyrektorze. To jest właśnie dialektyka marksistowska. I racjonalnie, bez dialektyki: wiadomo przecież, że akwarysta i aptekarz nauczą się języka w mig.
    To samo z TW. Już widzę, jak za parę lat krzepka ręka zaprawiona bejsbolem kosi obecnych „ukrytych”, bo przecież rozróżnienia nie będzie żadnego. I też ukłon dla dialektycznych zdolności Pana Dyrektora, nikogo i wówczas nie będzie obchodzić co i ile wiedzą tacy „ukryci” i z kim mogą się taką wiedzą podzielić. Jak i teraz nikogo to nie obchodzi. Wywalić na zbity ryj i finito! Dialektycznie wszak nam nie mogą zaszkodzić. GRATULACJE!
    I trzecie ćwiczenie. MGIMO jest do bani, ale są wśród nich „sprawiedliwi” i nie wszyscy będą odstrzeleni. O tym kogo kochamy zadecyduje DG. Dialektycznie.
    Takim sposobem DG stał się praktykantem dialektyki marksistowskiej. I bolszewii. Też kończył MGIMO? No nie, toć lingwista z niego żaden. Zuch!

  17. Grim Reaper pisze:

    I jeszcze jedno ćwiczenie, bo ze łba uciekło.
    Jak już tę specustawę się wprowadzi to jak nic przeżyjemy erupcję lojalności. Zarówno tych, których ona ruszy, a którzy jak specustawodawca zakłada proroczo łykną swój los jak żaba muł jak i tych których (jeszcze) nie ruszy w tym tych o paru zwojach mózgowych więcej niż żaba. Mowa o obecnych i przyszłych UW (by nie było TW niech nie tajny tylko ukryty będzie, w tym zgodnie z duchem specustawy nie rozróżniamy współpracowników od zatrudnionych na etatach, bo jaka różnica dla specustawodawcy). No i o wszystkich co za w dowolnie wybranym acz nieodpowiednim dla ustawodawcy (w tym przyszłego) czasie załapali się do tej i innej zapewne roboty w innym trybie, niż ustawodawca (w tym przyszły) sobie wyobraził. No na pewno palcem czy płetwą nie kiwną, żeby się nie wykruszyć w prawomyślności. Właśnie zgodnie z myślą przewodnią specustawy, która ubolewa nad słabym poczuciem lojalności i nie nazwaną po imieniu ale insynuowaną zdradą. Bo nic tak w lojalności i prawomyślności nie utwierdza, jak ćwiczenia proponowane w specustawie: wywalimy każdego, kogo nie kochamy. A kogo kochamy to zdecydujemy. Kryteria dialektyczne. W Moskwie korki od szampana strzelają.
    „Niezręczności” – piękny tytuł.

  18. Obrzydliwy pisze:

    Dla czytających w obrzydliwych językach
    В Польше обнародовали список тайных агентов недавнего прошлого
    http://www.ng.ru/news/578924.html
    trzeba zejść nieco w dół.
    NB to nie jest gadzinówka.

    • Gary Peacock pisze:

      a dlaczego nie polskim?
      Czy służby niemieckie uważają, że dać Polakom to tak jak dać Rosjanom?
      https://news.rambler.ru/world/36639273-merkel-peredala-mi6-dose-na-putina/utm_source=ng&utm_medium=exchange&_openstat=ng;

      • Obrzydliwy pisze:

        Dlaczego nie polskim? Dlatego, żeby uświadomić, że w Moskwie czytają po polsku i tłumaczą na rosyjski. I jaka idzie informacja na użytek wewnętrzny. Jak podłubać dalej, to inne rewelacje wychodzą w tym temacie, również w kontekście 10 kwietnia i tupolewa. Zostawiam dla wytrwałych i znających język. Warto. Póki was nie oskarżą, że są ledwie lingiwstami.
        A co do pytania kolegi co NIemcy uważają o Polakach. Nie wiem lecz przypuszczam. To pytania retoryczne, popatrz Pawiu na to co się dzieje w innych resortach. To też pytanie o lojalność, którą właśnie się wykuwa regulacjami jakie są wprowadzane. I NIemcy niekoniecznie zawierzą tak wykuwanej lojalności tych, którym jakieś kwity zechcą przekazać.
        A co do artykułu… takie rewelacje są żadne. Wymiana informacji wywiadowczych oczywiście się odbywa, więc to żadna rewelacja. A opisywanie że odbywa się na osobistym poziomie szefów państw-rządów ręka w rękę teczka w teczkę w pół-tajnych lokalach z których jednym jest rezydencja Camerona, do czego doszedł dziennikarz śledczy to żenada.
        Sugeruję wrzut na luz i dalsze dłubanie w sieci tego, co jest naprawdę istotne. Mimo że podane Ruskim na talerzu.

  19. Zaskroniec pisze:

    A ktos wie czemu całe szefostwo DPB z wyjatkiem wicedyr.Wroblewskiego polecialo 11 czy 12 kwietnia? jakas grubsza sprawa? Podobno nic nie byli swiadomi….

  20. pracownik pisze:

    W programie „Gość Wiadomości” Pan Minister Witold Waszczykowski zaprzeczył wszelkim doniesieniom o jego odejściu ze stanowiska Ministra SZ. I co na to powiedzą wszyscy (w resorcie) zainteresowani odejściem Pana Ministra? Szanowni Państwo, proszę się tylko nie pchać do komentowania, bowiem skompromitujecie się.

    • Grim Reaper pisze:

      Nie można się skompromitować anonimowo. A ci co tu piszą, znakomita większość przynajmniej, robią to anonimowo. Ponadto pojęcie kompromitacji zakłada, że robi się coś, co jest źle przez innych oceniane. Wystarczy poczytać jednak ile było tu różnych postów pełnych żółci, złośliwości i satysfakcji z cudzych nieszczęść które były nawet pochlebnie komentowane czy podchwytywane. Więc nie ma obaw.

      • Vice pisze:

        Tow.komisarzu a cóż to tak za język ciągnięcie? Obecny minister to jest dopiero wstyd i kompromitacja. Chcecie coming outu. A listy żelazne będą wystawiane?

      • Drugi Vice pisze:

        Za język to nas wszystkich Radca Minister ciągnie.
        I blokadę mu zdjęli więc czyta w pracy. ha, ha, ha…. A ISZ siedzi i odsiewa adresy IP.
        A że co i rusz jest kompromitacja? I co? I nic. Będą dalsze. Listów żelaznych też nie będzie.

    • Inspiracje now ... pisze:

      Potęga argumentów jakby wprost z Gabinetu Politycznego.

  21. watchdog pisze:

    Za to akurat trzeba go pochwalić, że woli znaczące stanowisko w rządzie niż (lepiej płatne) fuchy na Zachodzie (np. europosła) – to drugie to u nas raczej norma. Faktycznie może być niezatapialny (zdaje się, że premier go lubi). Dziennikarz TVP dowiedział się w tej rozmowie, że ambasador to jednak podwładny ministra i taka roszada w żaden sposób nie byłaby awansem. Przy dużej dozie dobrej woli można nawet argumentować, iż „dlaczego teraz?” gdy „doprowadził” do reformy służby zagranicznej …. Nawiasem mówiąc, ciekawa rozmowa Gadowskiego z dziennikarką GP na youtube (dlaczego PiS dużo szczeka a (wciąż) mało gryzie..) – oczywiście klasykiem tutaj jest prof. J.R. Nowak.

  22. Polka pisze:

    Czy ktos orientuje sie, na czym polega konflikt miedzy Starzykiem i Orzechowskim? Juz nawet polonia belgijska komentuje te sytuacje. Szczegolnie w kontekscie Swieta Konstytucji 3 maja, ktore po raz pierwszy bedzie organizowane osobno przez SP RP przy UE i Ambasade w Brukseli. To juz nie jest nawet niezrecznosc, ale niezrozumiale marnotrastwo publicznych pieniedzy.

    • Szara myszka pisze:

      Odpowiedz prosta : Starzyk to cham i satrapa i znany owsik, który przepycha się przez ucho szydelne usilnie .Zapytajcie kochani co o nim sądzi lud na placówce a przedtem tych którzy pamiętają go z Berna. Przyjdzie nowa władza i jak ten gość kolegom w oczy spojrzy? A Orzechowski się nie daje….

    • Polak pisze:

      To jest przykład braku jakiejkolwiek zmiany. Z jednej strony czołobitny Starzyk, który wykazał się szczególnym wazeliniarstwem w stosunku do Radosława Sikorskiego, szczególnie kiedy ten był Marszalkiem Sejmu, a z drugiej strony Orzechowski, któremu bliżej do układu SLD-PSL, w którym rozwinął swoja karierę dyplomatyczna.

      • Inspiracje now ... pisze:

        A nam wszystkim coraz bliżej do bantustanu.

      • Vice pisze:

        Czolobitny? Coz za eufemizm.To człowiek bez właściwości. Megaloman.Pamieta się go jak snuł się po korytarzach gmachu bez przydziału.Byl nawet szalony pomysł starania się o funkcję DG. Ale w tym „upadlym” i dryfujacym jak nasza polityka zagraniczns resorcie liczy się wolna amerykanka.Mlodzi adepci szybka uczą się tych zasad bez zasad.

      • Jarecki pisze:

        Ogólnie wielu osobom, krótko mówiąc żal dupe ściska na temat Starzyka.
        To że jest wymagający, to że ściga ludzi do pracy to chyba dobrze – taki obowiązek pracodawcy!
        A to że na placówce trzeba pracować? No cóż, chyba po to się wyjeżdża na placówkę.
        MSZ drodzy Państwo jest instytucją zepsuta wśród personelu – wszelakiego.
        Przyjeżdżają na placówki, noszą głowy wysoko, sadzą się na prawo i lewo bo pozjadali rozumy i trafiają później na taką kosę jak Starzyk i się okazuje że to szef jest zły !!!
        Z wymagającym szefem trzeba pracować, starać się, czasami może poświęcić i dać coś więcej od siebie niż tylko z góry postawa mocno rozczeniowa.Nie bronię go, bo ma swoje za uszami, ale dobrze wiemy, że są jeszcze gorsi.

  23. Viva pisze:

    A tak, są jeszcze gorsi. W Bernie płakano nad Starzykiem dwa razy. Raz – jak był, drugi raz – jak nadszedł Następca. Ale go dobra miotła wymiotła, dobrej miotle niech będą dzięki. A propos – co się dzieje z następcą? Ani go widu, ani słychu…

    • Lord pisze:

      To w ogóle nie na temat.Nie jest mowa o tym czy Starzyk wymaga czy nie wymaga.Tylko o tym że jest chamem,satrapa i wazeliniarzem.Jest też nielojalny wobec swoich kolegów,ktorych udaje że nie widzi i unika podawania ręki.Ale stare powiedzenie mówi „jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie”…i to go czeka jak zmieni się władza.
      Te trzy cechy ww w każdej korporacji dyskwalifikuja człowieka..jaki antyteze dobrego menadżera.

  24. watchdog pisze:

    Zawsze mnie zastanawiała taka rzecz. Obsady polskich placówek są raczej symboliczne i nawet w ważnych stolicach nie powalają liczebnością (chociaż teraz może w takiej Brukseli personel jest całkiem liczny). Jednakże na drugo, trzecio ligowych placówkach ( w zasadzie cała reszta) sytuacja wygląda chyba tak: personel jest zbyt liczny do „markowania” roboty i zajmowania się „eventami” i przedsięwzięciami czysto PR (tak lubianymi przez wielu – ładnie wygląda w sprawozdaniach), a jednocześnie zbyt szczupły do „prawdziwej, merytorycznej” pracy. I na dodatek zdarza się, że dowodzi taką placówką gość któremu wydaje się, że ma personel podobny do dużych placówek mocarstw – a on sam może w zasadzie ograniczyć się do reprezentacji. Czasami nawet nie potrafi trafnie zidentyfikować głównych i najważniejszych „z naszego punktu widzenia” kierunków pracy placówki w jego kraju akredytacji. Robi się wszystko i „nic”. Ja pracowałem z gościem, który był chyba szczerze przekonany, że kraj monokultury naftowej „ma wspaniałe” perspektywy na przyszłość – to wyniósł po kilku latach pełnienia misji ( niedługo po jego wyjeździe ceny ropy spadły o połowę i zaczęły się dramatyczne deficyty budżetowe). Nie chodzi tylko o to żeby „gonić ludzi do roboty”, ale żeby inicjować i pomagać w realizacji przedsięwzięć sensownych, a co najważniejszych realnych do wykonania przy tym stanie zasobów. Weźmy taki zwyczaj jak nawyk organizowania „dni polskich” w egzotycznych krajach. Duże zaangażowanie sił i czasu niewielkiego personelu, „ciągnie się” z Polski oficjeli (tu zawsze można liczyć na marszałków Senatu….) – potem pisze się sprawozdania do centrali, w których trochę naciąga się rzeczywisty oddźwięk imprezy, są jakieś wnioski awansowe. Po jakimś czasie nikt już o tym nie pamięta, efekty praktyczne bliskie zeru (oczywiście zdaję sobie sprawę, że jest to trudno mierzalne)

    • Insider pisze:

      Bardzo trafna diagnoza, chyba nikomu do tej pory na tym forum nie udało się tak trafnie określić sytuacji placowkowej III, IV i V kategorii. Przy czym wiele zapowiedzi pojawia się o zaangażowaniu w dyplomacje ekonomiczna, które właściwie nie są realizowane w ogóle.

      • Ależ to jest proste i oczywiste. Przecież ci wszyscy, którzy nie bardzo lubią się przepracowywać muszą gdzieś wyjeżdżać. Oczywistym jest więc, że najlepsze 4 lata tam gdzie najspokojniej. Wiadomym jest, że przede wszystkim nie będzie to stanowisko konsularne (nota bene ciekawie wygląda porównanie liczby stanowisk konsularnych do politycznych na niektórych placówkach) ani nie polityczne w Paryżu, Londynie czy Berlinie etc. Najlepiej gdzieś na Bałkany albo do Skandynawii (choć tam nieco drogo, ale od czego jest kolega, który załatwi wyższy mnożnik). A jako, że znajomych królika przybywa to i trzeba tworzyć stanowiska polityczne. Mnie zastanawia tylko jedno, kiedy proporcja pomiędzy opierdalaczami a pracusiami zostanie na tyle zachwiana, że całą tą instytucję szlag trafi.

  25. troglodyci pisze:

    Jasionowski na twoim miejscu zapadlbym sie po ziemie…..

    B.ambasador w USA opisuje kulisy nominacji pani Konsul Honorowej, widac tu jak na dloni „zniuansowana” polityke kadrowa uprawiana w MSZ pod nowym kierownictwem.
    Rola DG w tej nominacji wyjatkowa i niechlubna, do kompletu Dziedziczak i ogolone lby w glanach.
    Super, chlopcy bawcie sie tak dalej.

    • Szara myszka pisze:

      A do tego na kompletnego idiote wyszedł PAD w wywiadzie dla TVP …o tych dzieciach,wnukach zdrajców co zajmują stanowiska……. .no wreszcie złożył deklarację: Nie jestem prezydentem wszystkich P olakow.!
      Powinno rzeczywiście zmienić się teraz kod dresowy w resorcie : glany i łysa pała. Czasem wydaje mi się że śnię patrząc na to wszystko.Wstyd być dyplomata w tych czasach. Prawie pewne że jakiś czysty Polak i Patriota odszczeknie ,ze jak się nie podoba to won z resortu.O nie!Panie kolego, koleżanko Przetrzymamy ten czas wstydu…i posprzątamy ten bajzel.

      • Polak i Patriota pisze:

        „jak się nie podoba to won z resortu”

      • Szara myszka pisze:

        Jak bylo do przewidzenia ONRdyplomata w resorcie odszczeknal na moje polecenie!!! Dyscyplina musi być.Polska dla Polaków czystych rasowo i prawdziwych patriotów.Czy to nie kolega Piotr się wypowiedział,Tak na marginesie pytam?Za wysoko w resorcie jestem żeby tak od razu WON ,Mein Herr.

      • Nie przesadzałbym z tym wstydem. A niby kiedy było lepiej? Za RadSika? Może Cimoszko był lepszy? Można pójść jeszcze dalej w MSZ-owską przeszłość, bo niektórzy widzą już jakieś łyse pały w centrali, ale nie dostrzegają skrzętnie pochowanych czerwonych PZPR-owskich legitymacji u niektórych koleżanek i kolegów.

        Chce Pani sprzątać bajzel? Tylko, że ten bajzel to efekt wielu lat komuny a następnie radosnej twórczości solidarnościowych geniuszy polskiej dyplomacji. Ktoś napisał tutaj o bantustanie, i słusznie, ale przynajmniej bananowe republiki lepiej płacą swoim dyplomatom. Ktoś wspomniał, że gdyby MSZ był korporacją to wtedy….no właśnie, wtedy połowa z pracowników resortu musiała by się pożegnać z dyplomacją, bo zwyczajnie nie dorośli do pracy w cywilizowanym środowisku.

        I obawiam się, że Waszcz tego nie posprząta. Dlaczego? Bo jest za cienki? Bo nie ma zespołu? Nie ma koncepcji? A może jest pacynką i zwyczajnie mu nie pozwolą?.Tak jak pisałem kilka tygodni temu miotła wymiecie zapewne tych, którzy się przyznali do współpracy, bo tak najprościej i takie działanie wymuszone jest chęcią zadowolenia swojego elektoratu.

      • obserwatorka pisze:

        Bajzel to był za panów Sikorskiego i Schetyny! Radzę przypomnieć sobie, z jaką pogardą byli traktowani Polscy Patrioci w resorcie!

    • Longin Podbipięta pisze:

      SB ek w BerlInie ,Piotrowicz w Sejmie, Pinda w Trybunale a w Ohio ” swoj czlowiek honorowy”. Narodnyj Komisariat Inastrannych Diel oczyszcza kadry z kulakodyplomatow, potomkow zdrajcow,nieprawomyslnych i niepatriotow..hahahaha

      • wkrotce koniec swiata pisze:

        dla dopelnienia obrazu – UOPek na funkcji DG i szefowa BSO wiadomej proweniencji – wszyscy jak dziewice bez skazy.
        Alleluya i do przodu…

      • Szara myszka pisze:

        Jak bylo do przewidzenia ONRdyplomata w resorcie odszczeknal na moje polecenie!!! Dyscyplina musi być.Polska dla Polaków czystych rasowo i prawdziwych patriotów.Czy to nie kolega Piotr się wypowiedział,Tak na marginesie pytam?Za wysoko w resorcie jestem żeby tak od razu WON ,Mein Herr.

  26. watchdog pisze:

    Tak dla Polaków – to znaczy myślących polsku (NB – o tym nie musi świadczyć ukończenie tej czy innej uczelni). W newralgicznych miejscach (wywiadzie i innych specsłużbach, służbie zagranicznej, siłach zbrojnych – to co konstytuuje „deep state”) w zasadzie tylko tacy powinni pracować. W przeciwnym razie wszystko traci sens – te wszystkie wizy, konsulaty, ambasady, resort spraw zagranicznych. Inne postępowanie prowadzi do rozwodnienia państwa, narodu, inwazji obcych (udających tzw. uchodźców) i ogólnie…. ostatni gasi światło. Zalecam lekturę wywiadu z niejakim z P. Tymą w ostatnim „Do Rzeczy”, ku refleksji.

    • Szara myszka pisze:

      Uprzejmie proszę o wyjasnienie terminu myślenia w kategoriach „polskosci”? Czy dotyczy to PBK(prawicowy biały katolik)?Czy lewicowy nie do konca bialy ateista Polak już nie może myśleć po polsku?
      Co to znaczy rozwodnienie narodu,państwa ?Jak się to ma do naszej historii ,począwszy od Henryka Pobożnego, historii kraju tolerancji ,który był otwarty na „obcych”i którzy tworzyli bogactwo naszej kultury i nauki.A Rzeczpospolita Obojga Narodow.?
      Przykład z innej beczki: USA ,Kanada,Australia, N.Zelandia zbudowane przez „obcych” z całego świata.Czy to państwa i narody „rozwodnione”?
      Zna Pan skład obecnego rządu Kanady?JEST PAN DURNIEM PANIE WATCHDOG SKOŃCZONYM DURNIEM wypisując takie androny.

      • perpetuum mobile pisze:

        Pełna zgoda z Szarą myszką, niby forum o kulisach pracy w MSZ, oczekuje się na tym portalu przyzwoitego poziomu merytorycznego, a tu jakiś watchdog wymachuje pałką, jakby przyszedł z ONR i chce samozwańczo decydować, kto jest Polakiem lub myśli po polsku i kto ma prawo pracować w „newralgicznych” miejscach administracji i służb. Rozumiem, że w domyśle, prawdziwymi Polakami myślącymi po polsku są tylko zwolennicy PIS a reszta to zdrajcy i „element niepewny”. Zapewne watchdog już przebiera nogami, by wejść w skład „komisji weryfikacyjnej”, która na mocy nowej ustawy o SZ będzie sprawdzać, kto z nas daje rękojmie bliskich więzi z Ojczyzną i interesem narodowym. Zalecam ostrożność, bo w gmachu pamięta się takie rzeczy i kiedyś może ten sam mechanizm zadziałać zupełnie w drugim kierunku.

  27. 5Sekretarz pisze:

    cenzura? blokady IP?

  28. watchdog pisze:

    No właśnie, lewactwo tego nigdy nie zrozumie. To m. in. tacy nakręcają inwazję tych ruchów migracyjnych. Podane przykłady dotyczą państw ogromnych terytorialnie (kontynentów) imigracyjnych, byłych kolonii angielskich (państw ogromnych terytorialnie). Bełkot o ubogacaniu, multi-kulti, otwieraniu się na wszystkich przybyszy (bo oni tacy biedni, a do tego uchodźcy), likwidacji granic. Są dowody (podsłuchane rozmowy telefoniczne) na to, że europejskie organizacje pozarządowe, które wyławiają z morza migrantów i podwożą do Europy współpracują ze szmuglerami. Zorganizowana przestępczość (włoska zapewne) organizująca ten proceder pracuje na pełnych obrotach licząc ogromne zyski. A wszystko w majestacie prawa (i bezradności UE, która wciąż „usiłuje rozwiązać ten problem” na niezliczonych szczytach – jedyne co wymyślili ci giganci myśli ….. to przekupywanie autokraty). Co do samej Kanady nie czuję się ekspertem i odsyłam Panią uprzejmie do video Stefana Molyneux (Kanadyjczyka) na youtube – coś Pani wytłumaczy. I RP upadła, a w drugiej doszło do rzezi (ludobójstwa) dokonanej na współobywatelach tylko dlatego, że byli Polakami.
    Z innej beczki – czy można zażądać przez konsula pobrania próbek krwi tej zmarłej w Egipcie Polki w celu przeprowadzenia badań w Polsce? Badanie na miejscu nie daje rękojmi rzetelnego wyniku (za duże interesy ma branża turystyczna). Mówimy o kraju w którym reporterka CNN została zgwałcona praktycznie na żywo w czasie nadawania relacji (po tym jak przypadkiem zgasło oświetlenie).

    • sapiens pisze:

      „I RP upadła, a w drugiej doszło do rzezi (ludobójstwa) dokonanej na współobywatelach tylko dlatego, że byli Polakami.”

      Jeśli to o rzezi wołyńskiej, to doszło do niej na terenie Komisariatu Rzeszy Ukraina, a nie „w drugiej RP”. Może obozy zagłady też były „w drugiej RP”? To kolega ma na myśli kiedy pisze o „myśleniu po polsku”?

      Czepiam się? Cóż, w kolegi byłym zawodzie trzeba wiedzieć co się mówi, i uważnie dobierać słowa.

      Bardziej ogólnie: hasło, że „w newralgicznych miejscach” dla Polski powinni pracować „myślący i czujący po polsku” brzmi niby niewinnie, trudno się nie zgodzić. Ale od razu pojawia się pytanie, co to właściwie znaczy „myśleć po polsku” i kto to ma oceniać? Domyślam się, że „lewactwo” z definicji „nie myśli po polsku”, ale co np. z tymi który definiują polskość obywatelsko, a nie etnicznie? Naprawdę nie widzi kolega, że mamy tu problem? Że pachnie tu ONR-em?

      • watchdog pisze:

        Kolego, Sapiens. Już po opublikowaniu postu – przyznaję rację zdałem sobie sprawę, że tam już nie było II RP, tak? Ale akcent był na na rzeź (ludobójstwo) na współobywatelach, dokonanej przez tych którzy chcieli własnego państwa (narodowego) i drogę do niego ujrzeli w wymordowaniu ludności innych narodowości – głównie oczywiście, polskiej. Czy mamy twierdzić, że Polacy (tj. obywatele polscy) wymordowali Polaków (innych polskich obywateli). Czy taką narrację przyjmiemy, bo brzmi nieantagonizująco i poprawnie, no chyba nie… No to jak kolego (?), zdefiniujemy pojęcie narodowości – jak nie przez poczucie identyfikacji, więzi, utożsamiania się? Czy piłkarz Olisadebe (był taki, strzelił parę bramek w reprezentacji) jest Polakiem?? W sensie obywatelstwa tak. Ale co on ma wspólnego z Polską? Śmiem twierdzić, że niewiele albo nic. Poczucie przynależności do narodu jest czymś więcej niż posiadaniem legitymacji (czym w gruncie rzeczy jest obywatelstwo)

      • obserwatorka pisze:

        Przecież posiadanie obywatelstwa polskiego nie jest tożsame z utożsamianiem się z polskością, Polską i wszystkim, co Ją stanowi! Czy to tak trudno zrozumieć?

      • sapiens pisze:

        @watchdog
        Nie, akcent był na to, kto „myśli po polsku” i dla kogo zdaniem kolegi (byłego, jak rozumiem) jest, a dla kogo nie ma miejsca w służbie państwowej. Dla Giedroycia (branego jako symbol pewnej postawy), rozumiem, być nie powinno? Teraz pojawia się „poczucie przynależności do narodu” – brzmi świetnie, ale jak były kolega chciałby weryfikować siłę np. mojego „poczucia przynależności”? Przez telepatię, czy po prostu fakt, że nie podzielam wielu opinii byłego kolegi? Przestrzegać prawa, dbać o interes państwa i dobro obywateli, pracować efektywnie – te kryteria nie wystarczą?

        Kontynuować dyskusji o rzezi wołyńskiej nie zamierzam – odniosłem się do tego akurat (nie jedynego przecież) lapsusu byłego kolegi, bo jest szczególnie rażący.

        @obserwatorka
        A czy tak trudno zrozumieć, że nie ma sposobu by zmierzyć czyjeś „utożsamianie się z Polskością” innego niż „kto nie zgadza się z nami – won”? I że państwo prawa opiera się na prawie i procedurach, a nie wiecowej propagandzie?

  29. watchdog pisze:

    Ale jaką pałką?? Dlaczego niewinne (i oczywiste – przynajmniej dla mnie) wydawałoby się stwierdzenie, iż w newralgicznych miejscach z punktu widzenia bezpieczeństwa i interesów państwowych Polski powinni pracować ludzie „myślący i czujący po polsku” już wywołało furię? A kto powinien? Ślizgacze, kosmopolici, którzy z możliwych „biur podróży” trafili akurat do tego? Oczywiste, że może to być szeroka formuła. Najczęściej jest to biały katolik (ale też i nie musi) o niepodległościowo-patriotycznym kręgosłupie. Samo obywatelstwo to jest tylko warunek wstępny, ale według mnie nie wystarczający. Co do komisji.. Przyglądam się wam z zewnątrz (ja jako „były”), ale dobrze poznałem mentalność co niektórych (w innym wpisie pisałem o „nadreprezentacji”, a powinienem o „totalnej dominacji”). Ogólnie, mam tylko obawę, że Pan DGSZ może wziąć zbytnio do serca tę przestrogę „perpetuum mobile” i nie będzie wystarczająco zdeterminowany (a byłoby szkoda). Żeby była jasność, nie opowiadam się za „bolszewicką czystką” wrzucającą ludzi do jednego wora – tylko zindywidualizowane, zniuansowane podejście.

    • Szara myszka pisze:

      Prymitywizm języka i frazeoligii jakich używa WATCHDOG jest porażający w swoim tonie jaki przejął on z ochydnego i zakłamanego języka nacjonalistycznej propagandy jaka karmi nas obecny reżim „prawdziwych Polakow”.
      1 .lewactwo oznacza „skrajną ,radykalna lewicę nawet na lewo od SLD – ideologie np.trockistowską mozna by nazwać lewacka.Czy konserwatywno liberalna opozycja jest lewacka? Czy wszyscy, którzy myślą inaczej niż PIS sa lewakami?.To jest więc hasło chwytliwe, które niczego nie definiuje a ma na celu obrażać przeciwnika politycznego.
      2.co znaczy ten frazes – kręgosłup niepodleglosciowo-patriotyczny.Kto go definiuje?I kto go przeswietla?
      3.co oznacza myśleć i „czuc” po polsku…?A co oznacza kochać po polsku….upic się po polsku…snic po polsku. ..sex po polsku…Czyc to można WATCHDOG,dezododorant albo wszechogarniajacy smród polityki,który zatruwa nam zycie.
      4.watchdog odzegnuje się od bolszewickich czystek sam będąc mentalnie prawicowym bolszewikiem.
      Ideologia nacjonalizmu nie ma nic wspólnego z patriotyzmem.Na ten temat jasno wypowiadal się JPII.
      I na koniec proszę przedstawić dowody ze organizacje pozarzadowe w Europie mają jakieś związki z
      Gangami szmuglerow uchodźców.

    • Przerażające. Zważywszy na fakt, że jeszcze wczoraj śmierć Polki w Egipcie gimbusy z Gazety zatytułowały „Tajemnicza śmierć Polki w Londynie” to funkcjonariusze tego periodyku mają wątpliwy mandat do krytykowania wraz z jakimś żałosnym fiutkiem z liceum tego kto i jak pisze po angielsku. Oczywiście zawsze mogą postulować powrót do MSZ Rostowskiej vel „fuck me like the whore I’am”.

      Ale są ważniejsze sprawy w resorcie. Na przykład kradzieże wyposażenia toalet.Może BOR powinien robić wyrywkowe kontrole przy wyjściu. Na razie znikają drobne fanty, ale kto wie czy jakiś bezkarny i rozzuchwalony dyplomata nie postanowi zrobic skoku stulecia i nie wynieść czegoś większego jak na przykład muszla klozetowa. Polecam szczególnie te w wyremontowanych przez RadSika łazienkach. Na pewno są drogie więc i zarobek większy. Oczywiście liczy się też wartość historyczna i taka muszla ładnie prezentować się będzie w apartamencie w Wilanowie. Można zadać sobie również pytanie, po co komuś na przykład szczotka do czyszczenia kibelka. Tutaj wyjaśnienia są dwa: albo sytuacja finansowa naszych dyplomatów jest na prawdę tragiczna albo po gmachu krąży jakiś koprofil fetyszysta – i aż strach się bać do jakich zboczonych praktyk wykorzystuje części wyposażenia wychodków. Jednym słowem funckjonariusze ISZ powinni przeprowadzić dogłębne śledztwo.

      • Prozerpina pisze:

        Czy WSPan dokonał tego subtelnego screeningu potęgi własnej złożoności poznawczej w stanie co nieco wskazującym, czy też pod wpływem intelektualnego imperatywu przetrwania?

      • Longin Podbipięta pisze:

        Problem ze wszystkie toalety zatkane bo strach pobudza rozwolnienie przed zwolnieniem.A papier wkrótce bedzie reglamentowany.

      • bzoum tryk pisze:

        Przerażające to są kretyńskie próby obrony przez WW tego, co jest nie do obronienia, jak w linku poniżej. Może jakiś przepełniony polskością patriota z właściwym kręgosłupem niepodległościowym (watchdog? obserwatorka?) wyjaśni reszcie nieświadomych lewaków o co chodzi z tym innym żargonem. A z innej beczki – co tam z panią zawieszoną konsul (nie)honorową z Ohio? Bo jakoś z konsulem honorowym w Meksyku poszło jak z bicza strzelił.

        http://wiadomosci.wp.pl/witold-waszczykowski-o-oswiadczeniu-na-stronie-msz-nie-ma-bledow-to-inny-zargon-jezykowy-6119359675902081a

      • Prozerpina pisze:

        Można mniemać, że chodzi o tzw. pidgin, wg słownika PWN: „pidgin [wym. pidżin], pidżin, pidżyn,
        1. «język międzynarodowy o uproszczonej gramatyce i ograniczonym słownictwie, używany na obszarach wielojęzycznych»
        2. «język o odmianie, wymowie i składni wyrazów nie do końca zgodnych z jego gramatyką»,
        a może to język wehikularny z San Escobar?
        i to by było na tyle, Hawk!

      • Princeps Senatus Anus Maximus pisze:

        Berło czy też srajtaśmę pierdyknęli pewnikiem wychowankowie Chytrej Baby z Milanówka, obecnej stypendystki ZUS. Na miejscu ISZ poszedłbym tym tropem bo poczucie bezkarności może zachęcić ich do demontażu klozetów lub całych pionów wodno-kanalizacyjych.

        Zastawa, szklanki, srajtaśma, noże wszystko w domu przydać się może…

  30. Szara myszka pisze:

    Nasz wstyduoszczędźminister cierpiący na powszechną dzisiaj w rzadzie ADHD PIS zaskakuje nas a wydawało się, że głupstw większych niż dotychczas powiedział popełnić nie można. A więc pytam c zy ten zargon angielski jest ze San Escobar czy Santa Lucia?Bo moja córka, która włada angielskim na poziomie native speaker twierdzi,że tłumacz raczej kiepski.Fakt nie użycia w odpowiedzi Macronowi ogólnie stosowanego w eleganckiej dyplomacji języka francuskiego też dziwi.Ale nawiązując do pytania mojego kolegi pytam jaka bedzie decyzja w sprawie konsul niehonorowej z Ohio tak aktywnie angazujacej się w politykę proPiS i działalność radia Maryja?W kwestii odwołania zas wielce zasluzonego dla Polski i Polonii konsula honorowego w Meksyku, w wywiadzie radiowym Wstyduoszczędźminister powiedział,ze było ono „oczywiste” skoro konsul wykonał manifest „…przeciwko państwu polskiemu…”.Uprzejmie informuje, iż z treści listu konsula do PAD ,w którym odmawia on przyjęcia odznaczenia wypowiada się On przeciwko naruszaniu łamania zasad państwa prawa, a nie przeciwko państwu polskiemu.
    I jeszcze jedno- państwo polskie to nie PAD ani PiS, a ten wstydliwy epizod naszej historii, który teraz doswiadczamy (takze naszej dyplomacji)można mieć nadzieje ,będzie za 5-10 lat zapomniany i stanowić będzie nauczkę na przyszłość.

    • obserwatorka pisze:

      Pragnę pani przypomnieć, że łamanie zasad państwa prawa i obrażanie Polaków miało miejsce za rządów koalicji PO-PSL, kiedy to platforma zwana żartobliwie „obywatelską” zrobiła zamach na Trybunał Konstytucyjny wybierając do niego przed terminem na zapas swoich sędziów. Czy wtedy było wszystko w porządku z zachowaniem rządów prawa? To pan Tusk powiedział w Sejmie – „wyginiecie, jak dinozaury”, „Polskość to nienormalność”, a pan Sikorski – „Jeszcze jedna bitwa i dorżniemy watahy” i to ci panowie swoimi „dyplomatycznymi” „wypowiedziami” wprowadzili język nienawiści do debaty publicznej, to oni zaczęli w ten sposób dzielić Polaków. Na szczęście nie udało im się i nie uda im się w przyszłości!
      I jeszcze jedno – państwo polskie to nie platforma zwana żartobliwie „obywatelską”, to nie nowoczesna (raczej nowośmieszna) i to nie PSL (partia bardzo ciężko pracujących rolników pod krawatami, z całym szacunkiem dla ciężko pracujących rolników). Polscy Patrioci pamiętają i będą pamiętać ten cyrk, jaki pokazała koalicja PO-PSL, choćby podczas spotkań na cmentarzach i stacjach benzynowych, a także podczas „słynnych” „dialogów” u „Sowy i Przyjaciół”…A wstydliwy epizod haniebnych „rządów” koalicji PO-PSL, których doświadczaliśmy przez 8 lat (także w dyplomacji) jest zapomniany i stanowi nauczkę na przyszłość.

      • benzen pisze:

        Przepraszam, że się wtrącam, ale utwierdzam się w przekonaniu, że „watchdog” i „obserwatorka” to jakiś sabotaż i dywersja na rzecz kompromitacji tego akurat segmentu politycznego, którego niby z oddaniem bronią. Czytając te ich brednie ma się poczucie unoszenia w oparach absurdu. Błagam, nie idźcie ta drogą, bo jesteście pośmiewiskiem tego forum

  31. watchdog pisze:

    Ja tu chcę komentować „duże” sprawy, a nie zajmować się jakimiś oświadczeniami (kto je zresztą czyta?). Macie „słuszną” rzeczniczkę (choć tym razem już nie – o dziwo – z matecznika MSZ-owskich rzeczników tj. GW) no to komponuje). Zawsze przecież o konsultację językową można poprosić p. Rostowską. Ale już skoro zostałem wywołany.. (chociaż już chciałem sobie zrobić przerwę i poczekać na wasze pierwsze wrażenia pod rządami nowej ustawy). Francja… no cóż wybiorą sobie „plastikowego” prezydenta, czyli będzie to samo tylko jeszcze gorzej („musicie się nauczyć z tym żyć, że od czasu do czasu coś wysadzą i zginie kilkadziesiąt osób, no cóż taki jest współczesny świat…) Ogólnie, oskarżam o to lewackie szaleństwo i globalistów, którzy mają oczywiście swoje „oddziały” także tu nad Wisłą (na szczęście chwilowo w odwrocie). Nawet by mi nie było ich aż tak żal (nie można uchronić kogoś – wbrew jego woli – przed skutkami szaleństwa – tylko niech nie próbują narzucać go nam), gdyby nie to że jednak jesteśmy ” w tym” i jesteśmy częścią tej spuścizny, dziedzictwa europejskiego. Dlatego, żal patrzeć co te najbardziej chyba nieudane elity od dekad (a właściwie brak elit, całkowita dekadencja) wyprawiają z Europą (z tym „pięknym” do niedawna kontynentem. Zapraszam teraz „szarą myszkę” i innych multikulti (tolerancyjnych i „otwartych”) do ataku…

    • szara myszka pisze:

      uprzejmie dziękuję Watchdog za zaproszenie do ataku…ale ja gram jak sam struny nastroję a nie wywołany na scenę niepodleglosciowo-patriotyczna.
      Wiec jako globalista-weganin-rowerzysta – ,lewak- euroentuzjasta i Europejczyk ,targowica ,pomiot czyli wnuk i syn, potomek rodziny zdrajców którzy ginęli pod Komarowem, leżą w grobach katyńskich i gdzieś na Kołymie,zdrajców spod Monte Casino,z batalionu Zośka ,Kedywu AK okręgu Lwowskiego itd ….uprzejmie proszę Watchdoga by otrzeźwiał z tego bełkotu jakim się posługuje,doszedł do siebie i poszedł na długi spacer do najbliższego lasu . Tam odnajdzie ukojenie wśród wyciętych drzew z dala od lewackiego szaleństwa, które stoi na drodze dobrej zmiany.

      • obserwatorka pisze:

        Brak argumentów poraża, jak to zwykle bywa u zwolenniczki ( lub zwolennika) ideologii lewicowo-liberalnej – antypolskiej, antypatriotycznej i antynarodowej!

  32. kwapiszon pisze:

    Mam pytanie, bo nie jestem dyplomatą i się nie znam, ale mnie bardzo zaciekawiło, skąd to przekonanie Ministra SZ, że prezydent Francji, będzie musiał kiedyś przyjechać do Polski, bo taki jest protokół dyplomatyczny? I czy taka wypowiedź to jakaś nieoficjalna forma zaproszenia do złożenia wizyty?

    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,21774408,waszczykowski-znow-byl-mistrzem-dyplomacji-przyszly-prezydent.html#Czolka3Img

    • borowik pisze:

      Na pewno, To takie nowe formy protokolarne, a to o świeceniu oczami to po prostu inny żargon, nie dla nauczycieli tylko patriotycznych zawodowych dyplomatów, no!

      • omm pisze:

        Miejmy nadzieję, że nadchodzi kres „wszystkowiedzących” „omnibusów” spod znaku niebieskiej flagi z żółtymi gwiazdkami (zwolenników europejskiego eurokołchozu) – „dyplomatów” lewicowo-liberalnych, którzy uważają, że tylko oni mają niezbędne kompetencje i kwalifikacje do bycia „polskimi” „dyplomatami”!

  33. Vice pisze:

    OMM= widzę że na blogu pojawiają się ruskie trolle…dla urozmaicenia. FSB czuwa judzi i podgrzewa .

  34. Lord pisze:

    Krotko i zwięźle- Polska dyplomacja nie istnieje!Funkcjonuje w zamian Komisariat Spraw Zagranicznych, na którego czele stoi Z-ca Komisarza, niejaki tow. JD oraz przybierajacy na wadze Komisarz tow.Rumcajs,którego mało kto zagranicą bierze na poważnie. A na niepoważnie… Pani z Broszką gratuluję prezydentowi elektowi Macron na Twitterze w języku polskim i zaprasza do Polski…to chyba rola prezydenta?Oj,będzie ciężko..z tym ruganiem Macrona … .hahaha nadzieja w tym, że ma dobre serce i nie bedzie pamiętliwy.Vive la France!

    • boruta pisze:

      To nie Rumcajs, ten jednak gadał rozsądnie, to raczej Frank Drebin polskiej dyplomacji.

    • gertruda pisze:

      Tytuł wpisu radcyministra „Niezręczności” trafiony w punkt. Tu w linku poniżej kolejne studium przypadku. A propos decyzji karowych, jak tam sprawa TW Wolfganga i pani konsul w Ohio?? Czy kierownictwo MSZ sądzi, że da się przeczekać i publika zapomni??

      http://wiadomosci.wp.pl/autor-ody-do-jaroslawa-kaczynskiego-bedzie-ambasadorem-kolejna-dziwna-nominacja-waszczykowskiego-6120422107400321a

      • watchdog pisze:

        Znów się skupiacie na jakichś didaskaliach. Według mnie bardzo trafiona nominacja. Garść wyjątków z jego wywiadu dla „Plus minus” Rzepa z 3-4 października 2015 r.
        Pytanie: „I nie chce pan uchodźców w Polsce”
        Odp. S.Ch.: „Ja się ich boję, choć ich przyjęcie będzie złym rozwiązaniem. Ani oni nie chcą tu przyjeżdżać, ani my nie mamy dla nich żadnej oferty. Błędem było to, że rząd Ewy Kopacz uległ naciskom Unii Europejskiej. Przecież nie mamy dla nich pracy czy zasiłków. Możemy im zapewnić obóz uchodźców, a nie tego szukają, bo w ogromnej większości to imigranci ekonomiczni”.
        Pytanie: „Ich by Pan nie przyjmował?”
        S. Ch.: „Uniwersalnym wymogiem etycznym jest udzielić schronienia tym, którzy sa prześladowani, ścigani, których życie jest zagrożone, ale tylko im, a nie uchodźcom ekonomicznym. Jesteśmy na to zbyt biedni”.
        S. Ch. :”…. Wierzę, że islam jest religią, która da się zreformować i trzeba to robić w kierunku, najogólniej mówiąc, okcydentalizacji”.
        Pytanie: „Tak jak przez stulecia zokcydentalizowali się Tatarzy?”
        Odp. S.Ch.: ” To dobry, przetarty szlak”

  35. ;-) pisze:

    „Oda dla Jarosława Kaczyńskiego – przywódcy narodu, zwycięzcy w wyborach”

    Niby zwycięski Chrobry wzmacniasz państwo nasze,

    Ty, który od nowa polską godność wskrzeszasz,

    Jak orzeł ponad skałą wzlatujesz i zawsze,

    To Ty masz rację, Ty na pomoc spieszysz.

    Tyle dróg przejść musiałeś, wodzu nasz zwycięski,

    Tyle klęsk przejść musiałeś by podnieść się z klęski,

    Tyle lat musiałeś czekać by teraz już w chwale,

    Rządzić Polską, by zmieniać nasz kraj stale

    W kierunku mocarstwa od morza do morza,

    By wszystkie narody od Bałkanów po Bałtyk

    A nawet ptaki co krążą w przestworzach,

    Wielbiły Polskę i wielbiły jej wodza.

    O Jarosławie Wielki, władco dusz Polaków,

    Który nasz naród wyprowadzisz z klęski,

    Który zdobędziesz imperium Lechitów,

    I znów odrodzisz Warszawę i Kraków.

    Niech będzie pamięć Twego brata Lecha

    Na zawsze w kraju świętego Wojciecha

    Łączyć a nie dzielić naród nasz wybrany

  36. do Elle pisze:

    wrócił po kaftan…

  37. Vice pisze:

    Hahahahahahaha… Ale grafomania.!!!!To wszystko sięga dna. Kaftan nie pomoże ,musi być zakład zamknięty.
    Nawiązując do jednego z wpisów. Jakie decyzję w sprawie SB eka TW w Berlinie i aktywną politycznie pro Pisorydzyk bufetową niehonorową z Ohio?A dlaczego w Paryżu nie ma jeszcze Ambasadora?
    Czekamy,obserwujemy i nie damy zapomnieć. Nie tym razem – to nie rozejdzie się po kościach jak miało miejsce z niejakim Greyem.

    • oso pisze:

      Nie rozejdzie się także po kościach fakt wydawania kosmicznych kwot przez pana, który chciał „dorzynać watahę”, ale nie udało mu się. I całe szczęście, że mu się nie udało! Wstyd i hańba, że miał tak wielu zwolenników w resorcie…

  38. grzegorz pisze:

    A propos braku ambasadora w Paryżu, ciekawy link w tej sprawie. Czyli wynika z tego, że w jednym z najważniejszych państw UE, z którym w ostatnich miesiącach dochodziło do dramatycznego pogorszenia stosunków (caracale, widelce, mistrale za 1 dolara), stanowisko ambasadora wakuje od lipca 2016 r. Rozumiem, że Waszcz czerpie satysfakcję głownie z wywalania ludzi z posad, załatwiając przy tym osobiste porachunki (przecież tylko dlatego za wszelka cenę chciał zostać szefem MSZ), ale jednak brak obsady ambasadorskiej we Francji przez tak długi czas to już przesada. Może skoro obecnie dobrym, a może nawet jedynym, kryterium na funkcje ambasadora ma być stosunek do uchodźców w Polsce (vide wpis watchdoga o twórcy „Ody do Kaczyńskiego”), to lepiej tego rymopisa z Kazachstanu od razu rzucić na Francję.

    http://www.tvn24.pl/dlaczego-polska-nie-ma-ambasadora-w-paryzu,738017,s.html

    • Elle pisze:

      Idzicie do Radka, na Chobielin, tam jest miejsce dla waszej genialnej dyplomacji

    • obserwatorka pisze:

      Panie grzegorzu,
      Proszę przypomnieć sobie 7 lat ministrowania pewnego pana, którego nazwiska nie będę w tym miejscu cytować. Przecież to była „prywatna dyplomacja” tego pana i jego wiernych zwolenników.

      • Pan Grzenio pisze:

        Co takie cienkie te riposty na poziomie „A u was biją murzynów”, czyżby nie dali LTT z Nowogrodzkiej? Już od 1,5 roku obecna ekipa działa na własny rachunek i popełnia niezliczone i kompromitujące błędy, np. odwołanie amb.Byrta z przyczyn politycznych, bez zaplanowanego i dobrze przygotowanego następcy, kosztem wymiernych strat teraz. A to tylko jeden z ostatnio przywołanych przykładów, że o fotkach z Le Pen nie wspomnę. A tu ciągle jak mantra „a za Radka to, a za Radka tamto”, ogarnijcie się, tamci też myśleli, że są wieczni i nietykalni, a po 8 latach odeszli, myślicie, że macie nieskończony kredyt zaufania?

      • Polka pisze:

        Nie tylko Radka, ale całej epoki poprzedzającej. Wobec tego darujcie sobie te krytyczne komentarze dla obecnej ekipy, która dopiero od 1,5 roku stara się przywrócić etos dyplomaty i rangę państwa polskiego, po dekadach hańby, mylnie kojarzonej ze służbą dyplomatyczną.

  39. RT pisze:

    wystarczyłoby przenieść amb.Orłowskiego. Nie ma lepszego na te trudne stosunki z Żabojadami

    • Polka pisze:

      One są trudne tylko głowach ludzi pozbawionych racjonalnego myślenia. Niby dlaczego mielibyśmy określić te relacje jako trudne i dlaczego mielibyśmy cokolwiek w tym przypadku czynić??? Tym bardziej, że poprzednicy formalnie oddali aktywność dyplomatyczną na rzecz jakiegoś ESDZ.
      Mam wrażenie, że poziom serwilizmu niektórych jest tak głęboki, że nie pozwala myśleć poza pewien schemat.

    • Paryżanka pisze:

      Orłowski – ktokolwiek miał coś wspólnego z tym panem uciekał od niego, gdzie pieprz rośnie. Bufon jakich mało i wyjątkowy egoista. A co po nim zostało w Ambasadzie? Złamane serca i inne zgliszcza! Ilu ludziom zaszkodził, a ilu obietnic nie dotrzymał to chyba sam nie pamięta no i jeszcze obrażona Polonia, bo nie wpuszczał ich do Ambasady, w której głównie robił kolacyjki dla podstarzałych artystokratów. Francuzi byli nim zachwyceni no i Bul, którego jeszcze jako dyr PD prowadzal za rączkę. Podobno w Rzymie jest „tak samo aktywny”.
      Potem Byrt dla każdego chciał być miły więc Polonia to kupiła, tylko że Byrta TW odwołali choć bardzo sie starał zostać. Teraz jest były DG Wiśniewski, jako charge, nie było dla niego nic innego, ale po Caracalach i widelcach to wiele nie zdziała, bo Francuzy się nie patyczkują, wszystko mają w skoroszytach i pamiętają,co, kto i kiedy powiedział. Od Caracali nie było konkretów tylko gadanina. A za kilka tygodni bedzie nowy ambasador. Waszcz obiecał. Zobaczymy. Wiewiórki donoszą, że to kolejny naukowiec bez doświadczenia w MSZ ale za to z dyplomem najstarszej akademii. Będzie ciekawie. Nowe otwarcie z Makaronem? O naiwności! Będą w najlepszym razie uśmieszki a potem wybór: albo robicie to czego od was chcemy albo zostajecie na aucie poza twardym jądrem Unii.

  40. Polka pisze:

    …poziom dyplomacji rodem z Czerskiej, matki takich artystów jak Bosacki, Schnepf, itp.

    • Polak pisze:

      Oho, prosty przekaz jak budowa cepa dotarł z Nowogrodzkiej, by tzw. „Polka” mogła krzewić patriotyzm wśród lewactwa w gmachu, wiec zamiast Bosackiego i Schnepfa mamy TW Wolfganga, konsul Biniendę z Ohio, piewcę prezesa z „Ody do Kaczynskiego” i tym podobną menażerię. Brawo ten Waszcz!

      • JW pisze:

        dla kontrastu mamy spuściznę dyplomatolkow z Czerskiej, potomków bieruta i tzw elity robotniczo-chłopskie, która głownie koncentrowała swoja aktywność na wycinankach z gazet obcojęzycznych, nierzadko inspirowanych w bezpośrednich kontaktach ze środowiskiem dziennikarskim – chyba niewiele przesady w tym uogólnieniu 🙂

    • Lord pisze:

      Do „Polki ” eurosceptyczki co to pewnie Niemca nie chciała i która wstała z kolan :Hahahahaha….obecna ekipa stara się od 1 1/2 przywrócić etos dyplomaty i rangę państwa polskiego.?….hahaha.. z SB TW- nikiem w Berlinie, niejaką Biniendą w Ohio,
      Ģrafomanen jako przyszłym Amb.w Kazachstanie i brakiem od wielu miesięcy ambasadora w Paryżu ( przypominam , ze przy NATO rowniez od stycznia nie ma Ambasadora).Teraz to dopiero dyplomatołectwo panuje w Ludowym Komisariacie Spraw Zagranicznych na Szucha.Krótka ławeczka oj krótka.

      • cam pisze:

        co na to lekarz? kaftan, czy na marsz KODu?

      • Vice pisze:

        Nie tylko 27: 1 było ale raczej powinno było być 27: 0 bowiem ta ekipa jest 0 -em ….a teraz na Forum Praw Człowieka ONZ, Polska dostała ostrą reprymendę. Poparł nas tylko Watykan(sic!).
        No ale przecież skoro UE to Lewactwo to także pewnie ONZ jest lewactwem.Cały świat sprzysiegł się przeciwko naszej biednej Ojczyźnie, która dopiero co wstała z kolan i odzyskuje rangę państwową na arenie międzynarodowej. Tak na marginesie ,żeby nie było wątpliwości- nawiedzeni z PO na czele z belkotliwym aparatczykien Schetyną też funta kłakow nie warci.

      • homer pisze:

        Niestety Vice nie do końca racji, bo choć Watykan nas poparł, to jednak przy tej okazji skrytykował w ONZ w kwestii nieprzyjmowania uchodźców, widać wykładnia KK w tym względzie odbiega wyraźnie od polskokatolickiego sposobu postrzegania tego problemu. U nas nawet można zostać ambasadorem w Astanie dzięki pryncypialnemu podejściu w tej sprawie. I jak tu nie współczuć WW, bo jak już trafi do tego NY, to będzie musiał się sporo natrudzić, by znaleźć gdzieś dla Polski sojuszników.

      • gehinom pisze:

        A propos krótkiej ławeczki i wakatu w Paryżu, nic dodać, nic ująć, jak w linku poniżej. Ponadto kwestia nominacji 43 ambasadorów UE i braku Polaków – mimo oficjalnych zaprzeczeń resortu trudno, by było inaczej skoro ostatnio były przypadki odmowy poparcia przez MSZ starań swoich własnych pracowników, którzy chcieli się ubiegać o wysokie stanowiska w ESDZ, oczywiście z przyczyn politycznych lub urażonej ambicji WW.

        http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/andrzej-byrt-byly-ambasador-rp-we-francji-msz-mialo-kilka-osob-na-moje-miejsce-ale-wywiad/1sk2f96

      • Anonim pisze:

        Byrt przekonywująco mówi o nowej jakości w stosunkach polsko-francuskich, tymczasem u Małej Wiśni usłużni czyszczą stonę internetową, Berczyński poszedł w niebyt.
        Na tym polega z grubsza różnica pomiędzy starym a nowym w dyplomacji.

      • Ina pisze:

        Byrt to komuch, kto slucha komucha lub czyta onet…

      • defoliant pisze:

        Ot, taka Ina, po prostu mistrz ciętej riposty. A dopóki w Berlinie jest SB-ecki szpicel TW Wolfgang, dopóty nikt nie ma prawa w gmachu wyzywać nikogo od komuchów.

      • gremlin pisze:

        A propos TW Wolfganga, fajnie widzieć, że kapuś jest taki pewny uniewinnienia, ciekawe dlaczego?

        http://wiadomosci.wp.pl/andrzej-przylebski-o-postepowaniu-ipn-spodziewam-sie-uniewinnienia-6124398211156097a

  41. Kairo pisze:


    Ciekawe kto tam jest Ambasadorem i co na to odpowie?

    • Prozerpina pisze:

      Ambasadorem jest (jeszcze) całkiem sensowny gość. Pewnie już porwał walizę z zamkami i pędzi na wielbłądzicy instalować je w tych wrażych hotelach.

  42. zZewnątrz pisze:

    niezła ta służba konsularna w Kairze

  43. watchdog pisze:

    Odnośnie tego stylu powoływania wielu profesorów na stanowiska ambasadorów (filologów, stosunków międzynarodowych itd….). Ogólnie, nie jest to zły kierunek (jeśli przyjąć, że stanowisko ambasadora to jest taki rodzaj synekury dla niezawodowych dyplomatów), ale nie powinno się ograniczać tylko do tego (100 Professoren und die Heimat ist verloren..”). Na przykład, jeśli na poważnie twierdzimy, że w wielu regionach zależy nam szczególnie na rozwijaniu stosunków gospodarczych, ekspansji inwestycji i eksportowej, to sądzę, że należy tam powoływać ludzi mających jakieś związki z tą sferą życia (nawet bardziej praktyków niż teoretyków).

  44. Tak zupełnie z innej beczki. Czy ktoś wie po co otwieramy KG w Houston? Rozumiem, że jest tam NASA, ale może są inne powody. O ile decyzja o otwarciu KG w Belfaście jest godna pochwały, to jednak środki na nowy konsulat w Stanach można by wydać rozsądniej, chociażby na dodatkowe etaty konsularne w Europie.

  45. Anonim pisze:

    .chće sie dowiedzieć jak „reforma msz” będzie sie odnosić do osób zatrudnionych na dwóch etatach i co o małżonkach. Niestety b. Często niekompetentych chyba zrobone przez właściwe służy cv. I co z tzw konsulami…z tych samych służb….jest gorzej …telefony krewnych z tych pańskich powodują ze nieudacznik ale dupo……zostają. Przestańcie sie kłócić czy mgimo czy unia wolności chodzi o wartość naszej służby. Niestety patrząc na to co sie dzieje ma złe przeczucia…nasza obecność w RB……przy kretynkism antyrusycyzmie i kretyńskim proukraizmie i anty imigracjonizmie super wizytówka dwuletniej kadencji cPzy bedziemy robić łaskę…….us

  46. watchdog pisze:

    Też pomyślałem, że Anonim mógł być lekko „niedysponowany”, ale z grubsza zrozumieliśmy przekaz…

  47. watchdog pisze:

    Pomyślałem, że to niezły (niestety) moment żeby na przykład „szara myszka” przypomniała nam o wartości przenikania się kultur (i cywilizacji) – zwłaszcza tolerancyjnych z (przeważnie) nietolerancyjnymi, wzajemnym „ubogacaniu”… no i dlaczego „musimy” nauczyć się z tym żyć.
    Zagadka – dlaczego w Polsce tego nie mamy i czy nie ma to (zupełnie przypadkiem) czegoś wspólnego z faktem, że nie ma środowisk/miejsc które dałyby oparcie tego rodzaju osobnikom.

    • zovirax pisze:

      Nie trzeba szarej myszki, wystarczy WW, jak poniżej, Chyba rozjechał się przekaz dnia, inaczej dla ciemnego ludu w kraju i inaczej na zewnątrz. A propos, jak tam australijskie wojaże, udało się w końcu te trzy winka dowieźć do domu?

      http://natemat.pl/208491,szydlo-swoje-waszczykowski-swoje-minister-polska-przyjmie-uchodzcow-jesli-dotra-do-naszych-granic

    • Szara myszka pisze:

      Szara myszka znudzona przypomina z historii np.przenikanie się kwitnacej kultury Kalifatu Kordoby z kulturą żydowską,która Kalifat wspierał i spadek jaki zostawiła królestwu Kastylii( a więc także dzisiejszej Hiszpanii).
      A tak generalnie my Polacy jesteśmy najlepszym przykładem przenikania się kultur szczególnie na kresach wschodnich i tak wiec to Lwów a nie Kraków był światowym i eleganckim miastem ,ktory swoje bogactwo kulturalne zawdzięcza Polakom,Żydom,Ormianon ,Ukraińców,Niemcom,Szkotom i Bóg wie komu jeszcze.
      Szara myszka też jest herbowym kundlem ,w którego żyłach płynie krew polska,niemiecka i francuzka…

  48. Puszysty Anorektyk pisze:

    „Całe szczęście, że islam jest religią pokoju. Strach pomyśleć co by się działo na świecie, gdyby był religią wojny”. Grzegorz Lindenberg

    • Kondzio Wolinski & Wife pisze:

      Nie ma to jak robota w MSZ a nie jak tam w tych moich służbach!!!

      • Longin Podbipięta pisze:

        Kto uważnie obejrzał obszerny pełen materiał ze Szczytu NATO w Brukseli a jest on dostępny na You Tube i dokładnie go obejrzałem ( dwieście kilkanaście minut ) ten znając niuanse gestów i język ciała polityków łatwo wyrobi sobie własne zdanie o naszej obecności na szczycie.
        Na dodatek ta żałosna konferencja prasowa Adriana i jego blazenady podczas family foto.
        Agencje np.AFP odnotowaly dziwne zachowanie polskiej delegacji ,która taktycznie-serwilistycznie ustawiła się przy drzwiach sali obrad by być zauważona przez wchodzącego do sali Trumpa i potem w zmanipulowanym przekazie propagandowej tuby TVP pokazać „kilkunasto sekundowe spotkanie bilateralne ” z prezydentem USA.
        Zeby nie wspomnieć żałosnego Adriana ,którego wchodzacy Trump zignorował.
        Jest to takie nasze „podskakiwanie „i próba pokazania ze coś znaczymy w Europie.
        Kto zna kulisy dyplomacji unijnej wie jak odbierana jest ta nasza dyplomacja wstydu,która potrzasa szabelką, straszy vetem,obraza i wydaje jej się że o współdecyduje.Zal d…..sciska.

  49. Anonim pisze:

    Boże, bałagan na Szucha jest większy, aniżeli ustawa przewiduje. W dniu 25.05 powołano Magierowskiego, a organigram MSZ z 26.05 dalej tego nie przewiduje (choć powołany 25.05 Cichocki już jest)… http://msz.gov.pl/resource/54c0f46b-1823-4054-8c67-ab796e7594f2:JCR

    • Prozerpina pisze:

      Gdybyś, dobry człowieku, czytać ze zrozumieniem potrafił, to byś wiedział, że Maestro Magierowski przybyć ma na ratunek Telewizji Śniadaniowej na Szucha 23 dopiero z dniem 12 czerwca. Hawk!

    • obserwatorka pisze:

      Niejaki Mr Bean (dla niewtajemniczonych z języka angielskiego Pan Jaś Fasola) powiedziałby, że „nadciąga totalny kataklizm”. Tyle, że ten totalny kataklizm nadciągnął w przeszłości na MSZ, kiedy to ministrami byli panowie – Sikorski i Schetyna! Ot i cała sprawa!

      • taka sytuacja pisze:

        komentarz w stylu „nie znam się, ale się wypowiem”.

      • Andrzejku, Alicjo pisze:

        jedna z oznak „nadciagajacego kataklizmu” jest pospieszna ewakuacja autorow glebokich zmian w resorcie.
        Czyzby bajka , ktora wspolnie wykreowali przestala im sie podobac ? Nie chca utozsamiac sie z nowym obliczem polskiej dyplomacji?
        – jesli ten fakt sie potwierdzi to na posterunku pozostana jedynie resortowe misiewicze typu nasza kochana obserwatorka.
        Moge jednak obiecac, ze bedziemy mocno interesowac sie losem tworcow reformy sluzby zagranicznej, takze wtedy gdy udadza sie na dobrowolna banicje.

      • Longin Podb pisze:

        Obserwatorka pisze o totalnym kataklizmie .za czasów Sikorskiego i Schetyny..majac przesunięcie czasowe w mózgu czyli dyslokacje .Co do Schetyny to racja gdyż jako partyjny apartczyk do spraw zagranicznych się nie nadawał. A co do Sikorskiego jeden komentarz na marginesie polityki -nikt po 89 roku ,żaden minister nie wspierał i nie osiągnął takiego skoku cywilizacyjnego w rozwoju technik informatycznych i cyfryzacji w naszym resorcie jak to uczynił Sikorski.

      • Longin Podb pisze:

        Obserwatorka pisze o totalnym kataklizmie .za czasów Sikorskiego i Schetyny..majac przesunięcie czasowe w mózgu czyli dyslokacje .Co do Schetyny to racja gdyż jako partyjny apartczyk do spraw zagranicznych się nie nadawał. A co do Sikorskiego jeden komentarz na marginesie polityki -nikt po 89 roku ,żaden minister nie wspierał i nie osiągnął takiego skoku cywilizacyjnego w rozwoju technik informatycznych i cyfryzacji w naszym resorcie jak to uczynił Sikorski.

      • Longin Podb pisze:

        Obserwatorka pisze o totalnym kataklizmie .za czasów Sikorskiego i Schetyny..majac przesunięcie czasowe w mózgu czyli dyslokacje .Co do Schetyny to racja gdyż jako partyjny apartczyk do spraw zagranicznych się nie nadawał. A co do Sikorskiego jeden komentarz na marginesie polityki -nikt po 89 roku ,żaden minister nie wspierał i nie osiągnął takiego skoku cywilizacyjnego w rozwoju technik informatycznych i cyfryzacji w naszym resorcie jak to uczynił Sikorski.

      • Longin Podb pisze:

        Obserwatorka pisze o totalnym kataklizmie .za czasów Sikorskiego i Schetyny..majac przesunięcie czasowe w mózgu czyli dyslokacje .Co do Schetyny to racja gdyż jako partyjny apartczyk do spraw zagranicznych się nie nadawał. A co do Sikorskiego jeden komentarz na marginesie polityki -nikt po 89 roku ,żaden minister nie wspierał i nie osiągnął takiego skoku cywilizacyjnego w rozwoju technik informatycznych i cyfryzacji w naszym resorcie jak to uczynił Sikorski.

  50. obserwatorka pisze:

    Żaden minister po 1989 r. nie wyrzucił tylu długoletnich i doświadczonych pracowników Centrali i placówek i nie zatrudnił tylu beznadziejnych i przypadkowych „młodych” bez przygotowania zawodowego, jak to uczynił były (na szczęście) minister SZ Sikorski. Zwolnieni przez ludzi Sikorskiego nie usłyszeli nawet słowa „dziękuję” za ich ofiarną pracę dla MSZ i Rzeczypospolitej!

    • Longin Podb pisze:

      W tej kwestii obserwatora ma rację .Dobieral fatalnych ludzi .Przykladem był „demon” Marek Michalewski -pełnomocnik .Wykonczyl on brutalnie wiele zacnych i wybitnych ludzi w resorcie.Ta szuja podobno zatrudniona jest ciągle w gmachu bo tam ja widziano.Dzisiaj wykańczanie są w podobnym stylu równie zacni ludzie już przez sam fakt bycia zatrudnionym za czasów Sikorskiego …nie będące ludźmi Sikorskiego.

  51. watchdog pisze:

    Skąd taki przypływ wiosennego optymizmu? Nie ma ku temu żadnych podstaw. Porzućcie wszelką nadzieję. PiS będzie rządził długo, bardzo długo. Już tylko wystarczy „nie” dla imigrantów (udających tzw. „uchodźców”) z Afryki, Arabii i Azji oraz „nie” dla euro (przed rokiem 2200). Rozumiem jednak, że nikt się specjalnie nie garnie do „egzekutorskiej” roboty. To jest zrozumiałe. Do takiej „roboty” przeważnie się ludzi wynajmuje, najlepiej oczywiście zewnętrznych. Po to żeby nie mieli tych oporów i lęków („a co będzie jak za dwa lata karta się odwróci…”). A jednak musza się znaleźć „sprawiedliwi”, którzy wykonają tę niewdzięczną pracę. Tym bardziej, że przecież precedensy już były. Miotła już zamiatała w przeszłości (jak nas informuje p. Obserwatorka, którą pozdrawiam z tego miejsca). Dom czeka na uporządkowanie – najwyższy czas po temu. Weźcie to na klatę…

    • reuben pisze:

      Tak samo kiedys mowiono o tysiacletniej III Rzeszy, a potem przyszla Norymberga, wez kolego cos na przeczyszczenie, bo na poprawe przeplywow mozgowych juz chyba za pozno.

      • obserwatorka pisze:

        Panu potrzeba lekcji kultury. A nade wszystko zadedykuję Panu słowa – „Poznacie Prawdę, a Prawda was wyzwoli”.

    • Vice pisze:

      „Dom”czyli Gmach zwariowal w tym „porzadkowaniu” o czym świadczy ostatnia wypowiedź ministra Szymańskiego o zablokowaniu budżetu unijnego jeśli UE probowalaby wprowadzić wobec Polski sankcje.Wydawaloby się kompetentny i najbardziej wyważony dyplomata tą wypowiedzią burzy całkowicie swój dotychczasowy wizerunek.Bo od Ministra wiadomo jakiego ,specjalisty od relacji z San Escobar gdyby padło takie samobójcze stwierdzenie nikt by się nie dziwił.”Wstajac z kolan” uderzamy co raz głową w sufit .Oby tak dalej….w kraju króla Ubu.Moze teraz kolejny pomysł byśmy grali z tym psychopatą Trumpem przeciwko całej Europie?

      • Elwir pisze:

        nie umiał czy nie chciał zablokować Tuska to zablokuje budżet hehe zabawne

      • Vice pisze:

        Elwirze…to przestało być dawno zabawne.A kolejni wielcy Polacy odchodzą -wielkie autorytety -prof. Brzezinski.😣O którym wulgarnie wypowiadał się ten „szmaciarz wiadomo jaki” od Spraw Wewnętrznych.
        Szymański chcąc uratować swoją pozycję musi śpiewać jak mu karza jeśli miałby zostać następcą ministra wiadomo jakiego który zostanie ambasadorem w San Escobar. Tzw apolityczna SŁUŻBA !zagraniczna i KORPUS CYWILNY jest iluzją a szkoda.

      • antymason pisze:

        raczej wielki mason.. co byśmy nie mówili i jak byśmy nie wyśmiewali teorii spiskowych, a najczęściej robią to sami spiskowcy, do władzy dochodzą ludzie związani z masonerią – ostatnio niejaki Macron… oczywiście masoni są inspirowani przez służby, a duże doświadczenie mają tu towarzysze Rosjanie..wiele można by tu pisać

  52. Lord Vader pisze:

    Szanowny „Vice”‚ – specjalisto od Służby Zagranicznej i Korpusu Cywilnego, z tego co mi wiadomo ….”jak ktoś musi śpiewać jak mu każą” piszemy „ż” od słowa ‚kazać” a nie „rz” od słowa „karać”. To taka mała uszczypliwość z mojej strony pod adresem wpisów, które już sięgnęły totalnego dna w komentarzach niniejszego blogu!

    • Vice pisze:

      Szanowny Lordzie Waderze,
      Z pokorą przyjmuje reprymende
      za karygodny błąd ortograficzny :”każą „w istocie a nie „karzą”(w istocie literówkę Iphone).
      Widzę u Lorda zacięcie belferskie.”Uszczypliwosc” odbieram z życzliwością , która jest cechą dominującą w relacjach międzyludzkich w naszym przegnilym od intryg resorcie.Moja światła bunia(babka),zwykła mawiac:”w dobrym towarzystwie przy stole nie ten jest źle wychowany kto drobny blad popełnia tylko ten ,który publicznie na ten błąd zwraca uwagę”.To tak marginesie specjalisto od poprawnej polszczyzny.
      Dnem natomiast nie są wpisy na blogu-coz za masochizm ze strony Lorda ,ze je śledzi-ale poziom i linia aktualnej polityki zagranicznej , która wstając „z kolan” wali głową w sufit i kompromituje suwerena.
      27 : 1 …no ewentualnie 26 :2 oby tak dalej.Make POLAND great again.

      • steve jobs pisze:

        „iPhone” a nie „Iphone”. Chyba, że kolega używa chińskiego zamiennika 🙂 taka mała uszczypliwość 🙂

  53. Princeps Senatus Anus Maximus pisze:

    Ze smutkiem wypada się zgodzić z Lordem Vaderem, a z jeszcze większym zauważyć, że wpisów dokonują w większości pracownicy „elitarnej” wydawać by się mogło służby. Wyobraźnią sięgnąć nie potrafię jak wyglądałoby forum pracownicze takiego np. Urzędu Gminy Pardubice Małe… a może wręcz przeciwnie… może byłoby wyższych lotów?
    Czekać pozostaje aż kobiety zaczną gaworzyć o tym, że Pippa pokazała sutek a obecni tu panowie zachwalać będą kolekcje własnych zegarków.
    Ustawa i weryfikacja nie pomoże. Problem tkwi w skali skretynienia.

    • Anonim pisze:

      Skąd ten błyskotliwy wniosek dot. autorów wpisów? Przecież to mogą być ruskie trolle, cykliści, ultraprawacy, radykalne lewactwo, studenci nauk politycznych, absolwenci Akademii Młodych Dyplomatów (sprawdźcie radę starców tej akademii), pracownicy Urzędu Gminy Pardubice Małe …

    • Gorilla pisze:

      Ale Pippa nie pokazała…

  54. watchdog pisze:

    „W polskich służbach specjalnych premiowane są oportunizm, lizusostwo i nieróbstwo. W efekcie są one martwe albo w stanie śmierci klinicznej”. Z (długiego) wywiadu byłego szefa AW dla Onetu (29 maja). A kto powiedział, że tylko w specjalnych? A dlaczego gdzie indziej miałoby być (radykalnie) lepiej?? To forum jest dobrym „wentylem” i daje nielukrowany obrazek „co w trawie piszczy”. Anonimie – co do lewactwa – to zgoda, pełno tam tego. Ale żeby zaraz „ultraprawacy”?? No dajcież spokój.

    • ZZ pisze:

      interesy, powiązania, uzależnienia

    • Anonim pisze:

      Czy przypadkiem były szef AW, tak błyskotliwie diagnozujący wszem i wobec obecną tu służbę, której był parę miesięcy szefem, to nie jeździł po stolicy z pocztą z AW, zanim gen. Hunia nie wychodził mu placówki w Hiszpanii w 2009 r.?
      Niektórzy na Szucha powinni go byli widzieć z teczką pełną tajnych dokumentów…

  55. vincenty vasiluk pisze:

    Nie mam układów?Czy możliwe jest dostanie się do MSZ?Czy są w ogóle takie przypadki?

    • oso pisze:

      Nie wiem, jak obecnie. Ale myślę, że dzisiaj jest bardzo trudno dostać się do MSZ bez układów. Wiele lat temu było to możliwe, a przykładem jest mój kolega, który nie miał żadnych układów, a dostał się do ministerstwa.

      • vincenty vasiluk pisze:

        Jakie rady zatem?Znam języki,mam kompetencje,a jestem trochę za stary by pchać się na aplikację…

    • watchdog pisze:

      Zwróć się do oficera prowadzącego po wskazówki. Musi być jakieś wyjście z tej sytuacji.
      Zaraz odpowiesz, że nie znasz żadnego oficera…

      • zekke pisze:

        To świetny pomysł, dobrze jednak najpierw byłoby podpytać TW Wolfganga z Berlina o sugestie, bo może doradzi, jak od razu zostać ambasadorem. To jest naprawde dobre wyjście w tej sytuacji, nicht war?

  56. pryvit pisze:

    z takim nazwiskiem i imieniem raczej nie 🙂 Próbuj w Kijowie…

    • gromit pisze:

      Tu wpisy lokuje jakas gimbaza, od kiedy imie Vincenty i to przez V na poczatku ma cokolwiek wspolnego z Kijowem? O tempora, o mores, co za czasy nastały. A juz w ogole insynuowanie, ze ludzie z nazwiskami konczacymi sie np na -uk nie maja prawa do pracy w polskich instytucjach brzydko pachnie apartheiedem. A propos apartheidu, zalosnie wygladaja te wysilki na rzecz sciagniecia Walusia do Polski jako ostatniego „zolnierza wykletego”, choc moze warto, chocby po to, by wykazac slusznosc modnej ostatnio tezy, zwlaszcza w kregach obecnej wladzy, ze faktycznie wszyscy imigranci to zagrozenie dla bezpieczenstwa panstwa, to sami mordercy i nalezy ich niezwlocznie deportowac do kraju pochodzenia. Z innej beczki – juz jutro pewnie bedzie wrzawa nt sukcesu w glosowaniu na niestalego czlonka RB ONZ, co to sie bedzie dzialo, ciemny lud kupi, bo kto pamieta, ze cala akcje zapoczatkowano dobrych kilka lat temu i wiekszosc poparc dla Polski byla gotowa i przyklepana w 2015 r.

      • better4less pisze:

        Tys prowda. „Geniusz” utworzył nawet specjalne stanowisko z-cy kierownika placówki w NY w celu budowy wsparcia dla Polski (wówczas jeszcze nie wiedziano, że nie będziemy mieli jakiejkolwiek konkurencji) niezwykle starannie dobierając kandydata. Ale przede wszystkim otwiera się escape route dla Kniazia Witolda, który wedle słów wielu mędrców, powinien z niej bezwzględnie skorzystać.

      • Bzyk pisze:

        A kiedy będzie biały dym z komina w Genewie ?
        Czy nowy Ambasador już się szykuje ?
        Wybrano ? Zdecydowano ?
        Adieu !

    • Kessler pisze:

      „Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty, tak by swoim pojmowaniem sprawy nie peszyć przełożonego”.

      Car Piotr I Wielki

    • Szara myszka pisze:

      IV sekretarz ambasady oraz mice-konsul w Berlinie podczas interwencji na ulicy ,ktora cala jest „nasza”przed naszą ambasadą.Dress Code – tzw.” Morning suit” wersja letnia styl Bahama Look…..ale cały Internet ryje ze śmiechu.

  57. atropina pisze:

    To jak w końcu z tą promocją Polski, bo już się gubię, lasy i Szyszko to jedno, ale żeby się chwalić transformacją ustrojową, podążając śladami MRS? To już Polska nie jest w ruinie?

    http://www.newsweek.pl/polska/polityka/na-expo-2017-pis-chwali-sie-zalesianiem-kraju-i-udana-transformacja,artykuly,411322,1.html?src=HP_Thematic_1-3poc

    • obserwatorka pisze:

      Polska była okradana i był wyprzedawany majątek narodowy w latach 2008 – 2015 podczas rządów Platformy zwanej żartobliwie „obywatelską”!

      • zorbas pisze:

        Ale oprócz tego, to w domu wszyscy zdrowi? To może trzeba było w Astanie powiedzieć otwarcie o tym rozkradaniu majątku narodowego zamiast chwalić się transformacją, a tak wychodzi publicznie kłamliwy przekaz na zewnątrz partii zwanej żartobliwie „Prawo i Sprawiedliwość”.

      • Szara myszka pisze:

        A teraz zawlaszczana jest przez samych swoich kolesi….czyli bez zmiany.Gratuluje ob.Sadurskiej członkostwa w radzie nadzorczej PZU.Misiewicze w blokach startowych…do objęcia synekury.

      • better4less pisze:

        Dodaj, dobra kobieto, choć raz coś własnymi słowami.

      • Szara myszka pisze:

        Obserwtorks jak widzę ma wyprany propaganda mózg.Proponuje używać Wizyr „Wash and go”.

      • Vice pisze:

        Durna obserwatorko…jak jezdzi sie po polskich miastach, wsiach i autostradach to widac te rozkradziona Polske w ruinie!No wszedzie rozgrabione gosodarstwa, fabryki,hurtownie, sklepy.Ziemia lezy odlogiem.Sklepy puste.Bieda Panie bieda.Puste plaze,puste osrodki wczasowe.Nikt juz wyjezdza zagranice.W polskich konsulatach kilonetrowe kolejki po zapomoge.Brak pieniedzy w kasie panstwowej.Nigdzie juz sie nie buduje stanely wszystkie budowy.Nowe mieszkania puste nie znajduja nabywcow.Na ulicach pusto prawie nie ma aut na ktore nie stac obywateli.Gdzies przemknie czas jakis Polonez albo Lada.Bieda bieda wszystki rozkradzione tylko te osmiorniczki w Biedronce w ofercie po 30 zlotych za kilo.

    • Longin Podbipięta pisze:

      Jak odchodzą z MSZ tacy kompetentni i bezkompromisowy „wojownicy” o godny wizerunek resortu i promocje Polski, jakim był starszy radca Krzysztof Augustin to hydra samowoli znowu podnosi głowę.

  58. Potłuczony Januszek pisze:

    Obecny poziom wpisów na tym forum to kompletny bełkot małej Kasi i potłuczonego Januszka. Ludzie k. jego mać jakim cudem pracujecie w resorcie SZ a nie w smażalni frytek?

  59. howgh pisze:

    podzielam ten poglad , pracownicy MSZ sa tak totalnie wystraszeni, ze boja sie wlasnego cienia.
    Znalezli sie w MSZ majczesciej dzieki najrozniejszej masci protektorom i wiedza doskonale, ze na tzw. wolnym rynku sa bez szans. To oni sa sola dypolmatycznej mizerii PISlandii.

  60. Montefeltro pisze:

    Kiedyś czytałem ten blog z przyjemnością. Bawiły mnie opisy zakulisowych gier w resorcie spraw zagranicznych, sygnalizowane układy, wykpiwane z wdziękiem osobiste wady mniej lub bardziej wysokich rangą dyplomatów.

    Ale już mnie to nie bawi. Przyszedłem do pracy w MSZ jako bardzo młody człowiek dlatego, że chciałem pracować dla państwa, co wielu komentatorów pewnie skwituje szyderczym śmiechem. Ba, sam z siebie się teraz śmieję. Teraz widzę, że nie mamy nic wspólnego ani z profesjonalną dyplomacją, ani apolityczną służbą cywilną, chociaż taka teoretycznie istnieje.

    Decyzje w MSZ są podejmowane pod wpływem chwili, ze względu na kaprys rządzących lub osobiste sympatie i antypatie szefostwa tego resortu. Część z nas to karierowicze, surfujący na fali politycznych zmian, w zależności od potrzeby zmieniając poglądy. Inni to karykaturalne wersje resortowych mafiosów – tworzą własne klany, wcielają w życie omertę, mszczą się na konkurentach… We wpisach na tym blogu widać, jak to działa. A milcząca większość to ciężko pracujący ludzie, którzy z roku na rok coraz bardziej obcinają swoje zawodowe ambicje widząc, że ich fachowość lub nieudolność nie ma żadnego znaczenia dla decyzji podejmowanych w MSZ i dla ich własnych karier.

    Przykro mi to pisać, ale nie ma nadziei dla MSZ. Niezależnie od tego, czy jest to resort zarządzany przez polityka SLD, PiS czy PO, jest to zarządzanie wbrew wszelkich zasadom zarządzania firmą czy zespołem. A każda obietnica reformy to tylko zakamuflowana kpina z prawdziwej zmiany mająca służyć partyjnym czy koteryjnym interesom tej, czy innej grupy, która aktualnie jest na fali.

    W tej instytucji nic się nie zmieni i każdemu młodemu człowiekowi, który chce w niej pracować, będę to gorąco odradzał. Ucz się języków, poznawaj świat, ale trzymaj się z daleka od polskiej ‚dyplomacji’. To toksyczne, skażone terytorium, które albo wyssie z Ciebie cały idealizm i chęć do pracy, albo zmieni w kolejne z opisywanych na tym blogu indywiduów.

    Więcej nie będę tu zaglądał. Nikogo innego nie zniechęcam – wiem, że czytanie Radcy Ministra to też forma ucieczki od rzeczywistości, odreagowania frustracji. Każdy z nas, Koleżanki i Koledzy, musi zdecydować, czy uciekać wewnątrz siebie, czy odważyć się i uciec z tej instytucji.

    Do widzenia.

    • Lord pisze:

      Drogi Kolego, z MSZ czy też spoza MSZ .Ten smutny, wręcz dramatyczny ale trafny opis rzeczywistości BEZ ZASAD głęboko mnie poruszył.!!Kazde słowo odkrywa prawdziwe oblicze tzw.gmachu, w którym prym wiodą polityczne i wewnetrzne mafie(np.konsularna) lub jak kto woli koterie ,grupy cwaniaków i lizusow a także zwykli oszuści i idioci.
      Znacząca większość(!!) zacnych koleżanek i kolegów ,którym odebrano lub odbiera się wyidealizowany obraz polskiej dyplomacji cierpi ,zamyka się w sobie robiąc dobrą minę do złej gry.Mlodziez po aplikacji nie ma innego wyjścia jak wpisać się w przegnily i pozbawiony morale i esprit de corps uklad zaleznosci. Na naszych oczach następuje od lat proces demoralizacji sluzby cywilnej i zagranicznej. Bezkarnie dochodzi do aktow ordynarnego mobbingu w bialych rekawiczkach zamiatanych pod dywan.Bierni,mierni ale WIERNI-to się liczy. Kiedyś i ja wierzyłem , ze dyplomacja III RP może kontynuować wzory i glamour dyplomacji II RP. Wierzyłem ,że jesteśmy elitą sluzby państwowej,ze pracujemy dla tego samego orzełka.Nic bardziej mylnego- bowiem „elyty”oportunistow i cynicznych cwaniaków ,ktorzy rozgrywaja w resorcie znaczonymi kartami wlasne interesy mają interes państwa i białego orzełka w glebokim powazaniu. I zgadzam sie , iz bez wzgledu na to kto jest u wladzy nie ma nadziei by w tym gmachu zbudować jakikolwiek etos polskiej dyplomacji oparty na organizacyjnej kulturze ,stałych i przejrzystych wartościach i zasadach. Hrabia Romer przewraca się w grobie. Jakiez to smutne Drogi i Szanowny Kolego.

      • Montefeltro, Lord – w pełni zgadzam się z waszą opinią. Pytanie tylko kto sprawi, że MSZ stanie się profesjonalną firmą. Być może kilku dyrektorów należałoby zagonić na szkolenie do jakieś korporacji. A być może nic im nie pomoże i trzeba ich dla dobra ogółu zwyczajnie wypieprzyć w ramach akcji oczyszczania resortu z opierdalaczy, donosicieli i mobberów.Jestem pewien, że podziałało by to oczyszczająco na pozostałych im podobnych.

        Generalnie jednak ciężko oczyścić resort budowany od 1945 r. na fundamentach kooperacji pomiędzy towarzyszami z Moskwy, Warszawy, gdzie politykę kadrową uzgadniano w zaciszu partyjnych gabinetów albo na rodzinnych przyjęciach partyjnych towarzyszy. W resorcie ostatnią docenianą zaletą jest profesjonalizm, uczciwość czy wykazywanie się inwencją. To przecież cnoty frajerów. Najważniejsza jest zwierzęca umiejętność przetrwania, czyli komu i kiedy lizać tyłek, gdzie najlepiej pojechać na placówkę, żeby się nie przepracować i najwięcej zarobić, a później gdzie najlepiej wylądować w centrali. Obecna ekipa miała to zmienić, ale jakoś ciężko to idzie…

  61. watchdog pisze:

    No cóż, nic dodać nic ująć. Najdziwniejsze jest to, że przez tyle lat tzw. wolnej Polski nic (albo bardzo niewiele) się zmieniło. Niektórym wiele czasu zabiera zrozumienie, że MSZ to nie jest po prostu ministerstwo gdzie każdy jak będzie dobry (i będzie „dobrze” pracował) to może zrobić tzw. karierę zawdzięczając wszystko samemu sobie. To jest firma dla wybranych, odpowiednio skoligaconych, odpowiednio „afiliowanych”. Tak było za komuny i – o dziwo – zostało tak do dziś. Gdzie jest ta zapowiadana ustawa??

  62. Dziadek pisze:

    oceny kolegów Montefeltro, Lorda i Watch Doga niestety (to i smieszno i straszno) sluszne.
    Tak własnie w MSZ jest, taki jest MSZ i tacy w wiekszosci ludzie słuzby zagranicznej.
    Tych ukaldów i tych ludzi doswiadczylem przez wiele lat i doswiadczam nadal niestety.
    Obawaim sie, ze raczej nie da sie tego zmienic radyklanie, moze stopniow, przede wszystkim przez zmiane mentalnosci ludzi od polityków poczynając. Zmiany generacyjne pomoga na pewno.
    Racjka stanu, Polska, interese Polski, patos słuzby, fachowosc – co znacza dla tych w MSZ opisanych tak trfanie przez wym.wyzej Kolegów. Nic. Ustawki, kliki, niszczenie ludzi, traktowanie procedur jako nic nie znaczacej fasady – to ich zasady i codziennosc.
    Zgadzam sie ze mlodzi ludzi, ktoryz chca przyjsc do MSZ lub juz sa w nim maja dwa wyjscia (po szybkim poznaniu gdzie naprawde są) – odejśc, albo zacisnać zeby i tworzyc sobie samemu motywacje do pracy (czy na tym daleko sie ujedzie?). Czyli robic swoje rzetelnie i profesjonalnie bez wzgledu na wynik, ocene itd. CEna ? Wysoka. haruje sie za innych nieudaczników i idiotów, albo ludzi z układu. Praca czesto idzie w gwizdek, czyli na polke i jest niedocenianna.
    Kiedys usłyszalme od jednego s Sekreatrzy Stanu (po przekazaniu mu negatywnej opinii nt tzw polskiej inicjatywy – i obiektywnie była ona bardzo mierna, dyplomatycznie rzecz ujmujac) :Panie kolego, nie takie rzecyz zesmy juz spipryzli…” A inny resortowy As powiedział mi tak, gdy prosząc co jakis awans czy podwyzke powołałem sie na zyciorys pełen rzeczywistych osiagnieć… Panie, gdyby sie pana c.v. to w ogole bym z Panem nie rozmawiał. Ludzki Pan !
    Inny Politruk do którego trafiła aplikacja o moj awans zapytał kogos z BSO: a On jest nasz czy Ich? Ktos przytomnie odpwoiedział: Tak naprawde ani nasz ani ich ! Nie moze byc nic gorszego. On jest niczyj czyli NIKT, bez wzgledu na to jak pracuje.
    Watch Dog pyta co z zapowiadana ustawą? Chodzi o nowelizacje tak ? Czy Kolega uwaza ze ten pic i przykrywka rzowiaze problemy MSZ? Czy o to chodzi aby nadac resortowi apolityczny, profesjonalny i wolny od koterii charakter ? Czy wypieprzenie tych 70 czy 100 co złozyli pozytywne oswiadczenia czemus słyzy oprocz zrobienia miejsc dla Misiewiczów i pokzania gawiedzi ze „wieszamy agentów”? A jesli niektoryz z nich de facto nie wspolpracowali lub wspolpraca byla bardzo krotka, nieszkodliwa lub dla picu? Dlaczego nie ocenia sie ich indywidualnie? A klamcy lustracyjni ? Ci pod ustawe „nie podpadaja” bo zlozyli przeciez negatywne oswiadczenia lustarcyjne. Kapitalne rozwiazanie. Najprostsze i szybkie.
    Niestety nie zanosi sie na rzeczywiste zmiany. Czy zmiany moga sie zatem w ogole udac? Mysle ze jednak …tak. Trzeba determinacji i uporu, ludzi z charakterem, kegoslupem moralnym i profesjonaluistów. Wspolpracy ze sluzbami, tak aby personel MSZ nie był uwikłany w sposob negatywny (przeciez wszystkie MSZ-ty swiata i duyplomaci scisle wspolpracuja ze swymi sluzbami specjalnymi). Trzeba przede wszystkim prawdziwych a nie udawanych patriotów. Urzednicy nie moga psuć Państwa, wystawiac mu fatalnego swiadectwa. To woła o pomste do nieba! Musimy cios z tym zrobić razem, bo sa w MSZ ludzie dobrej woli, fachowi i pracujacy naprawde dla Polski. Znam wielu z nich. W nich nadzieja zatem. W ludziach. Tych ludziach.

  63. Makswell pisze:

    Zmiana w Wiedniu, wicek w MON T.Szatkowski ktory od pewnego czasu wybierał sie do Wiednia (Misja przy ONZ i OBWE) podobno dostał ostatecznie zielone swiatlo, zmiana we wrzesniu. Zastapi karierowicza Bugajskiego, ktory sluzył wiernie Sikorze i Winidowi, a niedawno stracił nawet swa dawna obstawe w DPB tj wicedyr.Kosiure i Miarke. Powinien sie zatem szykowac na powrot do Centrali na eksperckie stanowisko bo wszystkie dyrektorskie w DPB zajete. A moze przejedzie na inna placowke? Azja Centralna? Ciekawe gdzie inni wiceministrowie z MON moga sie ewent.wybierac?

  64. ZZ pisze:

    A ja nie zgadzam się z tymi ocenami. MSZ nie stanowi jakiegoś szczególnie zabagnionego obszaru na mapie polskich instytucji, jeśli się różni, to raczej pozytywnie, bo ogólny poziom jego pracowników jest na ogół wyższy niż w większości ministerstw. Oczywiście sytuacja w firmie jest daleka od ideału, ale przecież nie aż tak zła jak piszą wcześniej koledzy. Gdyby tak było, to wszyscy by stąd pouciekali, a ludzie z zewnątrz nie stawaliby na głowie żeby się tu dostać. większości przypadków, czarny obraz naszej firmy jest malowany pędzlami nieudaczników, którzy zamienili to forum w ścianę płaczu i wszędzie szukają winnych własnych nieszczęść, zamiast zacząć od siebie. Stanowią niewielki odsetek pracowników, bo 99% się tutaj w ogóle nie wypowiada. Drodzy koledzy – wam zawsze będzie źle, niezależnie od tego kto w MSZ rządzi. W MSZ i na placówkach jest kilkaset stanowisk kierowniczych i nie wszyscy, którzy są w tej grupie zaprzedali się klice i układowi.

  65. watchdog pisze:

    Kolego, z całym szacunkiem, ale my tu dokonujemy z konieczności jakichś uogólnień, bo nigdy nie jest tak, że „wszyscy” to czy „wszyscy” tamto. Jasne, że nie wszyscy uciekną, bo po pierwsze wielu jest jednak beneficjentów różnych układów (częstokroć rodzinnie), a także wielu nie ma gdzie po prostu uciec. Jeśli wielu zaś „staje na głowie” to dlatego, że nie do końca zdają sobie sprawę jak naprawdę od środka prezentuje się obiekt ich marzeń, a poza tym to niby gdzie mają pracować humaniści? Tak więc takie gadanie, że tu zebrały się jakieś wyjątkowe płaczki czy nieudacznicy jest nadużyciem. Wielu ludzi „cierpi w milczeniu” (syndrom sztokholmski?) inni nie wierzą w jakiekolwiek istotne zmiany, a jeszcze inni starają się po prostu dostosować (większość ludzi to wszak konformiści, czyż nie?).Oczywiście, nikt też nie twierdzi chyba, że firma jest najbardziej patologiczną instytucją w „tym kraju”, zapewne są większe mateczniki. Wydaje mi się tylko, że większość daje wyraz swojemu rozczarowaniu między oczekiwaniami i tym czym mogłaby być/ czy powinna być ta służba a stanem rzeczywistym.

  66. Princeps Senatus Anus Maximus pisze:

    Wszystko to po części prawda ale jak to mówią jak po części to i gówno prawda. Wskażcie proszę znany Wam resort, który różni się in plus i w którym pojęcie Racji Stanu napawa każdego pracownika dumą od wczesnych godzin porannych. A może taki gdzie bezmiar ludzkich przywar, koterii czy mobbingu nie istnieje? Ba, poproszę dalej. Może jakaś korporacja? Zachęcam do porozmawiania ze znajomymi z korpo – dowiedzie się jak tam dobiera się pracowników bo najczęściej wg. zupełni innych kryteriów niż kompetencja.
    MSZ jak każdy inny pracodawca jest średnią wypadkową zalet i wad własnych pracowników tu i teraz i na tej szerokości geograficznej. Dlaczego akurat w tym resorcie miałoby być inaczej? Czy pracują tu Tajowie, Peruwiańczycy czy Duńczycy? Pracujemy my, a gmach jest jedynie odbiciem średniej krajowej ogółu. Nie znaczy to rzecz jasna, że złodziei, mobberów czy innych zjebów oraz koterii rodzinno-funkcyjnych nie należy napiętnować. Jak najbardziej i zawsze tak. Ot i wszystko i nic ponad to.

  67. fun pisze:

    Państwa „praca” kojarzy mi się z burleską czyli: formą teatru plebejskiego, wulgarnego z silnym podłożem erotycznym))).

  68. Zawodny jak Waszczykowski? pisze:

    Szanowny Panie Ministrze, w odniesieniu do opublikowanych przez Schnepf’a Pana prywatnych smsów i emaili, jeśli są prawdziwe, to wszystko negatywne co na Pana temat słyszałem okaże się prawdziwe. Niestety nie reprezentuje Pan wartości formacji rządzącej i udowodniona została w ten sposób teza, że bliżej Panu do betonu MSZowskiego niż do „Dobrej Zmiany”. Jeśli te informacje zostaną potwierdzone, dołączę do grupy osób, które twierdzą, że jest Pan zdrajcą.

    • Szara myszka pisze:

      Bez względu na to czy te @ i sms są prawdziwe czy nie, o czym się przekonamy wkrotce,Waszcz jest emocjonalnie niestabilnym wyksztalconym dyplomatolkiem i kabotynem chcącym się przypodobać prezesowi.Szkodzi i szkodzilby każdej dobrej zmianie.Jest przesiakniety jadem,kompleksami i chęcią vendetty.

      • obserwatorka pisze:

        Na pewno jadem, kompleksami i chęcią vendetty nie był przesiąknięty pan Sikorski i jego ludzie ściągnięci z MON, jak również różnej maści MSZ-owcy chcący przypodobać się panu ministrowi w zamian za kasę i stanowiska.

  69. roberto baggio pisze:

    Co z Dakarem?M.R.zjechał?

  70. watchdog pisze:

    Już myślałem, że chodzi o słynny rajd… (Dakar….. zjechał). A to tylko/aż o wybitnego przedstawiciela korpo, a właściwie „honorowego prezesa/założyciela”.

  71. Kadrowy pisze:

    czy Wicio wezwał już Andrzeja na dywanik?

  72. Kowalski pisze:

    Jeszcze Wicio będzie potrzebował podpisu przed swoim wyjazdem…

    • Vice pisze:

      Trafnie określił „talenty” Waszcza w wywiadzie premier Cimoszewicz….na wyzsze stanowiska dyplomatyczne powyzej I sekretarza się ów gosc sie nie nadaje a i tak jako „sekretarz” ryłby pod swoim szefem.
      Obserwujemy ostatnio , ze mimo słusznej tuszy nabrał wiatru w żagle i podskakuje Prezydentowi.Widac , ze Prezes go „wypuszcza” a on stary wazeliniarz i owsik wejdzie w każdy otwór, który zapewni mu przetrwanie.Ma rację Pan Cimoszewicz , że polityka zagraniczna nie istnieje ,tylko komitet wykonawczy poleceń z Nowogrodzkiej.Czekamy z ciekawością kiedy Czesi i Słowacy pokażą palec środkowy idei Miedzymorza czyli roli „wielkomocarstwowej” Polski w Europie Środkowej.
      Podobno przemysl chemiczny pracuje pełną parą w produkcji wazeliny na przyjazd Trumpa do Warszawy.Autokary zwiaza młodzież a PiS wraz z ojcem dyrektorem i red Sakiewiczem rzesze awangardy dobrej zmiany.

      • PiSior pisze:

        Ani „Nowogrodzka”, ani kierownictwo klubu nie jest autorem polityki kadrowej na Szucha! Get this into to your **** head and/or quit listening to your guru Cimoszewicz and likeminded!

    • Szara myszka pisze:

      Moge parafowac .Mam pieczątkę.

      • Vice pisze:

        Hey Pisior get this into Your f…..head ,że to nasz Dziedziczak -człowiek Prezesa w MSZ decyduje „parafujac” decyzje kadrowe .Tak bylo np. z nominacją Nawrota do Ottawy i Szeraticsa na konsula do Vancouver ,które Dziedziczak oprotestował Waszczowi.Poza tym Cimoszewicz nie jest moim guru ale prawdą jest ,ze o klasę kulturą przewyższa Waszcza… a jezyk angielski Pisiora jest całkiem do d… Stay cool Pisior bo nie parafuje Ci awansu.

  73. Pytania do Ministra Waszczykowskiego pisze:

    Panie Ministrze,
    w odniesieniu do poniższej wiadomości, którego jednym z głównym „bohaterów” jest Jerzy Pomianowski:
    http://wyborcza.pl/7,75399,21986956,szef-msz-luksemburga-o-sytuacji-w-polsce-to-katastrofa-ojcowie.html
    Jak to możliwe, że Pan nadal wynajmuje pomieszczenia ambasady RP w Brukseli Panu Pomianowskiemu, którego działania są antypolskie?

  74. Kadrowy pisze:

    witamy ambasadora D. w rodzinie dobrej, a nawet bardzo dobrej zmiany

  75. watchdog pisze:

    Szerszym problemem są rzecznicy PO, którzy oskarżają własny naród (a na drugi dzień przepraszają twierdząc, że nie to mieli na myśli, no ale come on ! – czy to tylko przypadek? czy może wiedzą, że zostanie to dobrze odebrane w pewnych kręgach), problemem są prezydenci którzy przepraszają za incydentalne i lokalnej natury wydarzenia w imieniu całego narodu, który – a jakże! – według nich też ponosi odpowiedzialność… Problemem są kretynki, które twierdzą, że nawet jak jeśli zginie iluś tam Polaków to przecież – warto było! – bo przecież w ten sposób uratowało się o wiele więcej przybyszy z czarnej Afryki, z Bangladeszu, Maroka i tych (prawie) wszystkich innych którzy lecą tu po socjal (udając tzw. uchodźców). Skoro resort jest z grubsza – jak to twierdzono – emanacją społeczeństwa to jest tam pewnie wielu takich „małych bodnarków”, którzy pełniąc często eksponowane funkcje mówi dokładnie to czego oczekują interlokutorzy, żeby było miło, niekonfliktowo, no i żeby się nikomu w Europie nie narazić i broń Boże nie zaszkodzić karierze.

    • Alfred pisze:

      Ale trochę realizmu w ocenie historii to by się przydało. Taki lekki balans. Obecnie bardzo są w cenie tacy ”inkwizytorzy patriotyczni”. Jak wiemy co jakiś czas w różnych miejscach na świecie jest przesilenie takich nastrojów czy to z lewa czy to z prawa, ale zawsze kończy się to delikatnie mówiąc na smutno. Zawsze bardziej do mnie przemawiał realizm historyczny niż częstowanie się opowieściami o nieskalanej czystości narodu polskiego. Ani my straszni, ani święci! Jak wszyscy zresztą.

      • watchdog pisze:

        Pedagogika wstydu. Rozumiem. Zawsze mnie ciekawi skąd się biorą takie poglądy. To, że „zaraz, zaraz, my też mamy grzechy….”. Polskie „ekscesy” w historii (jeśli takowe w ogóle były: Zaolzie, wyprawa moskiewska…” są właściwie niczym w porównaniu do innych nacji. To w ogóle jest nieporównywalne. Jesteśmy pięknym i wspaniałym narodem. Niestety wielokrotnie zdradzanym i mającym często naiwnych przywódców.

      • orroz pisze:

        Pardonnez le mot, ale co to za p……lenie, ten blog miał mówić o tym, jak (nie)działa MSZ, a przez takie wstawki jak u watchdoga czy obserwatorki stał się tubą nachalnej propagandy partyjnej „dojnej zmiany”.

      • obserwatorka pisze:

        do „orroz”:
        Przypominam, kto rozpoczął „kampanię miłości” wiele lat temu:
        Donald Tusk – „wyginiecie jak dinozaury”, „polskość to nienormalność”,
        Radosław Sikorski – „szanowni państwo, jeszcze jedna bitwa i dorżniemy watahy”,
        Bronisław Komorowski – „…z 30 metrów nie trafić w samochód to trzeba ślepego snajpera”.
        To jest właśnie retoryka i tuba propagandowa tych, co „rządzili” Rzeczypospolitą za czasów PO-PSL i byli zwolennikami nachalnej propagandy partyjnej „ciepłej wody w kranie” i „nie róbmy polityki, budujmy stadiony”.

      • Kolego Orroz, z niecierpliwością czekam na ploteczki. Proszę się choć jedną pochwalić. Chyba, że kolega też jest jednym z tych wszystkowiedzących z poza resortu. Aktualnym problemem MSZ jest to, że żadnej zmiany nie ma, „dojnej” czy „dobrej”. Co więcej, Waszcz robi wszystko, żeby wszystko zostało po staremu. Owszem jest wzmożenie w kwestii polityki historycznej, ale to taka dobra zmiana dla gawiedzi, żeby pokazać, że obecna ekipa realizuje polskie interesy, choć na promocję Polski będzie to miało wpływ odwrotny od zamierzonego. Polityka personalna zaś leży i kwiczy i mam wrażenie, że Prezes całkowicie się w tej kwestii poddał i oddając pole nie wiadomo komu, bo niektóre nominacje są lekko mówiąc dość dziwaczne.

      • krakers pisze:

        Do „obserwatorka”:
        A propos „polskość to nienormalność”, któż to kiedyś powiedział „tylko dzięki zaiste niepojętej, a tak wielkiej i niezbadanej litości boskiej, ludzie w tym kraju nie na czworakach chodzą, a na dwóch nogach, udając człowieka”? A jakoś wielkim patriotą był, mimo że dzisiejszy IPN niejedno by na niego znalazł.

  76. watchdog pisze:

    Problemem są byli premierzy, ministrowie i wiceministrowie SZ popierający karanie Polski. I tu mały cytat który przejdzie do klasyki: „….. Powiedziałem sobie wtedy w myślach: „Co za szmata”. Ogólnie, problemem jest jakość elity, albo tych którzy powinni być elitą.

  77. ulopek pisze:

    Problemem jest koteryjny uklad, ktory zadomowil sie na Szucha.
    Wystarczy uwaznie popatrzec kto trzyma tam teraz dlugopisy aby zorientowac sie dokad zmierza polska dyplomacja.

    • Longin Podbipięta pisze:

      Jest jeden długopis ten co skreśla lub akceptuje- ministra J.Niewinna Buźka -Dziedziczaka.
      Dwa pytania na marginesie : czy nieslawny b.pelnomocnik M. Michałowski nadal w resorcie? …i czy ten matolek Mirosław Gajewski ciągle w dyspozycji kadr?Bo mafia konsularna trzyma się jak zawsze dobrze.

  78. watchdog pisze:

    Też mi się coś wydaje, że za wcześnie odtrąbiono „podciągnięcie taborów”. Sukcesiki są prezentowane jako wielkie osiągnięcia (vide: RB) – to nam się po prostu należało jak ……. „Boguś” chyba pójdzie z tej okazji w ślady Dobrynina (dla przypomnienia, to taki sowiecki ambasador który pełnił tam misję ca. ćwierć wieku). Ustawa w tym tempie procedowania nie wejdzie chyba przed końcem roku (jeśli w ogóle).

    • Anonim pisze:

      Cóż, Prezes Polski dziś na kongresie poruszył także i kwestię służby zagranicznej:

      „- Jeżeli chodzi o MSZ, to tu sprawa jest już zaawansowana, chociaż nie zakończona (…). Ale tę ustawę trzeba w końcu uchwalić, bo panie ministrze (spraw zagranicznych), kłaniałem się panu, ale „złogów” jest tam u pana dużo i to trzeba zmieniać – powiedział lider obozu Zjednoczonej Prawicy.”

      Zobaczymy, czy przełoży się to na przyspieszenie prac parlamentu…

      I tak btw.: kto z tu obecnych się czuje „złogiem”? 🙂

      • watchdog pisze:

        Czuję się pouczony, bo Prezes wprawdzie zgodził się, że sprawa (z tą RB) była raczej rutynowa, ale wynik jest imponujący i krzepi serca (190:0). Zarysował też ogólną definicję „złoga”, ale myślę że sprawa będzie jednak uznaniowa (bo to nie są nauki ścisłe). Tych których nie lubimy — mogą okazać się „złogami”. Zobaczymy czy parlamentarzyści poczują się pouczeni i przyspieszą z ustawą….

      • Anonim pisze:

        I jeszcze ocena „zorientowanego” pismaka:

        „Jarosław Kaczyński zwrócił również wprost uwagę innemu ministrowi – Witoldowi Waszczykowskiemu. Oskarżenie o trzymanie personalnych „złogów” w Ministerstwie Spraw Zagranicznych było niezwykle czytelne. Szef MSZ broni się, domagając instrumentów, które pozwoliłyby mu szarpnąć cuglami (specjalna ustawa o służbie zagranicznej, która utknęła w Sejmie), ale przekaz w świat poszedł jasny.”

  79. roberto baggio pisze:

    Czy po wejściu w życie nowej ustawy nabór będzie w miarę konkurencyjny,czy nadal trzeba będzie mieć glejt od kogoś z wewnątrz?

  80. Alfred pisze:

    Jak się zwalnia wszystkich a nie tylko tych co się wymienia w ustawie to w jakimś celu, prawda? Więc jeżeli popierasz linię ideologiczną partii to odpowiedź jest, że nabór będzie w miarę konkurencyjny.

    • obserwatorka pisze:

      Podczas „rządów” ludzi p. Sikorskiego w MSZ nie trzeba było ustawy, aby zwalniać pracowników z wieloletnim doświadczeniem w Centrali i na placówkach, a nabór na zwolnione stanowiska pracy był „konkurencyjny”.

  81. Anonim pisze:

    Kto do GVA?

  82. Lord Vader pisze:

    Czyżby powyższe forum przestało istnieć? „Dead silence” i zupełny brak nowych wpisów i komentarzy, to zły prognostyk dla ‚Radcy Ministra’… A może, już po prostu, nie ma o czy pisać, a tym bardziej analizować kulisy wydarzeń, wszechobecne intrygi i koterie wprost z korytarzy resortu SZ? C’est la vie!!

  83. watchdog pisze:

    Też mnie to uderzyło. Ta nagła „krzycząca cisza”. Czy to jeszcze szok po „….. kłaniałem się Panu, ale złogów tam u Pana dużo..”)? Czy może wszyscy już na wakacjach i czekają na dalszy rozwój sytuacji? Waszcz może być „niezatapialny” mimo tych okresowych żółtych kartek co roku (granted, była pochwała za różne inne przedsięwzięcia).

  84. Alfred pisze:

    Ktoś wie kogo pałac chce wepchnąć na siłę do Oslo?

    • Prozerpina pisze:

      Może jakiegoś znawcę/miłośnika poligamii z czasów Haralda Pięknowłosego?

      • To pierwszy konsularnik RP już tam nie jedzie? A tak pięknie się zapowiadało. Nawet wychodził sobie czwartego konsula do Wydziału, co samo w sobie w warunkach norweskich jest absurdalne, ale świadczy tylko o tym, że kadry wciąż wymagają zastosowania opcji zerowej bo ani tam zdrowego rozsądku ani mądrości i wiedzy.

        Ale skoro już tak kocha Skandynawię, a MSZ tak kocha jego to niech wyślą go na ambasadora do Reykjaviku, gdzie dobrze schowany przez dobrą zmianą przebywa obecnie inny towarzysz.

  85. Anonim pisze:

    A gdzie sie podziewał maz Ivanki. Ortodoksyjny wyznawca judaizmu nie towarzyszył małżonce. Jakie kontrakty zostały podpisane …

  86. Anonim pisze:

    No, proszę. Naczelnik rzucił o złogach, MWW się odwinął, że instrumentów nie ma, to Naczelnik polecił, by podkomisja zastartowała. Pierwsze posiedzenie 13.07 o 15:00.
    Coś mi się zdaje, że Sejm na kolejnym posiedzeniu ustawę uchwali, Senat do końca lipca bez zmian też, PAD podpisze bez mrugnięcia (jak to mu się zdarza) i od 1.08 możemy zacząć liczyć 6 miesięcy…

  87. Prozerpina pisze:

    A mnie się coś zdaje, że niebawem nastąpi exodus „tfurców” tego „instrumentu” na upatrzone pozycje w krajach o wysokich walorach rekreacyjnych.

    • Memory pisze:

      zakładamy, że na krótko a potem na szczaw

      • TW pisze:

        A co z piękną i uległą Alice – tak skutecznie pudrującą od lat konsularną bajeczkę.
        Sczyszczą ją nową ustawą czy się wdzięcznie przepoczwarzy w córę rewolucji.

    • bob pisze:

      Dziwi bardzo, że do tej pory nie nastąpił exodus za MSZ-owską burtę wykonawców polityki zwolnień doświadczonych pracowników MSZ i placówek, przeprowadzonej w czasach p. Sikorskiego przez lojalnych wobec niego decydentów w ówczesnym BSO.

      • Złog pisze:

        I pomyśleć, że bob wypowiedział to w jednym zdaniu, jednym tchem…wyćwiczony?

      • marzena pisze:

        a kogo konkretnie wtedy zwolniono? Z tego co wiem, to w ramach 5% redukcji w urzędach centralnych w MSZ zlikwidowano tylko wakaty plus doliczono do puli odchodzących emerytów

      • costas pisze:

        Może takiego jednego co lubił nadmiernie obalać naftę w miejscu o długiej i ciągłej tradycji w tej dziedzinie, no ale szczęśliwie już go za „dobrej zmiany” przywrócili.

      • Anonim pisze:

        Do „marzena”: To złą wiedzę Pani posiada. Było grono ludzi (z solidnym stażem w msz), co powrócili z placówek – trzymano w „dyspozycji kadr”, później – brak dla Państwa etatów, więc – trzymiesięczne wypowiedzenie i „do widzenia”. Do konkursu w rotacji wewnętrznej nie dało się przystąpić – bo przecież „chcecie wyjechać na placówkę” (po dwóch latach zawieszenia w centrali). Żadni tam emeryci.

    • Anonim pisze:

      Coś w tym może być. W przyszłym tygodniu w Sejmie przesłuchanie Jasionowskiego przed ponownym pójściem w ambasadory. To kto na jego miejsce?

      • serbska sliwowica pisze:

        Robespierre’ek się stlenia ? Nie czeka aż rewolucja (przez niego rozniecona) nie zacznie pożerać swe własne dzieci.
        Jak widać to typowe dla takich mizerii…

      • Grażynka na wywczasach pisze:

        Tow. Dyr. Jaś. umyka w przyspieszonym tempie, czyżby się obawiał co dalej? 😉

  88. Anonim pisze:

    A ja mam pytanie kupujemy gaz łupkowy z USA a nasz …….mińister kacperczyk czy ona odpowie za wydatki które poszły na badania . Przecież mieliśmy mieć nasz gaz.

  89. watchdog pisze:

    Ona zapewne chciała dobrze (z tą promocją polskiej gospodarki na zewnątrz), ale mamy pustą „dziurę” (zwaną kopalnią fosforytów) w Senegalu, no i prawdziwy hit – w Chile (pani minister jest w kasku chyba na pamiątkowym zdjęciu). Oczywiście ona zapewne nie ma nic wspólnego z tymi mało trafionymi inwestycjami (mówiąc delikatnie), dawała wszak tylko polityczne wsparcie. Jak to MSZ. Pełne poparcie dla przedmówcy. Kadry wymagają opcji zero – od tego w zasadzie trzeba zacząć. Wiadomo, że same się nie zreformują (nie ma takiej opcji). Ta filozofia podejścia na zasadzie: swój – obcy, obowiązująca od komuny i zimnej wojny, a potem przez okres tzw. transformacji musi się zmienić.

    • Anonim pisze:

      Nie do końca mnie to przekonuje wydatkowano ogromne pieniądze nie mowię o delegacjach do USA . Czy ktoś za to odpowie. Radek zdradek….schet…..

  90. Pippa pisze:

    Niech mi ktos powie….po kiego ch…. utrzymujemy ambe w Macedonii. Przeciez tam stafu nawet nie maja i jedynka- biedny chlopina tak zaiwania ze se nawet nie ma kiedy koszuli uprasowac – ciezko go potem pod wzgledem ubrania odroznic od miejscowego wiesniaka. Lepsza polowa podobnie, mundurek to ma chyba jeszcze z podrozy z PL nad Vardar, i mniemam ze chyba jadac przez Tirane zerwala pranie „jakiejs” Albance – niezastapiona kieca podchodzi pod taki opis. Jakby suweren polski wiedzial na co idzie kasiora w adoptiwanym kraju Aleksandra Wielkiego to by sie wkurzyl.likwidowac ten przybytek, wzmocnic Belgrad i po sprawie.

    • Lord Vader pisze:

      Myślę, że sytuacja w kraju, stolicę którego „Pippa” poruszyłaś(eś) nie jest dużo lepsza, a może, o zgrozo, i wręcz bardziej tragiczna (bynajmniej jeśli chodzi o tzw. ‚staff’)…

      • Rybka pisze:

        Lord Vader, Pippa = Philippa, cudzyslow wiec zbedny. Ad vocem:)

        A co ze staff em nie tak?

  91. S. Widzental pisze:

    A co u Juliusa Streichera mszetyzmu? W dawnych czasach zwanego Nowotniakiem, zaszyl sie ze swoja frau w Argentynie?

  92. Konradek Wolinsky pisze:

    A ustawa dezubekizacyjna, czy też mówiąc inaczej „czyszcząca MSZ z tzw. złogów”, gdzie się znowu zapodziała ? Ja już czekam i czekam, a tu nic? Dawno już spakowany, siedzę na walizkach, alkohol w ramach limitu pomału się kończy (dobrze, że miejscowy jest tani). Notatek do centrali nie mam już siły pisać, później mi mówią – za plecami – że jestem kawał squr..syna. A ja przecież jestem koleżeński i mam też dużo przyjaciół, kolegów i koleżanek, w centrali cenią mnie jako lojalnego i oddanego pracownika, więc na prawdę nie wiem o co chodzi ?. Jednak nie czekając na dalszy rozwój wydarzeń i biorąc sprawy w swoje ręce, a mając na uwadze posiadane przeze mnie doświadczenie zawodowe jak i predyspozycje, jedynie słuszną drogą będzie zatem wystąpienie wraz z małżonką o azyl na Białorusi.

  93. watchdog pisze:

    Wspaniały list otwarty Stasia Michalkiewicza do Syna tj. RPO (po jego niechlubnym obrażeniu narodu polskiego kiedy w TVP przypisał mu współsprawstwo holocaustu). Jedyne co może niezbyt celne to fakt, iż nazwał go „wypusknikiem” (cudowna predylekcja Stasia do rusycyzmów obok oczywiście słynnej „razwiedki” – tym razem dobrze, już raz mnie tu pouczono że „a” , nie „o”).Otóż drogi Panie Stanisławie i inni ewentualnie wyznawcy takiego poglądu – sam fakt ukończenia takiej czy innej uczelni jeszcze o niczym nie przesądza (albo – nie musi przesądzać). Można być lewakiem (a nawet są duże na to szanse) po „wspaniałych” uczelniach zachodnioeuropejskich, a na przykład konserwatystą i zwolennikiem rewolucji konserwatywnej po …. mgimo…. Życie jest bogatsze niż się niektórym wydaje.

  94. Doktor pisze:

    Ponoc odsetek rusofobow wsrod mgimowcow jest wyzszy niz srednia krajowa

    • MGIMO pisze:

      Zdecydowanie. Bo widzieli z bliska i dłużej, niż uzyteczni idioci. To jak z pytaniem jaka jest różnica między turystą a rasistą w niektórych krajach… odpowiedź: miesiąc (pobytu). Niesprawiedliwe, nieeleganckie, ale odzwierciedla stan umysłu. Znam ich kilku. Puszkina znają, ale złudzeń (wielu) nie mają. Mieli jak jechali.

  95. watchdog pisze:

    O to może być trudno… (umówmy się), ale może to być rezultatem „zaszczepienia” w młodości i znajomości rzeczy z pierwszej ręki. W indywidualnych przypadkach z kolei chęcią uwiarygodnienia się i (niepotrzebną) nadgorliwością na pokaz (pewnie różnie).

    • Longin Podbipięta pisze:

      Kolezenstwo na forum o jakichs mgimowcach ale cisza wokol tego co sid dzieje w Polsce.Wazeliniarz Waszcz w wywiadzie dla Rzepy jak zawsze arogancki i butny mowi o zmianie ustroju panstwa.Ach wiec to nie chodzi o „dobrą zmianę” czy reformy ale o nowu ustroj!!!!! Wbrew konstutucji!!!!!Jak zawsze chlapie wychodzac przed szereg.Wazeliniarz szalonego prezesa jak widac nabral wiatru w żagle ,przestraszony połajanką prezesa na kongresie pis przyspieszy zapewne czystki.Kolezenstwo dyplomatyczno konsularne powinno byc swiadome ,ze lada moment nie bedzie reprezentowalo ani realizowalo polityki zagranicznej państwa demokratycznego. Chyba ,ze jest slepe i nie potrafi czytac z podobnych precedensow historii,takze naszej.
      „Mlodzi i wyksztalceni” zajma w resorcie miejsce TW i innej postperelowskiej „swołoczy” skazanej na posprzątanie.Idealnie wpisza sie w nowe zasady bo nie maja wyjscia. Nadzieja w ich morale i wartosciach ,ktore albo wyniesli z domu albo podpatrzyli w cywilizowanych demokratycznych krajach. Strach się bać .Wstyd będzie lada moment byc polskim dyplomatą.

      • Dyplomać pisze:

        Już wstyd. Najpierw jest – i zawsze był – taki mały i osobisty, jak się tłumaczy, ze po powrocie do tzw. HQ nie wiadomo co dalej, czy to będzie Departament Tego, a może Tamtego, potem średni wstyd jak trzeba wyłuszczyć na czym polegają pomysły nowej ustawy („no chwila, przecież mieliście lustrację, nie? 30 lat temu? 25? No przecież…”) w tym w szczególności rewelacyjny o ustaniu „stosunku pracy” jak komuś z tych ponad 3,5 tysiąca osób się nie wręczy nowego kontraktu (w detalu: „na nowych warunkach”, np. obnizy się pensje, stopień, bo akurat nie lubimy tych/tamtych), wstyd ułamkowo-okruchowy, jak ktoś zapoznany w sprawy polskie wczyta się, że nie będzie wymogu dysponowania językami obcymi (ukłony dla DG z jego oburzeniem z powszechnie znanego nam listu jak to nieznający języki i idący w setki się przechowali w Centrali – takie „nieśmiało kakało”), że SC w sumie padła, potem większy wstyd jak trzeba tłumaczyć różnicę między TW Amadeus a zdjęciem polityka w mudurze SS na profilu FB osoby mającej tak styczność ze służbą dyplo-konsu jak i poparcie, by styczność mieć.
        Potem wstydy tylko się mnożą.

      • watchdog pisze:

        Jak przyspieszy jak (chyba) nie przyspieszy. „Ustrój państwa zmieniamy”, ale na własnym (stosunkowo niewielkim) podwórku to „wielkich zmian nie będzie, jeśli już to kosmetyczne” (nie dosłowny cytat z jednego z wczesnych wywiadów). Widać przecież, że ustawa nie wejdzie do końca roku (a może w ogóle? – znając skłonności do odwlekania w nieskończoność i rozwadniania). Ja myślę, że główny potencjalny egzekutor zniecierpliwił się widząc tę niespieszność, to i nie dziw, że postanowił (jak donosicie tutaj) udać się w ambasadory. Podsumowując – all talk, no action.

  96. Lord pisze:

    A coz to ?Taki kulturalny ,super merytorycznie przygotowany pan min.Szymanski w roli bullteriera Waszczykowskiego.Bedzie skarzyc do trybunalu?W domu pewnie spac nie moze na mysl w jakim g…. uczestniczy.Bo czlowiek inteligentny.
    Pierwszy dupomata RP tak pewny siebie ,ze gotow na wojne z KE.Podskakuje pchła sloniowi i myśli ,że słonia zdepcze. Dupomacja RP pisze haniebny rozdzial swojej historii.Potomkowie Hr.Romera po co przekazywaliscie jego ordery tej ekipie?.Romer sie w grobie przewraca jak to szacowne onegdaj ministerstwo II RP( na co powoluje sie obecna stajnia zwana Gmachem) zeszło na psy.

  97. PCz pisze:

    Widzę, że hydra podnosi jeszcze nie do końca odciętą głowę

    • Artus pisze:

      Lepiej podnosić głowę niż dawać d…

      • Prozerpina pisze:

        Zwłaszcza każdemu.

      • Lord pisze:

        No to dalismy du….kolezanki i koledzy dupomaci sanacyjnej Polski bis.Zal mi tych ,ktorzy nie rozumieja tego co sie wczoraj stalo . To durnie, ktorzy nie potrafia czytac wlasnej historii i historii Europy,wierza w mrzonki o Wielkiej Polsce ,o francusko-niemieckim spisku i wierza w to ,ze rosnaca izolacja na arenie miedzynarodowej wyjdzie nam na zdrowie.

  98. No co taka cisza ? pisze:

    Precz z Kaczorem – Dyktatorem

  99. Wasilij pisze:

    zamknijcie te zdradzieckie mordy! xD

    • Vice pisze:

      Wasilij ! Falanga juz W MSZ? Jak mniemam nie mozesz Wasc miec wiecej lat niz 25-35.I pewnie marzysz o dalszej karierze duplomaty IV RP…a wiec trzeba sie wpisac w obraz Nowego Czlowieka ktorego stworzy PiS,do ktorego pasuje okreslenie „prawicowy bolszewik”.
      Nadmieniam!!!!! ,zeby wyprzedzic plucie jadem ze strony tego osobnika ,iz slowa te pisze osoba pochodzaca z rodziny o patriotycznych tradycjach bohaterow 1920 i zolnierzy AK a potem wykletych oraz …z certyfikatem IPN o jakim 95% pisowcow i po ‚owcow moglaby tylko pomarzyc.

    • mm pisze:

      Wasilij! Kiedy nadejdą lepsze czasy (oby szybko) kto poda rekę temu kabotynowi i slugusowi Waszczykowskiemu ?Kto go zatrudni? Jak go zapamieta historia i czy w ogole …bo raczej bedzie zwyklym jej pierdnie…m ,o ktorym bedziemy ze wstydem chcieli zapomniec.

  100. watchdog pisze:

    Sami widzicie co się dzieje jak przemiany zatrzymują się na poziomie ministrów, a nie schodzą głębiej. POTUS swoje a jakaś rzeczniczka DS swoje (chociaż może się zwyczajnie pogubiło biedactwo, nie wiedziała co powiedzieć). Ktoś tu jeszcze pamięta mój najzupełniej prywatny „list” do ambasady Włoch w Warszawie żeby przestali przyjmować nielegalnych migrantów z Afryki zwanych popularnie „uchodźcami”. Teraz mamy wezwanie V4 i Austrii do (oszalałych) Włoch o zwyczajne zamknięcie portów dla statków z migrantami. Wezwanie o położenie kresu temu szaleństwu. Tylko tak trzeba działać. W naszej dyplomacji nietkniętej w jakiś zasadniczy sposób od 45 r. wielu ludzi musi czuć się bardzo „nieswojo” wobec tego co teraz się dzieje (co widać choćby po wpisach na tym forum – korzystając z gościnności radcyministra). Powinno się ulżyć ich mękom ułatwiając podjęcie męskich i racjonalnych w tej sytuacji decyzji (tj. zapraszając do Exitu).

    • Trudno wymagać od ludzi dla których moralnym i intelektualnym kompasem wyznaczającym kurs polityki zagranicznej była najpierw Moskwa, a teraz Bruksela lub ewentualnie Berlin jakiejkolwiek refleksji. Mamma Merkel mówi, że trzeba przyjmować uchodźców, w Wyborczej tak piszą i w okolicach Zbawixa tak mówią więc trzeba się dostosować. Jakakolwiek forma własnego myślenia była od zawsze w resorcie bezwzględnie tępiona i zamieniono ją w kult Bartoszewskiego i Geremka, w myśl zasady „bo Słowacki wielkim poetą był”.

      Nie od dzisiaj wiadomo, że z ideologicznego fermentu i wielości poglądów może urodzić się coś interesującego i nowoczesnego.Tymczasem nasz resort jest intelektualnym skansenem, trochę tylko przypucowanym od zewnątrz. Takiemu na przykład RadSikowi starczyło wyobraźni na remont klopów w gmachu (a i nie wszystkich), ale doprowadzenie do końca sprawy naszej siedziby w Berlinie stanowiło i stanowi chyba w dalszym ciągu wyzwanie na miarę lotu na księżyc i jest symbolem obciachu i indolencji każdej kolejnej ekipy u władzy.

      • Vice pisze:

        Pan R.Marcinkowski – jest pan durniem i kłamcą,ktory posluguje sie klamliwa propaganda.Upajasz sie Pan chwilowym wiatrem w panski”zagiel” o bolszewizmu ..ale kiedy on powieje w druga stronę trzeba bedzie albo polknac wlasny jezyk albo sie przefarbowac.

  101. Jaro z Mokotowa pisze:

    Jak chcecie pogadać w miłej atmosferze o służbie zagranicznej to zapraszam na Adama Mickiewicza 49 dzisiaj o godz. 20:00.

  102. Tymczasem Schnepf postanowił zabawić się w spammera. Zapomniał chyba do rozdzielnika dodać towarzyszy z Moskwy, ale może chce zerwać z rodzinnymi tradycjami.
    http://niezalezna.pl/102746-szok-schnepf-rozsyla-w-usa-list-tresc-powinien-przeczytac-prokurator-obrzydliwy-bluzg-na-pols

  103. Lord pisze:

    Ostrzezenie z USA i Kanady w sprawie „panstwa prawa i trojpodzialu wladzy” to powazna sprawa.Ten duren Waszczykowski i jego komisarze w Ambasadach tego nie rozumieja.

  104. watchdog pisze:

    Psy szczekają, karawana jedzie dalej…

    • Vice pisze:

      Psie….karawana jedzie dalej…i to coraz lepiej zorganizowana.Jak ktos mial okazje widziec zbity tlum dzisiaj na calym Krakowskim od palacu Staszica do pl.zamkowego to wie ,ze jak ta prawicowa bolszewia wprowadzi w zycie ustawy ktore PAD podpisze to Majdan w Kijowie bylo
      malym piwem.

      • watchdog pisze:

        Widzę, że piąta kolumna w tym kraju trzyma się mocno (to już taka tradycja). Dlatego będąc rzekomym „liderem transformacji” (jak głosiła propaganda) przez ćwierć wieku wylądowaliśmy na samym końcu. W tym czasie zdewastowano i rozkradziono kraj

    • Artus pisze:

      Piąta kolumna „w tym kraju”…. Czyli każdego kto inne zdanie ma pod ścianę. Brawo. Nadal jest szans, ze tak będzie. Jeszcze parę ustaw, może akurat weta nie będzie. Bo wyznaczane są nowe standardy.
      I o standardach transformacji. Pojedź se chłopie na Kaukaz, Ukrainę, nawet do Rumunii, Bułgarii… I popatrz. Dla ułatwienia dodam, ze gospodarka nasza i gospodarka takiej Ukrainy były na tym samym poziomie. Oczywiście nasi światli rządzący nie zostawiają suchej nitki na wyzyskującej nas UE. Ale popatrz. I powiedz – ale przed lustrem, bo mnie nie musisz – wylądowaliśmy na samym końcu? Lądujemy teraz. Ale wg innych standardów.
      Nie jest idealnie. Owszem. Tylko znaj proporcej. „Zdewastowano i rozkradziono kraj”. To ścigaj chłopie, ścigaj. Amber Gold ścigaj, Skoki ścigaj, przekręty w AW/ABW scigaj… ścigaj. I nie chrzań o samym końcu. Nadal jest on przed nami. Kupiliśmy już tam bilet. I wsiadamy do pociągu.

    • Artus pisze:

      A, jeszcze jedno. To jest pociąg któremu zmieniamy rozstaw kół. Na szerszy.
      Czysta bolszewia co się dzieje. Kto nie z nami ten przeciwko nam.

  105. Emem pisze:

    Jutro dopiero sie zacznie „spacer spacerowiczow” jak to ujął slugus Błyszczyk.Do zobaczenia.Nadzieja ze PAD ma te jedyna szansę by sie zasluzyc lub zhańbić na wieki.Albo albo.

  106. Emem pisze:

    PAD 2x veto ustaw!!!!!!!! ,ktore mogly zniszczyc nasz kraj.Szacun dla Prezydenta. Moje kontakty na Nowym Grodzie mowia o wscieklosci w obozie Prezesa. Przyznaje ,ze nie wierzylem ze to sie stanie.Slugus Waszcz bedzie w trudnej sytuacji bo mocno swoja arogancja i lekcewazeniem narazil sie Palacowi.

    • Artus pisze:

      Szacun w 2/3 to nie szacun.
      Trzecia ustawa też groźna, podporządkowuje wymianę sędziów władzy politycznej. Znów bolszewia.

      • Longin Podbipięta pisze:

        Ale obecny SN i KRS ma dosc duza szanse kontrolowania procesu wdrazania.Faktem jest ze nie odpuszcza .Super grozna jest natomiast wypowiedz slugusa waszczykowskiego o szykowanych przez opozycję(protestujacych) aktow terroru finansowanych z zagranicy!!!! ALBO ON IDIOTA i znowu klapie szczęką od rzeczy albo przejmuje wskazana przez prezesa role harcownika.Pomylila mu sie rola Komisarza Spraw Zagranicznych z rola Komisarza Propagandy.
        Zastanawiam sie czy zastosują jakąs grubą prowokację ..np.juz kiedys w historii jeden parlament sie palił.Ja
        k sie sytuacja zaogni będziemy mieli Majdan do kwadratu, bo Polacy nie gęsi i kaczek sìę nie boją.Jesli w PiS sa frakcje to wydaje sie teraz ewidentne ze Sługus W należy do „superjastrzębi”.

  107. Artus pisze:

    NIe wiemy jaki uda się przeforsować kolejny projekt. 3/5 raczej nie zbiorą, trzeba przekonać Kukiza a to trudne, więc mogą odczekać i zebrać się na nowy projekt wytrychowy, który będzie powtórzeniem już przetestowanego tyle, że inaczej. nie ma gwarancji, że się uda. Mogą nacisnać PADa jakoś i wtedy nowy projekt wytrychowy przejdzie. Jak nacisną? Hm… zależy już od inwencji; ostatnie mioesiące pokazują, że wiele rzeczy co w głowie się nie mieściły jednak się zmieściły. Jedno wiadomo: bez kontroli sądów rośnie prawdopdobieństwo że kiedyś za wszystko bekną … przed sądem.
    Gdybanie… ale ważne, co dalej w obozie władzy. Od dawna spekuluje się o walce wewnętrznej, ale teraz może się okazać, że coś się w temacie ruszy. PAD, Antoni, minister Mocny Mariusz zagrożony orzeczeniem SN… Wariantó wiele, interesy różne. Już widać, że w obozie dzieje się dużo – poczytajcie twity dotychczasowychy zwolenników PADa. „Od miłości do nienawiści jeden twit.”
    Ta wypowiedź WW o aktach terroru nie ma wielkiego znaczenia myślę bo to jest inwencja własna WW, jak San Escobar, wegetarianie i inni. San Escobar jeszcze było super bo stał się memem i odnośnikiem nawet dla handlowców (kawa!). Prezes nie szanuje WW wcale, bo nie ma za co (WW jest wiernym pretorianinem ale jednak ma skazy z przeszłości, więc nadrabia chlapaniem jęzorem z wiadomym skutkiem; nie jest nawet we władzach partii, do prezesa też musiałby stać obok Adriana) a zresztą dlatego go zrobił ministrem takiego miniserstwa co nie jest dla niego ważne bo po drugie horyzonty prezesa nie sięgają zagranicy. Ma w gabinecie globus Polski i takie wyobrażenie o świecie, więc co będzie się przejmował facetem od innych globusów. W jego przekonaniu to nie ma różnicy między MSZ a Ministerstwem Astronomii. Bo czym tu zarządzać? Ogladaniem gwiazd?
    Aczkolwiek ma Kolega rację obawiając się prowokacji… Słynna sprawa nauczyciela Brunona Bezpalcego pokazuje, ze można sporo rzeczy skroić, a koledzy z ABW mogą wiele. Mamy wszak ministra Mariusza z problemami rosnącymi. Oprócz orzeczenia SN na horyzoncie zjednoczenie dwóch służb, walka idzie na całego (te artykuły w sieci byłego szefa i rewelacje dotyczące korupcji, w tym odnoszące się do naszej działki pośrednio – Łuck i inne….), więc może zapotrzebowanie się pojawi. Ale jeszcze na to nie wpadli, WW na razie odpalił co wpadło mu do głowy jak „jest zmęczony podróżą” (tak tłumaczył San Escobar). Więc raczej falstart. Co nie znaczy, ze wrzucamy na luz.
    Majdan na razie mało prawdopdobny. Po pierwsze nie ta tradycja, po drugie większość jest zachwycona już 2/3 weta, po trzecie potrzebny większy wkurw niż ten jaki jest. A tu to chyba gdyby wprowadzono zakaz picia alkoholu przed 13.00 (choć precedens jest – Kukiz oprotestował zakaz chlania w miejscach publicznych).
    Najistotniejsze co rząd uchwali na Nowogrodzkiej (bo tam teraz mamy siedzibę władz) i jak prezes ukarze PADa. To będzie ważne.

    • watchdog pisze:

      Zdecydowanie musisz ochłonąć. Napij się może zimnej wody. To wszystko jest bardzo przytłaczające, ja wiem.

      • Artus pisze:

        Oczywiście, że jest przytłaczające.
        To, co proponuję to dyskusję ad meritum, a nie połąjanki i protekcjonalistyczne „napij się wody”. Tak do niczego nie dojdziemy.
        No chyba, ze nam na tym nie zależy.
        Mnie zależy. Choć może różnimy się w opiniach czy światopoglądzie. Naprawdę trzeba sobie ubliżać i wymyślać? Do gardeł sobie skakać? A kolejny krok to jaki będzie? Pod ścianę? Bo nie podoba się, ze ktoś ma inny pogląd?

  108. reformator pisze:

    Rozwazania „ogolnopolityczne” , ktore zaczynaja dominowac na forum – oddalaja nas od tego co najistotniejsze dla pracownikow MSZ:
    Czy reformatorzy w Gmachu dalej miela ?
    Z placowek posciagali juz wszystkich przeciwnikow dobrej zmiany ?
    Proces odkomuszania resortu zakonczony ?
    Z moich obserwacji wynika , ze pare MGIMOwskich zlogow jeszcze zalega…

    • ZR pisze:

      spokojnie Adrian vel Andriej zawetuje

    • watchdog pisze:

      A nie dostrzegasz związku jednego z drugim? Mgimowskich powiadasz? A może geremkowsko-bartoszewskich? Prezes nie doprecyzował przecież. To zasłanianie się mgimo to jest wynalazek wewnątrzresortowy dla odwrócenia uwagi. Żeby było tak jak było, no i „dajcie mi ustawę bo nic nie mogę zrobić…”. Ustawy może i nie będzie (w tym stania rzeczy, czyli „dobra nasza”). Układ działa, zgoda z ZR.

    • Longin Podbipięta pisze:

      Panie reformator czekista.I Wasc bedziesz kiedys „zlogiem „…narazie jak kazdy prawdziwy polak ( czyt nie Polak – bo na to.miano trzeba zasluzyc) zacierasz Pan rece gdy inni przezywaja swoje dramaty. A ten jezyk
      Jakis prymitywny rodem z TvP info.

      • Artus pisze:

        Brawo.
        Bo jeszcze nie przeżył nigdy żadnego własnego dramatu. Wszystko jest czarne i białe. Tylko.

  109. Anonim pisze:

    Precz z kaczorem dyktatorem …..niestety nie zawetował najważniejszej ustawy. Wciąż myśle ze to ustawka żeby uspokoić nastroje. Ciekawe ze do Chile wysyłamy don pedro z krainy ……..co prawda piatkowska wygrała na tym ze sadios sie wkurzył. Przecież zwalczamy tw …..szpiedzy z krainy dreszczowców winek

    • bob pisze:

      Precz z opozycyjnymi totalniakami – Schetyną, Petru, Kosiniakiem-Kamyszem, Łozińskim, Kijowskim, Kasprzakiem, Jandą, Stalińską, Stuhrem…itd, itp.

    • watchdog pisze:

      Dla mnie to jest pewna zagadka po co wysyłamy – oficjalnie, jawnie – wysokich przedstawicieli (funkcjonariuszy) służb specjalnych na szefów placówek. Wewnątrz kraju jest tyle roboty jak np. to kto inspiruje i jak usiłuje obalić legalnie i demokratycznie wybrany rząd. Za PRL to miało walor socjalny, wyjazdy były atrakcyjne finansowo, ale teraz?

  110. watchdog pisze:

    Poniał, już nie będę…

  111. Artus pisze:

    Pióro mięknie, ręce opadają…
    To demonstrowanie jest równoznaczne w próbą obalenia rządu? Już dojechaliśmy szerokotorowo do wzorców bolszewickich? Nie wolno demonstrować? No, k…., jakbym Putina słyszał. No przecież tak za komuny mówiono o manifestacjach i strajkach, a teraz tak się też mówi w Moskwie… Chłopie! Nawet jeśli boty twitują to przecież ta liczba ludzi na ulicach nie zostałą wygenerowana w Matriksie!
    I po drugie – naprawdę nie mieści ci się w głowie, że niekoniecznie jak ludzie idą na ulicę to może jednak mają coś własnego w głowach? Jakieś przemyślenia, ale własne. Że nie są „bydłem ” choć nawet tak o nich powiedział pewien profesor (!!!) humanista (!!!) z UMSC… Czy też znów po bolszewicku uznajesz że ludźmi się steruje – bo tak Sowieci mówili o strajkach w Polsce, ze inspirowane, że opłacone… Wychodzi, ze ludzie to masa, głąby, co włąsnych przemyśleń nie mają – wystarczy rzucić jedną ideę i wyjdą na ulicę. A jeśli tak to dlaczego ta ide a tak ich zainspirowała, co? No tak, można ich kupić, posterować. Tak własnie na Kremlu mówili jak poszczególne republiki odzyskiwały niepodległość. Na Bliskim Wschodzie… Tak się teraz mówi w Azji Centralnej…
    A co do wyjazdów „wysokich przedstawicieli” – bo takie mają życzenie. I można im skoczyć. Ale pytanie dobre.
    Bolszewickie wzorce, bolszewickie myślenie.

    • watchdog pisze:

      Wyluzuj, z tą bolszewią i Władymirem Władymirowczem. Czy ja powiedziałem, że nie wolno demonstrować. To jest złożona operacja, którą służby mają monitorować i się temu „przyglądać”…. Ha, ha „bo takie mają życzenie”…. dobre. Ale w drugą stronę to nie działa, poczciwi urzędnicy z Szucha (tzw. „zawodowi dyplomaci”) nie idą zarządzać departamentami w Agencji, co? Rzecz w tym, że to mi przypomina sznyt sowiecki. Ale Wasilij (który z pewnością zachowuje tu rewolucyjną czujność) już mnie pouczył, żeby tego nie rozwijać, więc dajmy temu spokój.

      • Vice pisze:

        Oj! Czekista z ISZ ? Spora wiedza o monitorowaniu przez slużby….czy w gmachu też?

  112. Artus pisze:

    Monitorować… no niech monitorują. Ale skad supozycja że obalać? Że ktoś wrzaśnie? Za Tuska była taka okładka GP – „Idziemy obalić rząd Tuska”. I było ok? No też chyba nie.
    Tak, w drugą stronę nie działa. Tak jak nie działało i w przeszłosci: nie znam przypadku, by ambasador został generałem. Ale generalskich przypadków znamy kilka. Za PRL też tak było… zasłużony włókniarz na ambasadora do Libii czy Libanu (nie wiem jak się wymawia).
    Bo mentalnie jesteśmy w bolszewii właśnie.
    I dyskusja jest o standardach. Ad meritum. Nic więcej. A standardy nadal bolszewickie.
    I co tu rozwijać… Wasilij ma bekę moim zdaniem. Nic więcej.

    • Nara nara nara pisze:

      Piotruś Pan już żegna się z Genewa 🙂
      Radość i miód na nasze serca…
      Dyplomata żaden, człowiek tym bardziej…

      Teraz bez problemu będzie mógł przyjąć tych 7 tys uchodźców o których tak zabiegał blisko 2 lata temu…

      Toć przez blisko 2 lata „ambasadołowania” odłożył tyle CHF aby ich wszystkich przyjąć z otwartymi recoma 🙂

      Adieu !!!

      • Sekretarka pisze:

        żona nie będzie zadowolona

      • Enter pisze:

        Tam to trzeba by jeszcze mocniej przewietrzyć genefffska placówkę…
        Zasiedziała, zardzewiała „desole” kadrowa, wszechwiedzaca i we wszystko wciskająca swój rudawy nos – do wymiany… zwykły ekn, można kopnąć w dupę, nikt płakać nie będzie a placówka stanowczo odetchnie gdy, skończy się macenie, jatrzenie i tuptusiowanie, 9 lat pracy na placówce jej wystarczy – bso musi się obudzić! Cięcie!
        2 lata stanowczo mi wystarczyły aby się połapać kto, co jest wart i dlaczego…
        Raśćik to samo… wraz ze swoją „lalą” – kompleksy chłopka ze wsi, chora głowa, brak kompetencji, gamoniowaty typ którego nikt nie toleruje.
        Na pontony ich wraz z Piotrusiem Panem.

  113. watchdog pisze:

    Jeszcze a propos Chile… Chile, KGHM no i słynna inwestycja na efektywne zarządzanie którą polski inwestor (ponoć) zdołał utracić wpływ.

    • Kelav Ra pisze:

      Rozumiem, że „á propos Chile” i dalej KGHM nawiązujesz do nominacji ambasadorskiej… tak?
      Że związek jest jakiś?
      To oświeć.

  114. watchdog pisze:

    No, ja nie wiem, tylko ktoś wyżej zastanawiał się dlaczego do Chile wysyłamy na ambasadora tego właśnie (tzn. ze służb, co jest oficjalną informacją), a nie np. dziennikarza jak to drzewiej bywało (Passent). Zaraz na to odpowiecie, że nie ma tu żadnego związku (więc upierał się nie będę, każdy niech sobie myśli co chce – poruszamy się w sferze domysłów). Z enuncjacji prasowych wiadomo jednak że sprawa tej inwestycji pozostaje w zainteresowaniu naszych służb (tak to ujmijmy)

    • Kelav Ra pisze:

      No faktycznie zastanawiał się dlaczego wysyłamy ze słuzb do Chile… A ty wstawiasz KGHM do tego wątku. A ja pytam jaki jest związek. Rozumiem że taki jak w „abrakadabra” i „ABW” – oba słowa zaczynają sie na „A”.

      • Wasilij pisze:

        najśmieszniejsze jest obserwować ludzi jak g….wiedzą a snują jakieś poważne,jak im się wydaje,domysły…

  115. watchdog pisze:

    Czego nie rozumiesz? Służby zajmują się całą tą inwestycją (jest podejrzenie korupcji). Nie pytaj mnie jakie służby, bo ja się aż tak na tym nie znam (spytaj oficera prowadzącego, może wiedzieć coś więcej).

    • Oficer prowadzacy pisze:

      Potwierdzam .I potwierdzam ,ze dopasowanie prawdziwych personalii do pseudonimow wypowiadajacych sie na tym forum to dziecinna dla nas zabawka.

      • John pisze:

        personalii?Chyba „personaliów”.Wracaj do szkoły.

      • Patty pisze:

        dla „nas”…to jakiś kompletny amator stroi się w cudze piórka.
        Wyluzuj chłopie i nie próbuj nikogo zastraszać.

      • Oficer prowadzacy niechcacy pisze:

        Do Johna. Nie „tykaj ” mnie chamie bo takiego przyzwolenia Ci nie dalem.Marzylbys Pan o takich szkolach jakie ja ukonczylem.A tak na marginesie ,wychowany w kresowej rodzinie uzywam z przyjemnoscia zwrotow jakich tam uzywano…np.krawatka zamiast krawata. ..ubranie zamiast garnituru …bo garnitur to moze byc jarzyn.Nabrales sie Pan na tego ” oficera prowadzacego” …nieprawdaz. ..

  116. Anonim pisze:

    Czyli Polska wysyła specnaz do Santiago . Dlaczego nasza dyplomacja znowu korzysta z ludzi zmieniających nazwisko na zony… Ambasadorem ma być agent 00000000007 . Dlaczego liga republikańska ma obsadzać główne stanowiska.

  117. ;-) pisze:

    Kiedyś Bierut, potem MGIMO, w porywach Opus Dei a teraz Liga Republikańska – normalka w domu bez klamek;-)

    • Vice pisze:

      W nastepnej kolejnosci…moze wreszcie profesjonalna sluzba po szkole Fort Bragg.Liga ma swoj posterunek w Stambule.

      • Terulka pisze:

        .. i dodałaby jeszcze UOP, który także urasta do roli kużni kadr nowej dyplomacji

  118. watchdog pisze:

    Liga? Nie słyszałem o takiej organizacji… Czy oni też może „obalali” komunę? (a potem znalezli się w różnych newralgicznych miejscach w III RP, tzw. swoisty marsz przez instytucje), czy coś mylę?

  119. watchdog pisze:

    Sfinalizować reformę sądownictwa, media, no i … wisienki na torcie tzn. reforma służb i służby zagranicznej (te dwie ostatnie się zresztą łączą ze sobą w pewien szczególny sposób…). W ten sposób można by uznać rok za względnie udany. Oczywiście jest to plan maksimum p. Prezesa bowiem druga strona (przy poparciu zagranicy i przez miejscowych folksdojczów) będzie robić wszystko żeby sabotować (słynne pucze), opózniać w nieskończoność (czy Schetyna naprawdę „musi” być tym przewodniczącym komisji SZ?) i rozwadniać.

  120. kiper pisze:

    KIedyś Cimoszko chciał konfiskować punkty z programów lojalnościowych, zbierane przez pracowników w ramach lotów służbowych, a teraz mamy podobny pomysł. Może kluczem do zrozumienia tej inicjatywy jest wyjaśnienie, że 9 na 10 prezentów to mocne trunki. Zważywszy na pewną predylekcję pomysłodawcy, to miałoby „głębszy” sens.
    https://wiadomosci.wp.pl/witold-waszczykowski-skonfiskuje-prezenty-msz-ma-nowy-pomysl-6150047815440001a

    • Borowik pisze:

      Ten pacan Waszcz sam sie zachlewa drogimi alkocholami.Wiedza Ci co towarzysza mu w podrozach i wyprowadzali go z samolotu.

      • Borowik pisze:

        Ten pacan Waszcz sam sie zachlewa drogimi alkocholami .Wiedza i widzieli Ci ,ktorzy pracuja w obsludze w SM i Ci ktorzy towarzysza mu w podrozach…i Ci co go z samolotu wyprowadzali pod reke.

  121. uszy mają ściany pisze:

    A w Brux u „najważniejszego z najważniejszych” bez zmian, dalej szaleje i ma ludzi za nic !
    Miał dogranego i przyklepanego kierowcę wraz z żoną na asystentkę i ponoć w ostatniej chwili z niewiadomych przyczyn zrezygnował… a ludzie byli mamieni przez niego samego, obiecywane było to i tamto, aby nagle bez podania przyczyn wszystko odkręcić…Ktoś coś wie ?
    Ten człowiek nigdy się nie zmieni! Ale ponoć Jarki tak mają.

    • Anonim pisze:

      Dla chłopa obecnie najważniejsza nowa rezydencja a nie tam kierowca. Są na świecie rzeczy ważne i mniej ważne. Przecież trzeba jakos mieszkać. A ze przy okazji wyda sie troche nie swoich pieniędzy to podatnicy nie zauważą… za to żona będzie zadowolonona.

      • obserwatorka pisze:

        Był już taki minister SZ, pan Sikorski co wydawał nie swoje pieniądze na ekskluzywne remonty ministerialnych pomieszczeń na I piętrze. Podatnicy tego nie zauważyli.

      • Inzynier pisze:

        Dalszy ciag stosunkow folwarcznych typowych dla dyplomacji krajow bananowych.Placowka to folwark,feudum dla czesci ambasadorow i konsuli generalnych. Podejmuja oni samowolnie decyzje ,ktore wiążą sie z wydatkowaniem srodkow publicznych w budynkach jakby stanowily one ich prywatna wlasnosc.Dotyczy to takze zmiany rezydencji,wystroju wnetrz,zakupu mebli ,nowych limuzyn itp…
        Pamietamy, że byl kiedys w resorcie pelnomocnik Augustin ,ktory skutecznie z tym bezhołowiem i samowolą walczył ale jak widac na licznych przykladach wszystki wrocilo na stare tory. Takie traktowanie placowek, podejscie do ostentacyjnego wydatkowania pieniedzy podatnika nie ma miejsca w zadnej cywilizowanej dyplomacji.Tam jest do nie do pomyslenia.

    • watchdog pisze:

      Imię nie ma tu nic do rzeczy. Na pytanie „dlaczego tak się dzieje?”, odpowiedz brzmi – „bo można”. W takim małym Kuwejcie (która to jest liga?) przez placówkę przewinęło się chyba z dziesięć osób, a nawet portiera kiedyś wymieniali na bardziej „swojego”. A więc „dlaczego?”, bo można! (oczywiście nie wszystkim). Kadry i jeszcze raz kadry. Swoi i obcy…. To jest ten mechanizm.

    • Vice pisze:

      Na czym polega szalenstwo lysego Jarka w Brux?Moze ktos wreszcie wytlumaczy na konkretnych faktach …na ktore czekamy.Bo ta historia pomiatania przez niego pracownikow ciagnie sie od czasow Berna.Czy w tym kunktatorskim resorcie…zacznie wreszcie funkcjonowac jakis skuteczny i odwazny pelnomocnik ds.rownego traktowania i antymobbingu?Czy wreszcie uczciwi ludzie beda mieli mozliwosc odwolac sie we wlasnej obronie?Czy do tych durnych pał z kierownictwa i wykonawcow z BSO dotrze wreszcie przekaz ,ze jakies Prawo i Sprawiedliwosc dla poszkodowanych powinno istniec?

      • Ja to wiem pisze:

        Ktoś szuka przykładów i konkretów: wyżej wymieniony jest bardzo dobry choć znam tylko z plotek, tak zwanej poczty pantoflowej.
        Miało do nas do Brux przyjechać małżeństwo z dwójka dzieci(kierowca+sekretarka), w ramach przeniesienia z placówki na placówkę. Z tego co wiem to sporo już mieli ustalone i ogarnięte. Mieli przyjechać na specjalne zaproszenie Cara Jara, jego decyzją – klepniete oczywiscie przez DG- wszystko wisiało w Intranecie swojego czasu. Ludzi nie znam osobiście, ale robiąc rozeznanie wśród kolegów, ciągnie się za nimi dobra opinia, doświadczeni w tym co robią, koledzy chwalili sobie – Car innych ludzi by nie brał. Takie wieści bardzo szybko się rozchodzą wśród szeroko pojętego personelu administracyjnego.
        Nagle dowiedzieli się, że nigdzie nie jadą, że wszystko anulowane! Bez podania przyczyny. Totalny rozbrat. Car Jar znajac go do niczego sie nie poczuwa a obiecywal gory i osobiście trzymał na tym rękę bo nam mówił. Ponoć wrócili do Warszawy, jako że nie są etatowymi pracownikami msz szukają pracy.
        To obrazuje jak się traktuje ludzi. Tak nie powinno byc.

  122. Anonim pisze:

    Do Vice marzyciel . Nigdy Si nie zmieni dopóki nominaci bedą rządzić awansować wyjeżdżać tak gdzie zapragną. Czy ktoś czytał poniedziałkowy Przeglad. Ciekawe ale tylko Praga ….a co do KGHM to zamiast wysyłać naszych Sverskich to może macierowiczowe WoT . Młodzi az sie garna do walki. Zdobędziemy Santiago do Chile i cała Ameryka Pld przynajmniej przed nami.

  123. John pisze:

    ale głupki na tym forum

  124. Wasilij pisze:

    Popieram Johna. Zamiast komentować,weźcie się porządnie do roboty!

  125. Trzeci sutek na czwartej piersi pisze:

    Kwiat dyplomacji RP na przykładzie forum niniejszego podąża drogą wytyczoną przez think tank „Pudelek”. O tempora, o mores ergo chujnia z grzybnią!

    • Vice pisze:

      Panie Buraczewski cos Pan sie obudzil i drapiesz sie Pan w trzeci sutek na czwartej piersi.Znowu delirka?

      • S. Widzental pisze:

        Panie Vice nie do Pana byly te slowa. Kula oczywiscie w plot ale czy od rzeczy, tego bym nie byl taki pewien. Skoro sie Pan ta stajnia zajmujesz to mechanizmy sa zapewne Panu doskonale znane. Taka placowkowa rzeczywistosc. Centrala lyka co clarisem dostanie byle miec spokoj, a folwarki maja sie dobrze. Dwor klaszcze, szef sie bawi. Ergo, kazdy zadowolony. Czujnosc wzrasta gdy pojawi sie ktos z zewnatrz ale lunch czy kolacja lagodza obyczaje. Z reguly wszystko wraca do normy. Rady? Przeczytaj Pan na spokojnie moje brednie i porozmawiaj z ludzmi, ktorzy pracowali na placowce. Same sie nasuna. Powodzenia!

    • S. Widzental pisze:

      Panie ambasadorze, czy tam konsulu, nie uchodzi! Takie slownictwo na publicznym forum? Trzeci sutek to taka literacka przenosnia budzetu z ktorego ciagniesz pan publiczna kase? Pierś to kolejna placówka? Subtelne i wyrafinowane jak inicjały wlasciciela wyhaftowane na mankietach koszuli. Klasa sama w sobie. Masz pan widac duzo wolnego czasu skoro pisujesz na tym forum. Brzuszysko rosnie fotele sie zarywaja. „Madam” z kierowca i tlumaczem na prywatnych zakupach w godzinach pracy, EKK porozstawiane po katach, bo to w koncu sluzba. EKNy zmotywowane, sikaja po pietach, trafila sie przygoda z dyplomacja. KAF podpisuje co mu sie podsunie byle by szefa zadowolic. Legalne, nielegalne kogo to obchodzi? Zyc nie umierac, suweren i tak za wszystko zaplaci. Z reszta przy odpowiednich znajomosciach w centrali wszedzie moze byc Shangrilla, najlepiej gleboko ukryta, oczywiscie w Argentynie;))

      • Vice pisze:

        Panie Widzental z Oddali.Bredzisz Pan od rzeczy i kulą w płot.Zaden ze mnie ambasador ani konsul chociaz swietnie poinformowany „kadrowo” i „w temacie”. Jam jest ten od czyszczenia tej stajni Augiasza i bajzlu zbudowanego na „imposibilizmie” zwanego obecnie Ludowym Komisariatem Spraw Zagranicznych.Ale cos ciezko idzie bo wszyscy albo obsra…..ze strachu albo sra….na innych wiec brak mi mocy przerobowych. Esprit de corps Komisariatu unurzany jest wiec w g…..Jakies rady dla mnie?

  126. watchdog pisze:

    He, he, podoba mi się to „…. na specjalne zaproszenie Cara Jara….”. Ludzie, gdzie my jesteśmy?? Powrót do feudalizmu? Republika bananowa? No oczywiście, i jedno i drugie jednocześnie, ale takich przypadki to może podać (prawie) każda placówka. Normalka. W tym konkretnym przypadku: albo nie do końca było tak jak twierdzisz – na przykład ktoś tylko tworzył pozory, albo coś na nich znaleziono, albo zwyczajnie pojedzie „lepszy” (czytaj, „swój” , albo „bardziej swój”) kandydat. Proste! Najzwyklejsze rzeczy pod słońcem i tak zwana „legendarna” pragmatyka resortu („tego” resortu) – tu muszę przeprosić za być może nadmierną skłonność do (nad)używania cudzysłowu. A teraz mi powiedzcie czy dostrzegacie jakąś różnicę między obecnym a poprzednim DG, czy to tylko „difference without distinction”, bo oczekiwania mieliście tam większe chyba (przynajmniej co niektórzy…)?
    PS jeszcze co do Kuwejtu (takie małe państwo-miasto w Zatoce Perskiej/ zwanej również Arabską), ca. dziesięć osób ale przy obsadzie trzyosobowej, czyli to tak jak by przykłądowo w takiej Brukseli „przegonić” przez jedną kadencję ze sto osób (jeśli pracuje tam – dajmy na to trzydzieści, nie wiem tego, ale taka hipoteza robocza).
    A teraz zapraszamy niejakiego „Wasilija” do zaprowadzenia tu porządku (taki samozwańczy „kapo” forumowy. Inne wdzięczne pomysły na nick to np. Władimir albo Wołodymyr…

  127. watchdog pisze:

    No dobra, przesadziłem – nie będziecie tu przecież oceniać własnego szefa, co to to nie. Wiadomo, nie ma ustawy to nic nie może.

  128. Anonim pisze:

    Pudełek zgadzam sie z krytyka Ale czy większość właśnie tak nie funkcjonuje. Korytarz . Chodzicie i tylko szukacie plotek…. Wieszkosc z was ..sa specjaliści jeden w …..a czy krytyczne spojrzenie na nasz resort kogo to obchodzi…

    • Longin Podbipięta pisze:

      Szanowny Anonimie,
      Krytyczne spojrzenie na resort to eufemizm.Majac takiego kretyna et consortes za Ministra resort to posmiewisko i instytucja bez znaczenia. Karty rozgrywaja Ziobro,Kaminski,Maciarewicz, Morawiecki i …ZAKON!!!!Sluzba wykonuje partyjne polecenia a ich wykonanie kontroluje Ucho Prezesa.Zgadnijcie kto?Minister to pozyteczny idiota ,narazie sie przydaje a potem sie odstrzeli.

      • Olka pisze:

        Augustin, zạjmij sie lepiej malarstwem pokojowym, bo do linnego sie nie nadajesz. NIe mozesz przezyc, ze Cie wypieprzyli

  129. Wasilij pisze:

    молчать!I brać się do roboty!

  130. bob pisze:

    Były minister SZ, pan Sikorski w rozmowie z byłym prezesem PKN Orlen, panem Krawcem dał popalić panu Schetynie, byłemu ministrowi SZ. Co na to zwolennicy obu panów w ministerstwie i jego ludzie w byłym kierownictwie SM (za czasów obu panów). Przecież to jest totalna kompromitacja!

    • vice pisze:

      Prawdę powiedział o Schetynie chociaż wygarnął kocioł garnkowi.To bylo kompletne zero , maniery i jezyk stadionowego cwaniaka, stolec ministra na przeczekanie, a resztę problemów resortu w glebokiej d….
      Pamietacie jego pretorianski babibiniec z Chytrą Babą z Milanówka na czele i miotłą kadrową w odwodzie?

  131. kadrowy pisze:

    historia msz to historia agentur i buractwa

  132. obserwatorka pisze:

    Portal TVP Info podał, że pan Sikorski (bedąc ministrem SZ) sugerował byłemu Szefowi PKN Orlen, panu Krawcowi sprzedaż Możejek Rosjanom. I jak czujecie się zwolennicy pana Sikorskiego w MSZ? I jak samopoczucie członków byłego kierownictwa Sekretariatu Ministra? Pani Bieńkowska powiedziałaby – „ale jaja, ale jaja”!

  133. watchdog pisze:

    Uważam, że w tym akurat należy zaufać Sikorskiemu (temu od „strefy zdekomunizowanej – nie, nie w jego resorcie, tylko we dworku….), że Schetyna nie nadaje się nawet na przewodniczącego komisji SZ.

  134. Wasilij pisze:

    MSZ nareszcie dobrze działa.Został oczyszczony z tych narcyzów,pajaców,ludzi miernych i służalczych.Nareszcie mamy dobrze przygotowanych,znających języki,uczciwych,kompetentnych,kulturalnych,pełnych ogłady i zrozumienia świata ludzi.Ja jestem zadowolony.Dobrze mi się pracuje.

  135. Anonim pisze:

    Spodziewacie się, że MSZ kiedykolwiek będzie dobrze działać? Że nadzieja w młodych, którzy nauczeni przez starszych sami za 30 lat będą tworzyć układy, kliki, ustawki? Lasciate ogne speranza, voi ch’intrate…

  136. watchdog pisze:

    „… Uzyskanie reparacji od Niemiec będzie bardzo trudne …”. No będzie. I trzeba będzie ostro pracować. Wystarczy już czerpać benefity z „obalenia komuny”, największych osiągnięć cywilizacyjnych typu „wejścia do NATO i UE” – trzeba postawić jakieś ambitne zadanie przed dyplomacją i to takim właśnie jest (oprócz oczywiście „walki” z europejskim lewactwem w strukturach UE które swoim działaniem prowadzi wprost do jej zniszczenia; obrony cywilizacji zachodniej przed neomarksizmem i islamizacją). To jest do zrobienia, zajmie czas ale jest słuszne i potrzebne. Mają pieniądze na „uszczęśliwianie” świata, ściąganie tu tysięcy analfabetów z Afryki na utrzymanie niemieckiego podatnika, a tu… zapomniano o niezałatwionych remanentach i niezapłaconych rachunkach ze wschodnim sąsiadem. Do tego były potrzebne determinacja i geniusz JK.

  137. Panta rei pisze:

    chłopie – oszczędź sobie tej nowomowy i zwrotów typu „geniuszJK” bo za chwilę sam będziesz się tego wstydził (oczywiście jeśli masz odrobinę zdrowego rozsądku).

    • S. Widzental pisze:

      Komentarze, rozważania o planach i założeniach polityki międzynarodowej na najbliższe lata. Słowem Wielki Świat, a tu kuchenny blat (wymieniają). Pierwszy Namiestnik okręgu udał się osobiście, jak zwykle na weekendową kurację dietetyczną, pardon… służbowo do stolicy państwa przyjmującego. Wpadnie zawsze parę groszy. Tam z resztą jarmarki większe i lepiej zaopatrzone. Perkal i paciorki tańsze, „Madam” się ucieszy:) A nóż ktoś się turystycznie z centrali napatoczy to i nowinek posłucha. Do dworskich manipulacji i intryg wiedza bezcenna.

      • watchdog pisze:

        Wiem, żyjecie tam na tych placówkach swoją rutyną. Każdy by miał jakieś wrażenia. Ja kiedyś uczestniczyłem (w czasie wizyty szefa na sąsiedniej wyspie-państwie) w czymś co miało być oficjalnym wyjazdem służbowym. Trochę czasu zajęło mi zorientowanie się, że właśnie uczestniczyłem w wyjezdzie turystycznym. Himalaje hipokryzji i pazerność (a przy tym dużo wdzięku i czarowania). Jednak naprawdę zdenerwowałem się dopiero gdy nie przedłużył mi kadencji, co uznałem za niesłychaną niesprawiedliwość. Ale jak wiecie oni tam w Centrali nie lubią jak ocenia się szefów (wolą nie wiedzieć, to nie zakłóca spokoju dnia codziennego).

    • watchdog pisze:

      Niech będzie „przebłysk geniuszu”. Poza nim nikt by nie wpadł na coś tak oczywistego i odważnego. Poza gadaniem trzeba to po prostu robić. Tam w archiwum (najważniejszy obecnie departament, co za chichot historii… – od zawsze synonim zsyłki) jest taki świetny facet chyba p. Szczepanik – niech przejrzy wszystko i zamelduje, że formalnego i jednoznacznego zrzeczenia nigdy nie było i sprawa jest niezałatwiona do dzisiaj.
      PS no i oczywiście główny kontestator tego pomysłu (wiecie kogo mam na myśli) nie mógłby dalej przewodniczyć komisji SZ….

      • Konradek Wolynsky & atoroD pisze:

        A ustawa dezubekizacyjna, czy też mówiąc inaczej „czyszcząca MSZ z tzw. złogów”, gdzie się znowu zapodziała ? Ja już czekam i czekam, a tu nic? Dawno już spakowany, siedzę na walizkach, alkohol w ramach limitu pomału się kończy (dobrze, że miejscowy jest tani). Notatek do centrali nie mam już siły pisać, później mi mówią – za plecami – że jestem kawał squr..syna. A ja przecież jestem koleżeński i mam też dużo przyjaciół, kolegów i koleżanek, w centrali cenią mnie jako lojalnego i oddanego pracownika, więc na prawdę nie wiem o co chodzi ?. Jednak nie czekając na dalszy rozwój wydarzeń i biorąc sprawy w swoje ręce, a mając na uwadze posiadane przeze mnie doświadczenie zawodowe jak i predyspozycje, jedynie słuszną drogą będzie zatem wystąpienie wraz z małżonką o azyl na Białorusi.

  138. NN pisze:

    Znowu Minsk ? Moze ktos tam posprzata ten bajzel ?

  139. obserwatorka pisze:

    Zostały opublikowane kolejne rozmowy byłego ministra p. Sikorskiego z byłym prezesem PKN Orlen, p. Krawcem, z których wynika, że p. Sikorski posługuje się językiem „dyplomatycznym” i obraża rektorów polskich uczelni wyższych. Co na to jego liczni zwolennicy w ministerstwie, zwłaszcza z byłego SM?

    • klarnet pisze:

      Zamiast nieświeżym kotletem z 2014 r., odgrzewanym na potrzeby przykrycia dramatycznej nieudolności rządu przy klęsce żywiołowej, zainteresuj się Obserwatorko tym oto „sukcesem” naszej dyplomacji, nie dość że V4 przechodzi do historii to jeszcze te kretyńskie tłumaczenie, że Macron nie odwiedza Polski, bo miał zbyt dużo z nami rozmów i kontaktów.
      http://www.rp.pl/Dyplomacja/170829584-Witold-Waszczykowski-komentuje-tournee-Emmanuela-Macrona-po-Europie-Srodkowo-Wschodniej.html#ap-1

    • watchdog pisze:

      Mam z tym pewien problem, to były jednak rozmowy prywatne (przy alkoholu zapewne). Bądźmy szczerzy, różne rzeczy się czasami wygaduje przy takich okazjach. Przekrój tej grupy tj. rektorów jest zapewne taki jak każdej innej – tzn. są tam ludzie zapewne wybitni, średni i ślizgacze-nieroby (dlaczego nie?). Podejrzewam, że i tak są tytanami pracy w zestawieniu z niektórymi szefami placówek. Miałem nieszczęście pracować z takim to wiem jaka to katastrofa zwłaszcza jak gość ma „plecy” w centrali (wystarczy na poziomie departamentu kierunkowego) i jakieś epizody (albo – jeszcze lepiej – cały ciąg) „honorowego korespondowania” – wówczas nie do ruszenia…
      Nie żebym był jakimś zwolennikiem/entuzjastą Radka (co chyba wynika z moich wcześniejszych postów). Na razie zajmujemy się tymi odgrzewanymi kotletami, ale już niedługo trzeba się będzie „wziąć” za kwestię reparacji. Pamiętajcie, Niemiec musi się budzić każdego dnia ze świadomością, że jest nam winien forsę, dużo forsy. .. A dopiero potem „uszczęśliwianie” reszty świata i katastrofalne eksperymenty w rodzaju multikulti.

    • brezent pisze:

      Ciekawe, że zamieszcza się kolejne taśmy sprzed 3,5 roku, na których wypowiada się raptem Pan Nikt czyli „NoName” jak rzekła urocza rzecznik Mazurek. No to jak jest wreszcie, „NoName” czy jednak na tyle ważny, że TVPiS ciągle go cytuje? A w kwestii wyszehradzkiej polecam link, konia z rzędem temu, kto nie przewidzi z kim ostatecznie pójdzie Orban, tak jak zresztą to było ze sławetnie poniesionym zwycięstwem 27:1
      http://fakty.interia.pl/swiat/news-wegierska-prasa-orban-musi-wybrac-miedzy-bruksela-a-warszawa,nId,2432532

    • lord pisze:

      ma racje mowiac o poziomie polskich uczelni .UJ i UW dopiero w polowie czwartej setki uczelni na swiecie.

  140. Alkuin pisze:

    nie ma znaczenia tworzenie mniej lub bardziej iluzorycznych sojuszy w unii berlińskiej, służących głównie eksploatacji i dominacji przez grupę zamożnych ludzi, którzy wybierają sobie marionetki na decydentów w tym neoRWPG. Polska powinna nieoficjalnie działać w sposób korzystny jedynie dla swoich obywateli, nawet jeśli będzie komentowana jak UK. Mam nadzieje, ze równia pochyła, po której dumnie kroczy dekadencyjna unia berlińska, doprowadzi do jej zasłużonego końca w nieodległej przyszłosci.

    • bulion pisze:

      Bo lepsza oczywiście będzie unia moskiewska niż berlińska…..a stwierdzenie, że Polska może sobie pozwolić na takie samo postępowanie jak UK czyli nie przejmować się komentarzami to przykład kompletnego oderwania od realpolitik

  141. watchdog pisze:

    Ja to nazywam „mentalnością klęcznika”. Zawsze muszą gdzieś klęczeć – na takim czy innym klęczniku, ale zawsze. Niektórym nigdy nawet nie przyjdzie do głowy, że Polska może być samodzielna i wielka. Obrażani nawet przez malutką Litwę i (większą) Ukrainę. To jest nasza polityka.

    • Alkuin pisze:

      ta mentalność jest już częścią DNA wielu, utrwalana od wieków, szczególnie w najnowszej historii Polski, zmiana tego stanu zajmie dużo czasu.

    • vice pisze:

      Wasc nie oczytany w historii i ignorant.Wielki.marszalek Pilsudzki powiedzial ,ze Polska lezaca pomiedzy dwoma potegami nie bedzie w stanie na dluzsza mete utrwalic swojej niepodleglosci jesli nie bedzie trzymala z jedna z nich.A wiec albo z Rosja albo Niemcami(czyt.teraz Niemcami i UE).
      Mrzonki o wielkiej i samodzielnej Polsce w jej sytuacji geopolitycznej wrzuc Pan pomiedzy bajki.
      I nie licz Pan na Wyszegrad bo i ten sie chwieje.
      Czesi i Slowacy sa za madrzy by dolaczac sie do polskiej awantury z Unia.A Orban jest takze pragmatykiem i potrafi grac na dwie strony.Lada moment bedziemy skloceni ze wszystkimi sasiadami.A do czego to prowadzi to warto przeczytac w historii.

  142. kadrowy pisze:

    jak tam złogi? trzymają się mocno?

  143. vice pisze:

    do Alcuin i obserwatorki.Rada jednego z Kolegow(Kolezanki) ze lepiej milczec niz wyjsc na idiote jest zyczliwa.Tzw.”złogi” sluzalczego idiotyzmu,ktore zalegaja w nieprzniknionych mrokach szarych komorek Witolda W. i jego mocodawcow juz nie zaskakuja lecz przerażają.
    To nawet nie jest juz idiotyzm lecz cyniczny orwellowski absurd.Mielismy juz kwiatki w stylu,ze Francuzi uczyli sie od nas jesc widelcem a teraz ze jakoby
    wyniki(czytaj.potencjal) francuskiej ekonomii ,piatej najpotrzniejszej na swiecie jest slabszy od dynamicznie rozwijajacej sie gospodarki polskiej.buhahaha….ze Macron i inni liderzy europejscy nie orientuja sie co sie dzieje w Polsce i tej czesci Europy ..buhahaha.
    i tak ciagle buhahaha….buhahaha byle sie nie zasmiac na smierc.

  144. Alkuin pisze:

    tg, stp

  145. watchdog pisze:

    Musimy sobie szczerze i do bólu (ale nie, „bulu”) powiedzieć wprost – Unia Europejska przy takiej dominacji Niemiec tj. braku równowagi, a także „uprowadzenia” jej przez międzynarodówkę lewacko- liberalną – nie ma na dłuższą (a może nawet średnią) metę sensu. Szkoda…. To mogła być organizacja jaką była przed UE.

    • Alkuin pisze:

      i chetnie doprecyzuje w tym momencie swoje zdanie, bylem zwolennikiem WE do Traktatu o UE

      • vice pisze:

        No to rownie chetnie doprecyzuję.Alkuin wraca do zrodel RWPG, ewentualnie bedzie reprezentowac nasz kraj w Unii Euro-Azjatyckiej.Egzaminy przed wyjazdowe zdane? Obiegowka podpisana?

    • bednarz pisze:

      Co tam dominacja Niemiec, furda Francja, my z nikim w UE nie jesteśmy w stanie tworzyć sojuszy i koalicji na skutek fatalnych błędów dyplomatycznych. A tu WW w RM znów mówi do „ciemnego ludu” zamiast do partnerów zagranicznych, tak aby można było budować mosty na rzecz porozumienia. Dyplomacja RP to obecnie zakładnik polityki wewnętrznej nawet nie tyle polskiej, co PiS-owskiej, gdzie trwają partyjne gierki i licytacja na bzdury w ramach walki o dostęp do „Ucha Prezesa”.
      http://www.rp.pl/Dyplomacja/170829185-Slony-rachunek-za-spor-z-Francja.html#ap-1

  146. kadrowy2 pisze:

    piszo, że towarzysz po MGiMO nadal wicedyrektorem w kadrach. ja tam nie wierze

  147. watchdog pisze:

    „Tworzenie sojuszy” jest dobre dopóki jesteś spolegliwy i nie ośmielasz się zadbać o własny interes. To jest czerwona linia. Oni wyznaczyli Polsce taką rolę i są wielce zdziwieni, że chcemy z niej wyjść. Możemy się przyjaźnić i być sojusznikami dopóki jesteście posłuszni i przyjmujecie każdą bzdurę którą my tutaj w Brukseli wyprodukujemy (np. muzułmański zalew pod płaszczykiem „pomocy uchodźcom”). W stosunkach między zwykłymi ludźmi raczej relacja nie do przyjęcia i patologiczna (choć spotykana dość często), w stosunkach między narodami jest podobnie. Nawiasem mówiąc polecam dzisiejszy artykulik niejakiego Pawlickiego na portalu „wpolityce.pl”… „gilotynowa rewolucja”, hehe. Do kadrowego2: jeśli „towarzysz po MGiMO jest nadal wicedyrektorem w kadrach…” – zakładając, że to prawda (a któryż to?), to oczywiście nie dlatego, że jest po mgimo tylko widocznie ma inne „zalety”, ponjał?

  148. john pisze:

    Co porabia polski James Bond?

  149. iPod pisze:

    Muwio, że wiceszef wszystkich konsulów też po MGIMO. Pewnie to obrzydliwa plotka bo jakże tak by beneficjentem dobrej zmiany na stanowisku wicedyrektora departamentu konsularnego był absolwent.

  150. Zniesmaczony pisze:

    Od kiedy to wicedyrektor departamentu miałby być beneficjentem zmian politycznych? Jak polujesz na mgimowców, to poszukaj wśród ambasadorów w ESDZ. I spróbuj się tam sam dostać ze swoją inteligencją, wiedzą i profesjonalizmem.

    • iPod pisze:

      Ja się tam ze swoją inteligencjo nie pcham do europejskiej dyplomacji. Siedzem sobie w rodzinnej atmosferze na Szucha w ciepełku. Na korytarzu robiem mondro mine i zawsze noszem pare teczek pod pacho żeby wyglądać na zarobionego.

  151. Wiewióra pisze:

    Czyli konsulowie IV RP raportują do absolwenta radzieckiego collegu. A mówią, że ta nasza administracja taka słaba bo brak jest stabilnych kadr…

    • vice pisze:

      III Rzeczypospolita kolego ,III Rzeczypospolita. „czwarta „to jest w kolegi urojeniach w ramach wishfull thinking.

      • obserwatorka pisze:

        Wielu „dyplomatów” popieranych przez p. Sikorskiego i jego ludzi pokazało w latach 2008-2014 co „potrafią” zrobić dla Rzeczypospolitej, a faktycznie pracowali tylko na swoje kariery, a dobro Rzeczypospolitej lekceważyli.

  152. watchdog pisze:

    Nie przesadzajcie, szkoła nie determinuje wszystkiego. Potem jest jeszcze całe życie. Ja nie rozumiem dlaczego absolwenci jakichś zindoktrynowanych neomarksistowsko zachodnich uczelni noszą się tak wysoko. Pochwalcie się tutaj uniwersytetami paryskimi na przykład….

    • cabare pisze:

      Byli tacy- „dobra zmiana ” ich wymiotła. Teraz na topie
      Uniwersytet Rzeszowski.

      • oso pisze:

        „haniebna zmiana” za p. Sikorskiego (rękoma pani IWH i jej zauszników) wymiatała i zwalniała zdolnych i doświadczonych pracowników, którzy może nie legitymowali się dyplomami dobrych zachodnich uczelni, ale byli Polskimi Patriotami, którym zależało na dobru MSZ i Rzeczypospolitej!

    • Wiewióra pisze:

      Dokładnie na taki tok rozumowania liczą absolwenci collegosovieticus. Dodatkowo będą podkreślać rzekomy profesjonalizm, niezastąpioność i merdając posłusznie ogonem będą liczyć na to że rządzący postawią na samooczyszczenie gmachu a wtedy koledzy pomogą przetrwać…

      • watchdog pisze:

        Koleżanko (?) – jeśli tak mogę – wszystko zgoda pewnie intencje ma Pani dobre, ale sedno „problemu” leży gdzieś indziej. „Musicie” przyjąć do wiadomości, że są różni absolwenci mgimo tak jak są różni absolwenci wszystkich innych uczelni – w naszej europejskiej tradycji nie leży wrzucanie ludzi en masse do jednego worka, ludzie są różni; kariery msz-otowskie są „pogmatwane”, zależą od wielu czynników (jeśli pracujesz tam dłużej niż dwa lata to już powinnaś to mniej więcej rozumieć, jeśli nie to spytaj „starszych i mądrzejszych” (cyt. S. Michalkiewicza). Ale ja chciałem jeszcze o czymś innym. Wywiad z v-ce premierem Gowinem w ostatnim prawicowym tygodniku, w którym obawia się „zaogniać”
        stosunki z Niemcami jeśli zażądamy („właśnie teraz”) reparacji. Otóż uważam, że będzie dokładnie odwrotnie. Wypłacenie reparacji wspaniale uzdrowi nasze wzajemne stosunki – pozwoli Niemcom zrzucić ten straszny balast przeszłości i stosunki nasze będą tak wspaniałe jak RFN z Państwem Izrael.

      • Pollution pisze:

        Pozostaje mieć nadzieję, że po wejściu ustawy o tym kto zostanie decydować będą ludzie z zewnątrz. W przeciwnym wypadku nic z tego nie będzie.

      • Wikidajło pisze:

        Racja! Wprowadzenie relatywizmu do zasady „adieu collegosovieticus” położy sprawę i wyjdzie jak zawsze. Sikorki ćwierkają, że centrum decyzyjne ma tego świadomość i nie bierze pod uwagę wariantu samooczyszczenia. Oby!

  153. john pisze:

    Co robi Pan Zenon były z Bangkoku?

    • AsWywiadu pisze:

      Z pewnością UBprzyjazne kadry szykują go na kolejną placówkę…Jest też druga opcja: zakłada piekarnię z psychopatyczną szwagierką, Dorotką M.

    • AsWywiadu pisze:

      Oczywiście, chodzi o Dorcię Mamaj. Do niedawna nadworną moberkę w WK w Moskwie…Ach te firmy rodzinne

      • Bombel pisze:

        Z piekarni do świata dyplomacji! To jest prawdziwy HIT na miarę Burkina Faso. A jakby tak połączyć jakąś małą placóweczkę z piekarenką i Dorcię tam Ekscelencją zrobić? Połączyłaby to na czym się zna z tym co lubi.

  154. yeb yeb yeb pisze:

    Śpiewa w zespole Akcent – „Przez twe oczy zielone, zielone… oszalałem…” 😉

  155. watchdog pisze:

    A propos jeszcze karier. W tymże numerze – w rubryce wprawdzie lekko satyrycznej – dwaj kultowi dziennikarze rzucają nieco światła na karierę wiceminister Joasi, która zawsze – przyznam, nieco mnie intrygowała, bo wydawało mi się, że tłumaczenie arabskiej poezji w młodości , no i bycie „pracowitym” – to jednak zbyt wątłe przesłanki do karier przy Szucha. Tak więc „dwaj panowie G” co nieco tutaj rozjaśniają…. ale – no nie – to przecież nie może być prawda….

  156. Realista pisze:

    po wejściu ustawy… no bez żartów

  157. August pisze:

    Miejmy nadzieję na rychłe zmiany stanu rzeczy już we wrześniu…

    • Huta pisze:

      Ptaszki ćwierkają, że raczej się nie zapowiada

      • bob pisze:

        Zapowiadaja się zmiany, zapowiadają…a wyznacznikiem zmian jest zbytnia nerwowość ludzi związanych z p. Sikorskim i p. Schetyną.

      • Samsonite pisze:

        Nie chodzi o to, aby wymienić parę figur ambasadorskich, ale zająć się całą zgnilizną matriksu. Inaczej żadna ustawa nie ma sensu

      • Nieuchronne pisze:

        Naczelnik oczekuje, że katharsis nastąpi w tym roku. Nie będzie to zapewne wrzesień ale w tym roku być musi. Część szuka już nowego zajęcia nie ukrywając się z tym zbytnio. Część liczy… ale się przeliczy bo decyzje zapadać będą na zewnątrz gmachu po opiniowaniu przez …. bo skądś przecież wiedzę who is who czerpać trzeba…

      • Bożenka pisze:

        To nam się konsularny przerzedzi na czele z wicekrólem Mirosławem.

  158. FrenchOpen pisze:

    A z innej beczki: jak rozegrać krypto-geja Macrona, który buntuje przeciwko nam całą Europę? U kogo szukać poparcia? Niestety, mało mamy opcji 😦

  159. watchdog pisze:

    „Przez kilkadziesiąt lat skorumpowane elity nie informowały swoich społeczeństw i do tej pory to czynią (często zresztą same nie zdając sobie z tego sprawy), że po II wojnie światowej na wszystkich uczelniach demokratycznej Europy zachodniej rozwijał się i stopniowo przekształcał jej instytucje ten sam marksizm, tyle, że w zrewidowanej i znacznie skuteczniejszej wersji – marksizm, który pałkę i łagry zamienił na „narrację” i „dyskurs”. Kiedy rozbijano berliński mur i rozpoczynano demontaż internacjonalistycznego kołchozu wschodniego, na Zachodzie następcy Atliero Spinellego rozpoczynali proces transformacji europejskich wspólnot państw narodowych w demokratyczny kołchoz zachodni, do którego wyzwalające się kraje Europy wschodniej ochoczo się przyłączyły, przejmując zachodni marksizm antykulturowy jako ideologię wolności.”
    Z ciekawego opracowania K. Karonia będącego szkicem „całej historii marksizmu, od jego początków przez marksizm bolszewicki do współczesnego marksizmu antykulturowego”. „Arcana” nr 135

    • watchcat pisze:

      Dobry człowieku watchdogu!
      Trudno jest doprawdy przeniknąć pochodzenie kulturowe i płyciznę wiedzy historycznej (politologicznej) Kolegi (Koleżanki).
      Wpisy Kolegi 7sugerują wręcz -bez urazy-mechanizm działania ruskiej agentury wpływu FSB.
      Jestem gleboko przekonany , iż na tym forum agentura FSB jest mocno zaangażowana.

      Divide et impera, zochydzić UE, zakłamać historię ,odwrócić kota ogonem ,że jakoby UE to zachodnioeuropejski „kołchoz” a Bruksela to nowa Moskwa, a wartości zachodniej cywilizacji to lewactwo.
      Mało tego, zaszczepić w ludziach poczucie strachu i niepewności. Także w szeregach zacnych kolegow i koleżanek w MSZ.

      To już nie jest zabawne -to jest przerażajace i trzeba być naprawdę durniem i skrajnym oportunistą albo co gorsza -jak mowią w kryminale – „przecwelowanym” brunatnym ścierwem, żeby nie widzieć otaczajacego nas szaleństwa i postępujacej samoizolacji w Europie jaką nam serwuje obecna władza pod hasłami wstawania z kolan,budowania „Wielkiej ,niepodleglej i nowoczesnej „Polski ..lidera regionu(ktorym jesteśmy we własnym mniemaniu)….tak jakbyśmy dotychczas nie byli niepodlegli a Polska byla w ruinie.
      Zmieniamy takze w g…. prestiż i szacunek świata do Polski jako przykladu modelowego budowania demokracji i rozwoju ekonomicznego po kilkudziesieciu latach komunizmu.
      Zmieniamy w g… nasze doskonałe relacje z niemieckim sąsiadem, najlepsze od
      bodajże od tysiaca lat. Tak ,tak –
      od zjazdu w Gnieźnie!
      Czesi,Slowacy i Litwini dają pierwsze sygnaly ostrzegawcze , że nie dadzą się wciagnąć w polską antyunijną krucjatę.
      Skandynawowie uważają nas ( czyt.naszą obecną politykę)za troglodytów.
      Polska polityka zagraniczna pod wodzą tego dylplomatołka Waszczykowskiego nie istnieje jest bowiem mało znaczacym „wydziałem” polityki wewnetrznej na użytek wewnętrznej propagandy rzadowej.
      Czasem zastanawiam się jak daleko skutecznie funkcjonuje pranie mózgow, oportunizm i koniunkturalizm ,że tak zacne ,wykształcone i mowiace do rzeczy postaci np. jak min.Szymanski zaczynaja wpisywac sie w ten haniebny ton.
      Co czują w głębi duszy wykształceni i obyci w świecie Panie i Panowie Ambasadorowie ,którzy siłą rzeczy muszą realizowac dyrektywy linii partyjnej …o przepraszam ,rządowej .Czyż nie palą sie ze wstydu w ukryciu?
      A „miałeś chamie złoty róg”…… można było go oczyszczać,naprawiać (to naturalne)ale nie wyrzucać w błoto.
      Trzeba będzie być może jednego pokolenia po zmianie władzy ,żeby zabliźnić tę coraz bardziej rozdartą ranę podziału i pęknięcia w spoleczeństwie.Tego powszechnie zalewajacego łajna hejtu (na tym forum) i xenofobi a także rządzy odwetu(wendetty)….Polaków na Polakach.

  160. watchdog pisze:

    Nie wczytywałem się w ten bełkot kotki/kotka? To tylko świadczy o tym jak niewiele (NiC?) się tam nie zmieniło….Panie ministrze WW do pracy! Panie DG, coś tam cichutko ostatnio? Oczywiście ustawa będzie kiedyś tam – umówmy się msz na liście priorytetów jest dopiero na którymś tam miejscu (zawsze był) – najpierw trzeba się zająć sądownictwem, (de)koncentracją mediów, reformą służb (też się przeciąga…) itd, itp.), ale – musi przyjść kolej na dyplomację. Ja uważam, że jak ktoś się nie utożsamia się z tą linią rządu to powinien się zwyczajnie zwolnić honorowo – tak jak ja to zrobiłem kiedy uznałem, że ” coś tu jest nie tak z tą dyplomacją”. Ale rozumiem, że wielu pobrało kredyty, mają zobowiązania i nie jest łatwo. Szaleństwo to było do tej pory – polityka ciepłej wody w kranie, podpisywanie niekorzystnych (najgorszych w całej Europie) umów handlowych, brak próby nawet uzyskania czegokolwiek w negocjacjach – absurdalne oddanie śledztwa drugiej stronie. Ja wątku agentury ruskiej nawet nie podejmuję bo to jest stary chwyt wszystkich prowokatorów.

    • watchcat pisze:

      Bolszewicki prawicowy bełkot to jest w watchdoga głowie..frustrata, ktory dorwał sie wreszcie do koryta.Ale taka już jest mentalność czekisty.
      Ciepła woda w kranie była …to zgoda!Ale teraz to nie jest wrzątek – chociaz mówi się – że kąpiel w gorącej wodzie szkodzi dyplomacji.Co do imputowania mi bycia „starym prowokatorem” to raczej odczytuję to jako komplement gdy obnaża się kłamstwa i propagande.Prowokacja na prowokację watchdogu .Watch out!

    • Alkuin pisze:

      Prośba do forumowicza „Watchdog”, aby nie reagować na karłowate intelektualnie prowokacje, nie warto.

      • Panowie,

        Wasza dyskusja na temat kierunków polskiej polityki zagranicznej jest niezwykle fascynująca, ale momentami przypomina pyskówkę gimbazy na jednym z internetowych forów. Z uwagi na fakt, że nikt nie ma tutaj wpływu na kształt polityki zagranicznej proponuję ją zakończyć.

        Mam wrażenie, że wszystkich interesuje bardziej chociażby taka kwestia jak to, czy wreszcie „Waszcz vel mściciel w białym płaszczu” przedyskutuje ze swoim odpowiednikiem w MF kwestię zwolnienia dodatków zagranicznych z opodatkowania. Dla budżetu państwa to obciążenie niewielkie, a dzięki temu sytuacja finansowa po wyjeździe na placówkę poprawiłaby się każdemu z nas.

      • watchcat pisze:

        karzel intelektualny staje w obronie drugiego karla intelektualnego – wszystko zostaje w rodzinie.

    • watchcat pisze:

      ludzie honoru nie mają powodu zwalniać się pracy w urzędzie zwanym Ministerstwem Spraw Zagranicznych czyli instytucji publicznej kierowanej przez człowieka bez honoru jakim jest WW otoczonego zgrają pałajacych rządzą odwetu frustratów i koniunkturalistów.
      Ludzie honoru i odwagi przeczekają ten kolejny epizod w historii ministerstwa.

      • bob pisze:

        „ludzie honoru i odwagi” w MSZ wg „watchcata” to zwolennicy „ulicy i targowicy” i „aby było tak, jak było” czyli komitetu obalenia demokracji, platformy zwanej żartobliwie obywatelską, obywateli rosji putina!

    • obserwatorka pisze:

      Panie watchdog – pełne poparcie dla Pańskich poglądów, obserwacji i spostrzeżeń…
      Proszę nie przejmować się atakami cynicznych lewicowo-liberalnych prowokatorów.

  161. Suweren pisze:

    „Drogi Panie Timmermans!

    Po pierwsze historia odbierała nam nie setki, lecz tysiące kilometrów, czego Pan, człowiek z malutkiego kraju, którego potęgą były niegdyś odległe kolonie, w ogóle nie jest w stanie ogarnąć. Gdy pokojowo zjednoczyliśmy się z Litwą, to wzrost terytorium naszej Ojczyzny w waszych warunkach musielibyście uzyskać osuszając swoimi polderkami i wiatraczkami morze aż po Wielką Brytanię, a nawet dalej. Dzisiejsza Polska, w porównaniu z przedwojenną mniejsza o cały obszar równy Republice Czeskiej, jest nadal tak duża, że Pańskie królestwo mieści się całkowicie w takim województwie kujawsko-pomorskim, czy podkarpackim (a mamy większe).

    Po drugie Pański kraj przez wieki był terytorium zależnym od Burgundii (części Francji), Hiszpanii i Austrii. Przechodziliście z rąk do rąk przez większość swojej historii, tymczasem my utraciliśmy swoje miejsce na mapie Europy na 123 lata, nie – jak Pan sądzi – na wieki.

    Z Pańskiej wypowiedzi można też odnieść mylne wrażenie, jakoby egzystencja Rzeczpospolitej Polskiej była wynikiem jakichś porozumień rosyjsko-niemieckich. Wręcz przeciwnie, Drogi Panie, każde porozumienie pomiędzy tymi krajami miało na celu zniszczenie i zagładę naszej państwowości.

    Twierdzi Pan także, że Unia Europejska jest źródłem naszej suwerenności państwowej. Jest to zupełny absurd, bowiem suwerenność państwa może być wyłącznie wynikiem woli i starań zamieszkującego go narodu. Tego oczywiście jako mieszkaniec kraju tragicznie tracącego tożsamość narodową, religijną i kulturową i człowiek przesiąknięty marksizmem, nie jest Pan w stanie pojąć. Jest to też absurd w obliczu oficjalnego stanowiska europejskich polityków, z którego jasno wynika, że Unia Europejska powstała w wyniku zrzeczenia się przez państwa w niej zrzeszone pewnych elementów suwerenności, jak ceł, wiz i pozwoleń na pracę dla obywateli krajów ościennych. W przypadku Pańskiego kraju – także własnej waluty.

    Pański kraj staje się równocześnie realizatorem niemieckiej racji stanu, jaką jest trwała dominacja potrzeb gospodarczych i wizji politycznych Niemiec w Europie, jak i – bezwiednie – terytorium poddanym islamizacji i arabskiej kolonizacji, opartej na planach budowy Kalifatów Europejskich. Holandia dopomaga także czynnie w uzależnieniu gospodarczym (a co za tym idzie politycznym) Europy od Rosji.

    Gdy ostatni raz tak silnie byliście zintegrowani z Niemcami, wymordowali oni waszych obywateli pochodzenia żydowskiego, regularnie tępili waszych patriotów, zmusili waszego monarchę do rezydowania w Wielkiej Brytanii, zmienili całkowicie urbanistykę Rotterdamu za pomocą bomb burzących i zapalających, a na pożegnanie celowo zagłodzili dziesiątki tysięcy Holendrów. Oczywiście także wtedy byli w Pańskim kraju zwolennicy integracji z Niemcami. Utworzyli partię, rząd i dywizję SS. Zapewne nie podziela Pan ich ideologii, lecz ich stosunek do Polski i Polaków był równie krytyczny. Wolność i prawo do suwerenności przynieśli Pańskiemu krajowi wówczas Polacy, Brytyjczycy i Amerykanie – dziś narody najbardziej budzące wrogość wśród takich eurofederalistów, jak Pan.

    Pokolenie Holendrów, wyzwolonych jak Pański ojciec przez polskich żołnierzy, nadało wielu ulicom i placom imiona polskich dowódców i ich oddziałów. Do dzisiaj spora część Holendrów nie podziela Pańskiego stosunku do nas. Niektórzy nawet mają pewną historyczną alergię na Pańskich niemieckich przyjaciół i potrafią znad kufla piwa zawołać donośnie do – jak zawsze hałaśliwych, niemieckich turystów – „Oddajcie nam nasze rowery!”. To takie charakterystyczne powitanie potomków Wehrmachtu, którego entuzjazm w pozyskiwaniu zdobycznych bicykli dorównywał Armii Czerwonej.

    Podsumowując – jest Pan dla polskiego społeczeństwa jedynie byłym ministrem spraw zagranicznych swojego kraju i mianowanym urzędnikiem Unii Europejskiej. Jak widać może Pan liczyć jedynie na poparcie takich osobników z polskim paszportem, jak dziękujący Panu za cierpliwość i wolę rozmowy z rządem Rzeczpospolitej europoseł Michał Boni, TW „Znak”. Ten były działacz antykomunistycznej opozycji został konfidentem Służby Bezpieczeństwa, gdyż ta przyłapała go bez gaci w domu kochanki – a bardzo bał się przyznać żonie. Zapewniam, że w chwili próby Michał „Znak” Boni będzie nas bał się bardziej, niż byłej żony. Nie uważamy Pana za osobę uprawnioną do wyznaczania nam praw i przepisów. Nigdy na Pana nie głosowaliśmy i nie udzieliliśmy żadnych pełnomocnictw. Proponuję ćwiczyć skłony, bowiem po zakończeniu epickiej wojny z Polakami umożliwi to Panu złożenie pocałunków na własnych pośladkach.

    Pozostaję bez poważania!

    Obywatel RP”

    • suzeren pisze:

      Powiedzcie proszę, że to żart, to forum nie przetrwa obecności kolejnego świra…..BTW – a propos konfidentów SB – czy jest jakaś różnica między TW Wolfgang i TW Znak?

    • watchcat pisze:

      zaden z SUWERENA „Obywatel RP” tylko ruski agent wplywu FSB… analiza jego tekstu jest bardzo dla nas pouczajaca.
      Natomiast BOB O nie będę tlumaczyl terminu honor i odwaga bo jemu wszystko sie kojarzy z „ulicą i targowicą” a więc działa zgodnie z Instrukcją Nr 1 PIS: „kłamać,klamać i jeszcze raz kłamać” oraz Instrukcją Nr 2:”należy w każdej wypowiedzi używać wobec przeciwników terminów:zdrajca,lewak,liberalna ciota,Żyd,pedał,komuch,targowica,
      volksdeutsch,sługus brukselski, SB- ek, nie Polak,ciapaty itd
      Tacy to są nasi neokonfederaci barscy.

      • obserwatorka pisze:

        Jak zwykle, słowa Prawdy bolą wszystkich zwolenników lewicowo-liberalnej ideologii!

      • goree pisze:

        Niestety, żyjemy w kraju, w którym TW Wlofgang, Piotrowicz i tym podobne indywidua uchodzą za wzór patriotyzmu i mają czelność pouczać innych o honorze i odwadze.

  162. watchdog pisze:

    To forum ma dużą pojemność i (mam nadzieję) pomieści wszystkich – choć gospodarzem jest p. Radcaminister. Czy szanowny Pan z Archiwum z którym razem wiemy, iż PRL nie był suwerennym krajem (o co mnie kiedyś taktownie był (za)pytał) – mimo czysto formalnych oznak suwerenności międzynarodowej jak np. członkostwo organizacji międzynarodowych i utrzymywanie stosunków dyplomatycznych z państwami – już sporządził odpowiednią notatkę w kwestii reparacji? Bo, po wystąpieniach p. v-ce min. Magierowskiego tego nie widzę.
    Co do ludzi honoru (kotka/kotki) – też radzę przeczekać, bo kredyty i inne rachunki trzeba spłacać/płacić, ale może trzeba będzie czekać długo (tj. cierpieć w milczeniu..). Psychika może nie wytrzymać.

    • watchcat pisze:

      głupiś watchdog lub watchsuka .Nie mam żadnych kredytów, rachunki spłacane na bieżąco.Jestem bogaty z domu jak to się dawniej mawiało.
      Do pracy w MSZ z przyjemnością wręcz dokładam.Jak trzeba zaprosić szanownych kolegów dyplomatów z wrogich nam obecnie krajów UE, to zawsze płacę z własnych pieniędzy.
      O agenturę SB trudno mnie podejrzewać bo rocznik urodzenia się nie zgadza.
      O pochodzenie „resortowe” też nie ,bo starzy …to stara inteligencja(wolne zawody) chociaż teraz pukają się w głowę dlaczego mając tyle możliwosci pracy na rynku trzymam się kurczowo dyplomacji.
      Primo- tradycja rodzinna z II RP obowiązuje.
      Secundo- mam dość siły ( ach ten sport tyle daje), żeby przeczekać ten haniebny epizod historii ot tak dla zasady. Zwłaszcza , że tyle fajnych koleżanek i kolegów ma się w pracy.
      Tercio- założyłem się o butelķe Petrusa, że doczekamy.Oj, doczekamy.Zaręczam.

      • Lord pisze:

        tak trzymac watchcat.Mam nadzieję,że jest Was wielu.
        A dla relaksu na okrągło czytać Mrożka i Przygody wojaka Szwejka.

      • Suweren pisze:

        Karzeł intelektualny «dopłaca do pracy w MSZ», a co ty tam robisz, kawę parzysz??? Poziom twoich wpisów oraz brak spójnego i logicznego argumentowania obnaża zupełnie.

      • bob pisze:

        Ciekawe, że taki „dyplomata”, a używa takiego słownictwa! Ciekawe z jakiej szkoły dyplomacji wywodzi się osobnik „watchcat”? Myślę, że „watchcat” nie doczeka czasów podobnych do tych z okresu p. Sikorskiego i jego sług, gdyż wcześniej nerwy nie pozwolą na czekanie!

  163. watchcat pisze:

    Suwerenie od siedmiu boleści zaczynamy nowy dzien pracy od lektury „twojego ” wpisu…(jakbyśmy byli na Ty) od pytania -czy zaparzyć Ci kawy dobry człowieku? To dobrze robi na nerwy i na spójną argumentację po „linii partyjnej’.Ona Ci będzie drogowskazem w pochmurny poniedziałek.

  164. watchdog pisze:

    „Podoba” mi się ten „watchcat”, bo widziałem tam (tzn. w msz) takich. Ludzi „delegowanych” przez rodzinę (najczęściej mamusię) do „pracy w dyplomacji”. Mało płącą? NIe szkodzi, zawsze mało płacili, a dofinansowanie przez rodzinę to małe piwo. Ważne żeby było miło, bezkonfliktowo, bez wielkich idei i przedsięwzięć – coś w rodzaju dużego biura podróży (z tą różnicą, że pod flagą państwową). To jeszcze jedna z ciekawych kategorii pracowniczych. Nie uwikłany resortowo, mógłby pracować „wszędzie”, ale z różnych względów ma życzenie akurat tutaj (pod warunkami jak wyżej…). W sumie typ „niegroźny”, prawdopodobnie nawet sympatyczny – właściwie idealnie taki jakiego firma dotąd potrzebowała (resortowcy nawet takich „lubią”, bo nie stwarzają problemów i – broń Boże – nie zadają zbyt wielu pytań i nie kwestionują niczego). Czy wypełnia definicję „leminga”?

    • watchcat pisze:

      Zaczynam „lubic” watchdoga.Czemuż nie ?Z zasady lubię ludzi.
      Definicji „leminga” nie wypełniam.Urodzony w stolicy.Kredytów nie pobiera.

      Czy delegowany przez mamusię …?nie aktualne.Nie żyje.
      Prawdą jest , że tacy jak ja mogliby pracowac wszedzie…i zarabiać w tydzien tyle ile ” watchdog” zarabia w kwartale (cały czas pojawiają sie propozycje).
      Dofinansowanie przez rodzinę zbyteczne i nie praktykowane.
      Wielkie idee ??? zawsze obecne w domu rodzinnym i to idea…lizm stał za wyborem pracy w dyplomacji. Nie pracuje się dla flagi w biurze i na masce auta..A wiec czysta przyjemnosc.Czy watchdog ma jakiś problem z flagą?Mogę przesłać jeden egzemplarz na biurko.
      Typ „niegroźny”….a dlaczego miałbym być groźny.Raczej wymagający dla siebie i podwładnych.
      Czy nie uwiklany resortowo?watchdog ma na mysli „resortowy magiel”. Ten mnie mierzi.
      Własne zdanie? Nie ma problemu.Wyraziłem w poprzednich wpisach i jeszcze raz powtórzę-
      przeczekamy ten haniebny okres naszej historii a pożyteczny idiota(niestety także cham i arogant) , który kieruje obecnie resortem chyba przez pomyłkę będzie miał stosowny wpis w historii MSZ o długości paru wierszy.Poprzednicy -każdy w swoim rodzaju też święci nie byli ale ten przekroczył wszystkie normy.
      Przypomnę stare chińskie przysłowie,które podpowiada by cierpliwie usiąść na brzegu rzeki i cierpliwie czekać kiedy trupy naszych nieprzyjaciół będą przepływać przed naszymi oczami.To się sprawdza.
      Cierpliwość …cecha poźądana w dyplomacji.
      Take it easy my friend.
      Fortuna kołem się toczy. Robimy swoje.

      • vice pisze:

        Wersal? watchdog z watchcatem przy jednym stole na forum…i nawet nić sympatii się zawiązuje.

      • Natasza pisze:

        Robiąc w tym „BSO” krew mnie zalewa jak na to wszystko patrzę! Wysyła się na placówkę DW osoby z paszportem dyplomatycznym w randze Attaché z zerową!!! znajomością jakiegokolwiek języka, bez studiów, tylko z maturą, ale z pensją I Sekretarza, lub zatwierdza się KAFowi znajomość języka z matury!!! ale płaci się jak I Radcy. Wszystko przez to, że są znajomymi króliczka(DG).
        Wot sprawiedliwość.

  165. watchdog pisze:

    Natasza, „I feel your pain” i dzięki że to nagłaśniasz (watch your back though). Musisz mieć grubą skórę – najlepiej nosorożca (hipo też dałby radę). Alternatywnie, możesz gniewnie rzucić tę robotę i spróbować „sprawdzić się na wolnym rynku”… – jednak odradzam. Możesz też przeczekać jak sugeruje „watchcat” – tyle że czekać trzeba będzie długo (PiS ma szanse rządzić min. przez trzy kadencje) – zresztą alternatywa będzie znacznie gorsza. Ogólnie – to jest „urok” tej firmy – ostatniego ‚cichego” i zapomnianego bastionu postkomuny. Tu konkretnie, to jest kolesiostwo (nepotyzm?) – no cóż – bułka z masłem. Poczekajmy na ustawę. Ja z „watchcatem” różnię się w diagnozach, po prostu. Najlepsze stosunki z Niemcami? Come on! Dobra, to mogą być jeszcze lepsze, niech spłacą reparacje, ca. 1 bilion dol. Takie rzeczy nigdy nie powinny się przedawniać – tu nie mogą obowiązywać formalizmy i kruczki jak w sprawach normalnego prawa dot. osób. Że ktoś przekazał jakiś świstek, albo nie przekazał, zrzekł się pod presją i dla picu, albo gdzieś indziej powinien był się wypowiedzieć, a się nie wypowiedział. To są wszystko preteksty i wybiegi. Możemy uzyskać te reparacje pod kilkoma warunkami:
    1. po pierwsze elita musi uwierzyć, że to jest możliwe i że autentycznie tego chcemy (to nie jest tylko blef i zagrywka PR)
    2. trzeba nastawić się na „długi marsz” – niech będzie nawet dziesięć lat
    3. sprawa musi być przygotowana od strony prawnej, PR i dyplomatycznej
    4. nacisk musi być stały i wielostronny (na wielu forach)
    5. musi być utworzona specjalna komórka (może całe biuro, które będzie miało środki finansowe i władzę koordynującą)
    Teraz sami sobie odpowiedzmy na pytanie czy będzie to możliwe do przeprowadzenia w sytuacji gdy mamy w kraju dwie właściwie „partie niemieckie” i sporo „folksdojczów”, a pewnie i zwykłej agentury. Nawiasem mówiąc, ciągle nie rozumiem dlaczego piątą kolumnę nazywa się u nas „opozycją polityczną”.
    PS no i oczywiście Schet musi przestać pełnić …… (sami wiecie co)
    Specjalne podziękowania dla bystrej i dobrej „Obserwatorki”

    • watchcat pisze:

      W istocie roznie sie z WATCHDOGIEM w diagnozach o ocenie sytuacji..ale jako człowiekowi kulturalnemu i oczytanemu zapewne,gorąco sugeruję by trzymał poziom i nie posługiwał sie językiem propagandy obecnej władzy i unikał klisz, ktore w ostrej wymianie ciosow w kampanii są przyjete ale w dyplomacji nie przystoją.
      Trzeba byc powaznym czlowiekiem i wiedzieć co oznacza termin „folksdojcz” ,”piąta kolumna” i „niemiecka agentura” nawet gdy stanowią one hasłowy skrót myślowy.
      „folksdojcz” jest największą obrazą dla Polaka. „Piąta kolumna” oznacza dywersję a więc w gestii służb.(Niemcy mieli taķą piątą kolumne w akcji np.w Gliwicach i Bydgoszczy).
      Nie należy nazywać kolegow i koleżanek ,ktorzy mają inne zdanie o naszej roli w UE i o naszych relacjach z Niemcami ,ktore z naciskiem pragnę podkreślić dotąd były najlepsze w historii od 1000 lat czyli zjazdu gnieznienskiego.

      W powaznej dyskusji na argumenty można to wykazać.O tym była już mowa.
      Niemcy są naszym dobrym i poteznym sasiadem…i S O J U S Z N I K I E M.

      Jak mozna !!!!!nazywac dziesiatki setki tysiecy obywateli wyrazajacych swoje niezadowolenie oraz partie opozycyjne „piatą kolumną”.
      Nasilająca sie w Polsce ostra kampania antyniemiecka w retoryce jest tematem na uzytek polityki wewnetrznej konsolidującej sie w szybkim tempie wladzy populistycznej i autorytarnej. Mechanizm typowy- wykreowanie wroga zewnetrznego.

      Mamy podobne dzialania wladzy w Turcji i na Wegrzech.
      Nie mamy zadnych !!!! szans w podgrzewamym przez PIS konflikcie z UE ,z Francja, z Niemcami itd. Zadnych.!!!A eskalacja konfliktu skutkujaca skonfliktowaniem sie z sasiadami to samobojstwo.
      Czesi i Slowacy pokazali nam juz palec srodkowy- Wyszegrad staje sie fikcją jak i nasza rzekoma rola ” lidera regionu”.
      Relacje z Litwa i Ukraina fatalne , z Niemcami samobojcze naciaganie struny.Z Francją historycznie przyjaznym krajem relacje fatalne.
      Quo vadis Polonia????
      Poslugiwanie sie zmitologizowanym obrazem jako wzoru do naśladowania II RP, tez wymaga przede wszystkim uważnego przestudiowania okresu od śmierci Pilsudzkiego (a wiec OZON ,BBWR )itp do 1939 roku.
      Jak bardzo wypaczone i spłaczczone zostały przez rządy Sanacji idee Marszałka ,autokraty ale ewidentnie propaństwowca.Ale nawet wtedy !!! potrafiono zdelegaliziwac ONR( 1934 jeszcze za zycia JO) i Falange orazb powstrzymac brunatna falę ,która rozlewała sie pod hasłem Polski dla Polaków…od morza do morza ale nawet wtedy…… patriotyzm oznaczal patriotyzm.!!!
      Ofiara wojny tego dowiodła.
      Warto teraz zastanowic sie raz jeszcze jaka roźnica jest miedzy autentycznym patriotyzmem a nacionalizmem i nazwać to wreszcie po imieniu.
      Puknij się w głowę dysząca zemstą Obserwatorko wobec wszystkiego co „sikorskie ” czy jakieś tam inne.Emocje odbierają Ci rozum.
      A sympatycznego i zapewne bardzo zacnego watchdoga pozdrawiając proszę uprzejmie o drobną refleksję nad retoryką ,ktorej używa.

      • Vice pisze:

        ad vocem watchcata tekst listu otwartego slynnego polskiego pisarza i dramaturga…czy tez nazwiecie go lewakiem,folksfojczem,pìątą kolumną i niemieckim agentem !???
        A biskupow polskich ,autorow listu do biskupów niemieckich ? Także?

        „Chciałem Pani złożyć wyrazy najgłębszego szacunku i podziwu.
        Szanowna Pani Kanclerz,

        Mam długie życie za sobą i noszę w sobie żywą pamięć tego długiego życia. Urodziłem się i wychowałem w Warszawie. Całe moje dzieciństwo przypadło na tragiczne i okrutne (w tym mieście szczególnie) czasy okupacji niemieckiej. Umyślnie piszę, zgodnie z historyczną prawdą, niemieckiej, bo przecież to Niemcy okupowali mój kraj, a nie jacyś, jedynie, naziści. Mam zatem prawo Niemców bardzo źle wspominać. Oczami dziecka widziałem uliczną egzekucję. Mama próbowała zasłaniać mi oczy. Widziałem też płonące w środku miasta getto. I wiedziałem, że płoną tam ludzie. No a potem widziałem zagładę mego miasta, Powstanie Warszawskie. W tym Powstaniu bohatersko walczyła moja starsza, piętnastoletnia siostra. Jedna z nielicznych ocalała. Ale z rąk Niemców w tamtym czasie, zginęło dwóch braci matki, jeden torturowany w gestapo, drugi na barykadzie Powstania. Także w Powstaniu zginął brat ojca, wyższy oficer Armii Krajowej. Powtórzę, mam prawo Niemców źle wspominać. I wspominam źle, tamtych Niemców.

        Ludzie ludziom zgotowali ten los
        Myślę, że nic i nikt nie jest w stanie zdjąć z narodu niemieckiego odpowiedzialności za niewiarygodne zbrodnie, których dokonali Niemcy w czasie II wojny światowej. A jednak w mojej świadomości trwa najmądrzejsza, najgłębsza ocena Czasów Zagłady wyrażona w krótkim zdaniu sformułowanym przez polską pisarkę Zofię Nałkowską nazajutrz po wojnie w 1945 roku: „Ludzie ludziom zgotowali ten los”. Bo też w minionym XX wieku doświadczyliśmy największej w dziejach kompromitacji człowieczeństwa.

        Moje, dość bogate jak widać, doświadczenie życiowe wskazuje na tak oczywistą prawdę jak ta, że rewanż, zemsta niczego nie załatwia, pogłębia jedynie tragizm kondycji ludzkiej. Dlatego dumny jestem, że to jako pierwsi polscy biskupi wyciągnęli rękę w geście pojednania do Niemców. Bo też był to wielki i mądry, prawdziwie chrześcijański gest.

        Przez kilkadziesiąt lat, jakie minęły od czasów wojny, wyrosły i w Polsce, i w Niemczech kolejne pokolenia. Różne demony, ale także dobre duchy kształtują w różnych okresach losy ludzi i dzieje narodów. Otóż, gdy mój naród przywrócił sens hasłu: „Za naszą i waszą wolność”, gdy Lech Wałęsa mądrze dowodził pokojową armią „Solidarności”, której działania przybliżyły moment zburzenia ładu jałtańskiego i doprowadziły do zburzenia berlińskiego muru, i gdy w tych działaniach nastąpiła przerwa, trudna próba oporu, stan wojenny w Polsce, wtedy ludzie dobrej woli z całego świata przyszli nam z pomocą.

        I wówczas, kto wie, czy nie największe wsparcie przyszło do nas z Niemiec. I nie był to pierwszy przykład braterskiej współpracy i pomocy pomiędzy naszymi narodami, bo były też inne w różnych czasach. Najgłośniejszy zaś i najbardziej, powiedzielibyśmy dzisiaj, spektakularny po 1831 roku po upadku powstania listopadowego, kiedy to naszych uchodźców, „żołnierzy tułaczy”, z największym entuzjazmem witano i pomagano im w krajach niemieckich.

        Od Ottona III do Jana Pawła II
        No i wreszcie u progu XXI wieku nastąpiło w naszych dziejach coś najwspanialszego, co mogło się wydarzyć. Wstąpiliśmy do wymarzonej przez upartych wizjonerów i stworzonej przez błogosławionych Chrześcijańskich Demokratów (Schuman, Adenauer, De Gasperi) Unii Europejskiej.

        Nareszcie koniec wojen i konfliktów, nareszcie oczekiwana przez wieki, od Ottona III do Jana Pawła II, Wspólna Europa. I my w niej, my, Polacy, i wy, Niemcy. Jeżeli użyję zwrotu „braterska współpraca”, to wiem, że zabrzmi to patetycznie. Może też przesadnie. Ale przecież wspólnota interesów także może być braterska. I mogła być. I była.

        Świadczy o tym przecież dobrze funkcjonujący Trójkąt Weimarski, który niestety z winy mego obecnego rządu dziś nie funkcjonuje. Cóż, wiele pięknych, szlachetnych inicjatyw nie funkcjonuje dziś z winy obecnego mojego rządu, który to rząd, istotnie mający mandat większości w wyborach (a co to znaczy ów „mandat większości”, to najlepiej wiecie wy, Niemcy, którzy doświadczyliście upadku demokratycznej republiki w waszym kraj, u progu lat 30. za sprawą wolnych wyborów i „mandatu większości”) uważa, że może być władcą dusz naszych i sumień.

        Otóż oświadczam, że nie może. Nasze sumienia i nasza świadomość nie chcą dopuścić, aby nasz naród, nieraz już przegrywający z innymi silniejszymi narodami, a także z nieubłaganymi prawami historii, kierowany przez nieodpowiedzialnych szaleńców po raz kolejny stoczył się w przepaść. A wiem, dziś jest blisko krawędzi.

        Tandetna propagandowa zagrywka
        Mój rząd wystąpił ostatnio z żądaniami od Niemiec reparacji wojennych.

        Nie wiem, czy mój rząd ma rację, nie wiem, skłonny jestem przypuszczać, że w swoim czasie, zaraz po wojnie, niemało nam się należało. Wiem, na przykład, jak egzekwowali „rachunek za wojnę” zwycięscy Brytyjczycy. Tylko że my wcale nie byliśmy, jak Pani dobrze wie, zwycięzcami w tamtej wojnie, mimo że niby należeliśmy do obozu zwycięzców.

        Byliśmy wasalnym państwem wielkiego zwycięscy (na polach bitew, ale przede wszystkim w Teheranie i w Jałcie), czyli Związku Radzieckiego. Moja młodość i wiek dojrzały upłynęły, podobnie jak Pani młodość, w satelickim państwie, w tak zwanym bloku sowieckim. Zatem nie my – to ktoś za nas Polaków decydował. I zdecydował.

        I stało się to, co się stało. Zatem nawet mało inteligentny człowiek, ktoś z niewielkim wykształceniem, nie może nie wiedzieć, że to, co czyni mój rząd obecnie, to jest humbug, tandetna, propagandowa zagrywka obliczona na poklask najbardziej nieświadomych rodaków. Cynizm w stanie czystym. Wszak już nieraz w trudnych dla tego reżimu momentach, podejmowano ten temat.

        Był to dyżurny temat PRL-u, niezawodna zagrywka towarzysza Gomułki. Wstyd mi. Trudno opisać, jak bardzo mi wstyd. Wiem, że czyni Pani niemałe wysiłki, by pertraktować z obecnym rządem mego kraju. I wiem, że czyni Pani to bona fide, w dobrej wierze.

        I wiem, że moi przywódcy nie rozmawiają, niestety, w dobrej wierze. Mam pełne prawo przypuszczać, że odwołując się, w sposób absolutnie cyniczny, do antyniemieckich fobii ludzi prostych, budząc niechęć, ba, nienawiść, prowadzą mój kraj i mój naród ku zagładzie. Bo wypchnięcie nas z Unii Europejskiej (co jest, niestety, obawiam się, złowrogą intencją prezesa rządzącej partii) oznaczałoby koniec niezawisłości Polski. Przyzna Pani, jak tragiczna jest świadomość przynależności do narodu, którego przywódcy zmierzają wprost, świadomie czy nieświadomie, ku zagładzie tego narodu.

        Uratujcie Europę
        A teraz powrócę do pierwszego zdania mego listu, do wyrazów szacunku i podziwu dla Pani. Otóż uważam, że jest Pani niezwykłym politykiem. Ratuje Pani bowiem godność polityki, nie odbierając jej walorów moralności. Dla małych, karłowatych politykierów polityka to jedynie gra. Zatem grają oni sobie. Za nas. I niby dla nas. I to jest przerażające, bowiem czynią to ludzie skończenie niemoralni. Dla Pani, wiem to, bo jest to czytelne, moralność jest ważna. To rzadkie, Boże, jak bardzo rzadkie!

        W ostatnich kilkudziesięciu latach miała Pani niewielu poprzedników. Najważniejszy z nich, największy, to bohater mego życia Nelson Mandela. Prawdziwa wielkość człowieczeństwa. 24 lata w ciężkim więzieniu i wyjście z tego więzienia bez kropli nienawiści. Komisja Prawdy i Pojednania i krzesło dla strażnika więziennego, pośród prezydentów i monarchów, na uroczystości inauguracji jego prezydentury. Zatem On. A teraz Pani. Na pewno przy swym niewątpliwie dobrym sercu i światłym umyśle popełniła Pani błąd, otwierając, jakby to powiedzieć, zbyt szeroko wrota dla uchodźców. Ale, Boże, jakbym ja chciał mieć takiego przywódcę kraju jak Pani, kogoś, kto popełnia takie błędy! W imię miłosierdzia. I ludzkiej solidarności.

        A nie, jak mój rząd, który wiedząc, jak obcy jeszcze nie tak dawno ratowali niezliczone rzesze mych rodaków, dziś bezwzględnie zamyka granice przed obcymi. Ba, nieformalny przywódca narodu judzi hasłami, które przypominają najgorsze czasy historii Pani narodu i uprawianą wówczas propagandę, przekonując o „zagrożeniu, chorobami, zarazą”. Powtórzę, nie jestem w stanie opisać wstydu, jaki mnie ogarnia. Za mój rząd. I za mych rodaków. Tych, którzy być może uwierzyli w te haniebne brednie.

        Na koniec to, o czym jestem przekonany: jest Pani prawdziwym mężem stanu. Niech mi darują feministki, ale nie mogę znaleźć innego sformułowania, jeśli chcą takie znaleźć, niech spróbują. Otóż w tym miejscu chcę wyjaśnić to, co niby oczywiste. Polityk, nawet, powiedzmy, dobry polityk, to ktoś, kto jedynie „gra w tę grę”. Walczy o głosy wyborców. Schlebia im i oczywiście ich oszukuje. Mąż stanu, przede wszystkim, mówi prawdę. Czasem niemile widzianą. I wierzy w to, co mówi.

        Przypomnę sławne słowa innego męża stanu Winstona Churchilla: „Ofiaruję wam pot, łzy i krew”. Wiem, że nie jest Pani łatwo, demokracja jest bezwzględna, trzeba zdobywać głosy. Ale ja wiem, że to Pani i tylko Pani jest jedynym w mojej ojczystej Europie mężem stanu. Cóż, liczę na młodego człowieka z Francji, na prezydenta Macrona. Oby nas nie zawiódł. Obyście obydwoje uratowali moją większą ojczyznę (bo ta mniejsza, najbliższa memu sercu, to Polska) Europę.

        Pozwoli Pani, że zakończę angielskim zwrotem, bo po polsku tak listów się nie kończy, a ja właśnie tak chciałbym go skończyć: God bless you!

        *Stanisław Brejdygant – ur. w 1936 r., aktor, reżyser, scenarzysta, pisarz i dramaturg

  166. Alkuin pisze:

    nie znam, kto to jest?

  167. watchdog pisze:

    Nie mogę pozbyć się refleksji jak bardzo możemy się różnić. Po prostu, całkowicie się nie zgadzam z tym powyższym adresem. W całej rozciągłości. Najsłabszy garnitur zachodnioeuropejskich liderów politycznych od dekad. Popełniane błędy i tkwienie w nich. Niech naciskają w tej chorej sprawie ściągania tu migrantów zwanych „uchodźcami”. PiS będzie rządził wiecznie… Gdybyśmy przyjęli chociaż garstkę – Grecja i Włochy nie miałyby już najmniejszych hamulców we wpuszczaniu do Europy nielegalnych przybyszy z Afryki i ze wsząd („… bo przecież i tak się ich rozlokuje i „prześle” innym”).

    • watchcat pisze:

      Drogi Watchdog ma Pan(Pani) pelne prawo miec swoje zdanie i roznic sie w opiniach.I to nalezy uszanowac.
      Pelna zgoda ze wspolczesnie nie ma liderow rangi Churchilla, de Gaulle, Schumana, Erharda,Mandeli,Havla ,Reagana. i wielu tego Wymiaru osobowosci.
      Dotyczy to takze nas niestety – Pilsudzkiego,Dmowskiego,Witosa,Korfantego,Paderewskiego…wielkich dowodcow ,bohaterow – „arystokratow duszy” jak Karski,Nowak Jezioranski ,Giedroyć…
      Polityka skarlała.To prawda!
      Kwestia uchodzcow ..tez moglaby byc rozwiazywana w inny sposob.Sami bylismy setkami tysiecy, uchodzcami w naszej wspolczesnej historii. Tak jak tysiecy Czechow i Slowakow w 68 i Wegrow w 56.
      Dziesiatki tysiecy zolnierze i oficerowie od Andersa i Maczka.
      W tym moi przodkowie.
      Uchodzcami z Syberii i Gulagow przez Indie,Iran,Palestyne, Tanganike…
      Mam w archiwum listy z tej tulaczki.
      I moi kuzyni ,ktorzy przez Wieden,Monachium uciekali w swiat gdzie znalezli swoje nowe zycie.
      Znam osoby ktore wykladaly w Damaszku ,w Bejrucie. takie „Paryze” bliskiego wschodu.. wspaniale uniwesytety tam byly.Syryjczycy to narod o wielkiej kulturze.
      Mozna bylo przyjac tych kilkaset sprawdzonych przez sluzby rodzin.Tylko jak Pan wie nasze sluzby w rozsypce i bez kontaktow wiec jak sprawdzic? Mosad ktory ma te kontakty i z ktorym polski wywiad scisle wspopracuje?
      Ale przyznam ,ze za „krotki ” jestem by wypowiadac sie w tym temacie.
      Multi kulti z pewnoscia to porazka.We Francji ,w Niemczech,Belgii czy np.w Szwecji.To fakt.
      Sprawa druga: popelniono wiele bledow poczawszy od Magdalenki i przyslowiowym „olaniu” przez rzady SLD,AWS i PO/PSL polityki spolecznej.
      Zmiana byla i jest potrzebna.I tutaj w UE. Roznie sie z WATCHDOGIEM co do formy tej „rewolucji „przyjetej przez PIS oraz haniebnej retoryki oraz propagandy ,ktora jest w uzyciu.
      Nie wiem czy rewolucja czy ewolucja,ktora zaklada – zdobycze zostawiamy, błedy poprawiamy.Raczej ewolucja!
      Nie zaprzeczy WATCHDOG ze zaczynamy byc skloceni z sasiadami z UE ..ktora idiotycznie nazywana jest brukselska bolszewią.To juz smierdzi goebelsowska propaganda.
      Efekty postepujacej izolacji bedziemy obserwowac wkrotce tzn.25 wrzesnia.
      Sami w konflikcie z wszystkimi popelniamy kolejne w historii zbiorowe samobojstwo.
      USA uwaznie przyglada sie rozwojowi wydarzen w Polsce…i wynikom decyzji UE ws. Polski ,ktore zapadna.
      Krytyczne media swiatowe tak jak swiatowa dyplomacja -zareczam – sa dobrze o Polsce poinformowane.Te prawicowe,konserwatywne,liberalne i lewicowe.I o tym co wyprawia PIS pisze sie wszedzie zle.Od Ameryki,Kanady poprzez Europe,Ameryke Lacinska i nawet w Japonii(mowie o demokracjach).
      Nigdy nie mielismy tak zlej prasy.Sledze to uwaznie.Slucham ze wstydem opinii dyplomatow zaprzyjaznionych nam krajow.
      WATCHDOG pisze ze PiS bedzie rzadzil wiecznie.!? III Rzesza miala trwac 1000 lat a trwala tylko 12.
      W PiS dostrzegam -zachowujac wszystkie proporcje- pewne!! podobienstwa do mocy „czyscicielskiej” w warstwie politycznej do dzialan z Erdogana w Turcji.
      Nie jest to najlepszy wzor.
      Orban w swoim malym kraju zyjacym w historycznych kompleksach Wielkich Wegier ,grajacy zreszta na dwie strony a prawie 40 mln owa Polska to inna bajka.
      Polska nalezy do wszystkich pragne przypomniec.Do wszystkich.
      A jestesmy swiadkami czegos przerazajacego – i to jest wielki dramat – pekniecia w spoleczenstwie,przepasci, ktora trudno bedzie zasypac.
      Jestesmy swiadkami podnoszacej glowę hydry wzajemnej nienawisci,wykluczenia , wrecz polowania na czarownice.
      Jestesmy- to nasza specjalnosc niestety – swiadkami niszczenia autorytetow.
      Kto rzadzi tak naprawde – w tym kontekscie- jest drugorzedne.
      Rodzi sie „gleba” na ktorej wendeta (odwet) bedzie odpowiedzią na wendetę
      ,kiedy zmieni sie kiedys wladza.
      A zmieni się napewno …za 2 lata,za 10.To sie wszystko okaże.

      • oso pisze:

        Mieliśmy pokaz „polityki miłości” w MSZ za „rządów” p. Sikorskiego i jego ludzi (którzy dzisiaj zaszyli się w zakamarkach Centrali), którzy zwalniali wielu bardzo cennych, długoletnich i doświadczonych pracowników w latach 2009-2012. I po co to wszystko było? Co ludzie p. Sikorskiego osiągnęli zatrudniając masę niekompetentnych – wiernych władzy PO-PSL- ludzi? Czy MSZ zyskał na „kompetencjach i umiejętnościach” nowych pracowników? A co ze zwolnionymi? Zwolnieni powinni być – wszyscy – przywróceni do pracy!

  168. watchdog pisze:

    Czy ktoś zwrócił uwagę jak ładnie się wypowiada w mediach dr Żółtaniecki. Bardzo fajnie, nie znałem go wcześniej, był chyba ambasadorem w Grecji. Może by zaproponować mu jakieś eksponowane stanowisko (przynajmniej ma już doświadczenie dyplomatyczne). Jak słyszę tego byłego amb. przy NATO czy Długiego – to zmieniam kanał….
    PS. Po prawdzie to Żółtaniecki stwierdził też (w tv uważanej za prawicową), że „nie mamy dyplomacji…”.

  169. do Oso pisze:

    A kogo wtedy zwolniono. Jakoś nie widzę, nie tylko całej grupy, ale nawet pojedynczych osób. Chyba, że mówimy o przejściu na emeryturę.

    • oso pisze:

      Członkowie byłego kierownictwa BSO za „rządów” p. Sikorskiego ( w tym pani IWH) wiedzą bardzo dobrze, kogo wówczas zwolniono.

  170. CK pisze:

    Nie należy zapominać o wielkim wkładzie już na szczęście nieobecnej Chytrej Baby z Milanówka. Wkładzie zaiste olbrzymim, szczególnie na polu zasilania własnego budżetu.

    • borsuk pisze:

      Mój Boże, tu i teraz obecne kierownictwo rozwala sojusze z najbliższymi sąsiadami i dalszymi sojusznikami, teraz dodatkowo z Ukrainą i Gruzją, a ten tu o chytrej babie z Milanówka, jakby nic się działo w polityce zagranicznej od 2 lat. Z pomocą takich patentowanych durni szarlatan Saakaszwili szturmuje Ukrainę za przyzwoleniem polskich władz, no bo to przecież panegirysta dokonań Lecha K., którego nota bene z premedytacją wystawił swojego czasu w Gruzji na odstrzał, zaś efektem będzie dodatkowe pogorszenie stosunków nawet już z tymi, co byli naszymi najbardziej wytrwałymi sojusznikami i partnerami, czyli od razu dubeltowo i z Ukrainą i z Gruzją, za jednym zamachem. Serdeczne gratulacje wyrafinowanej „gry dyplomatycznej”. Sasza dostał już w nagrodę obywatelstwo polskie?

  171. watchdog pisze:

    No, cieszę się że BAS dzisiaj potwierdzi to o czym pisałem wcześniej na tym forum, że reparacje nam się należą i żadne wybiegi, preteksty i kruczki nie mogą tego zmienić. Na razie dowiedział się o tym poseł Mularczyk (bo zapytał), ale teraz wiecie już wszyscy. A teraz do pracy… Uczestnictwo w RB jako jeden z wielu niestałych członków jest wprawdzie sukcesem, ale sądzę że uzyskanie reparacji będzie nieco większym.

    • elf pisze:

      Nie karmić trolla

    • Vice pisze:

      g….a nie reparacje odzyskamy Drogi watchdogu. To prawda –
      moralnie uzasadnione prawnie nierealne.
      Polski rząd i jego komisariat spraw zagranicznych(przepraszam -Komitet Centralny na Nowogrodzkiej) unicestwiają polsko-niemieckie pojednanie i otwierają puszkę pandory .Episkopat się na ten temat wypowiedział.
      Biskupi w slynnym liscie takze.
      Nawet dziecko sie domyśli,że ta cała awantura ma na celu skonsolidowanie elektoratu PIS -u wokół wspolnego zewnetrznego wroga.To elementarz politycznego populizmu.

  172. do obserwatorki pisze:

    nie karmić trolki

  173. john pisze:

    tu trzeba dobrego PSYCHIATRY!Wszystkim wam,sfrustrowanym forumowiczom.

  174. Psychiatra pisze:

    Proponuję nową nazwę bloga „Jak nie działa MSZ”.

    • obserwatorka pisze:

      Przypomnijcie sobie wszyscy wy, którzy popieraliście „rządy” p. Sikorskiego (wywodzącego się z platformy zwanej „obywatelską”) i jego ludzi, w jaki sposób traktowaliście osoby: nie będace z wami i niepokorne wobec ówczesnej władzy PO/PSL. Kpiliście sobie po prostu z Polskich Patriotów! Ale to będzie wam zapamiętane!

      • Vice pisze:

        obserwatorko…ta Twoja obsesja Sikorskim wskazuje,ze podjelas sie lub ….podjąłeś się patriotycznej rolu pisowskiego trolla z powodu odrzucenia przez niego Twoich marnych wdzìeków i wrodzonej głupoty. Przydałaby się od dawna weryfikująca jej stan w Gmachu komisja „sledcza”.

  175. Myśliwy pisze:

    Mam proste pytanie. Dlaczego osoby, które kpiły z Polskich Patriotów wciąż piastują wysokie stanowiska ? Czyja to „zasługa”?

  176. Chytra Baba z Milanówka pisze:

    Bez przesady. Zawsze mogliście w odwecie rąbnąć srajtaśmę z MSZ-owskiego WC.

  177. kadrowy pisze:

    no widzicie robaczki nikt wam krzywdy nie robi centrala czuwa

  178. tylko referendarz pisze:

    Mam propozycję: może wróćmy do dyskusji o polityce zagranicznej. Mam wrażenie, że zbyt dużo czasu poświęcamy na omawianie „spraw różnych”.

    • john pisze:

      Ale przecież on był generałem w MSZ. Sam firmował taką politykę. Mógł powiedzieć, że nie chce być generalnym-to byłoby honorowe…

      • Adieu pisze:

        honor ? Puste słowo, kandydat na ambasadora im bardziej moralizował na komisji sejmowej tym bardziej stawał się śmieszny i niewiarygodny – taka już uroda megalomanów.
        Nic nie widział, nic nie słyszał, za nic nie odpowiada a media są be.

      • HR! pisze:

        Jak wiemy, wszystkie obsadzane stanowiska były opatrzone „decyzją DG”, i tyle w temacie – Intranet nie kłamie. Rzetelnych konkursów- brak.
        Zwalniają ludzi, którzy rzetelnie pracowali, cieszyli się dobrymi opiniami od wielu lat (do wglądu) i nikt się z tym nie liczy…Oczywiście „decyzją DG”, a sam teraz ucieka do ciepłej Chorwacji.

        Oj Panie DG, nie ładnie, nie ładnie…
        Mam nadzieję, że karma wróci i też Pan doświadczy nieprzyjemności bo nie jesteś Pan „bielutki”.
        A na komisji takie banały gada…

      • radczyni pisze:

        Jesion wspierający klikę konsularną czyli panstwo w panstwie ,mowilo sie ze przyzwoity … ale małego formatu.Zgodził się na rolę ,w ktorej przyzwoitym byc trudno.I to mu bedzie zapamietane.

      • pro memoria pisze:

        do „małego formatu” doszła jeszcze jak widać wątpliwa przyzwoitość.

        Łgał na komisji plotąc coś o zastanych patologiach i potrzebie naprawy wszystkiego, zapominając jakby o tym, że jednych z twórców rzekomych patologii – jest on sam w końcu nie szeregowy pracownik MSZ.
        Mam wielką nadzieję, że ten „dyplomata bez skazy” będzie szybko zjeżdżał z gniazdka, które tak skrzętnie wije sobie w Chorwacji i niekoniecznie z miękkim lądowaniem.
        Zasłużył sobie na to w sposób absolutnie wyjątkowy.

      • Gienio pisze:

        Niestety to przesłuchanie pokazało jaką są bzdurą te przesłuchania. Gdyby ktokolwiek z komisji był odrobinę przygotowany do odpytania tego „pana” to by pozamiatał. Bo rzeczywiście ilość łgarstw przerosła chyba nawet jego szefów z Nowogrodzkiej.

  179. Chytra Baba z Milanówka pisze:

    No właśnie! W krzyżu mnie łupło na 1.5 roku a ten łobuz mnie zwolnił. Mnie, ikonę zaradnej dyplomacji. Gdyby ojczyzna była w potrzebie to ja mogę się podjąć. Obecnie emerytka ale bardzo dynamiczna, a i w krzyżu łupać przestało.

  180. Hwasong-14 pisze:

    My tu gadu, gadu, a tymczasem nasz mistrz bez oporów i refleksji wali śmiało naprzód. Mamy nawzajem placówki z KRLD i to wystarczy, bo „ja z synowcem na czele, i jakoś to będzie !”
    https://wiadomosci.wp.pl/polska-pomoze-nawiazac-nic-porozumienia-z-rezimem-kim-dzong-una-propozycja-szefa-msz-6166531196122753a

  181. watchdog pisze:

    Przez chwilę jeszcze powstrzymuję się z oceną/komentarzem do krótkiej kadencji obecnego (jeszcze?) DG, niech już jedzie do południowego kraju. Sprawa jest systemowa, a nie w personaliach. Chciał dobrze, a wyszło …. jak zawsze. Ten resort jest dotknięty systemowym i fundamentalnym syndromem niemożności („tak już jest i nic z tym nie można zrobić….”). Ale… przecież wiemy jakie są tego źródła, prawda?

    PS. czy wciąż otwieramy konsulat w Huston, czy po powodzi jest jakby trochę mniej atrakcyjnym miejscem?

    • Ostatnio Waszcz wspomniał, że ma nadzieję na otwarcie KG w Huston w grudniu. Napomknął też, że chce otwierać kolejne konsulaty, choć nie wiem czy nie chodziło mu o honorowe. Wrócił pomysł otwarcia konsulatu na Florydzie. Nie wiem po co i jedyna myśl jaka przychodzi mi do głowy to taka, że Floryda to odpowiednik hiszpańskiej Marbelli, gdzie pomieszkują różni uczciwi inaczej. Zdaje się, że nawet Miro tam bywał. W końcu musi być więc w pobliżu jakieś przedstawicielstwo RP, żeby wyciągać z amerykańskich kazamatów amatorów cudzej własności.

  182. GIMBAZA zamiast MGIMO pisze:

    To moja pierwsza praca. Ocieram się o dyplomację i im więcej widzę tym mniej mam ochotę to kontynuować. Spieprzam jak tylko SZEF zjedzie. Dzięki niemu mam przyzwoity start finansowy i początek kariery. Bez tych certyfikatów, egzaminów i szkoleń. Niby EKN ale jak dojdą premie i diety z delegacji, mam więcej niż jakiś sekretarz i konsul z nieporównywalnie mniejszą odpowiedzialnością i obciążeniem pracą. Z tym konsulem to jaja od samego początku. Szef go nie cierpi, jak mawia „drzemy łachy” na każdym kroku. Rano Szef sam albo przez żonę daje nam wytyczne, jak konsulinę traktujemy. Jak dobrze jesteśmy mili, jak nie chamscy i opryskliwi. Rzucam słuchawką przełączając rozmowy, dzień dobry nie mówię. Czasami pisma poprawiam. Clarisu dw nie prześlę. Ot takie drobiazgi, żeby zaburzyć poczucie bezpieczeństwa i pewności. Huśtawka, raz tak, raz siak. Parę razy opieprzyłem w imieniu Szefa. Sama przyjemność patrzeć jak się przede mną skręca. Taka frajda mi się więcej nie powtórzy. Jeszcze mi za to nieźle płacą. Konsulina nigdy nie wie czego się spodziewać. A ja jak ten Misiewicz z MON-u, tyle że mi nie salutują bo jeszcze nie muszą. Jeszcze:) Raz kiedyś Szef kazał wszystkim przyjść na roboczo bo niby archiwum trzeba było posprzątać. Przyszli wszyscy z wyjątkiem mnie. Szef mi zabronił. Miny mieli jak półgłówki jak w niebieskiej koszuli pojawiłem się w pracy. Dyplomaci w dżinsach półki z kurzu przecierają, a ja z Szefem pod krawatem. Zapieprzali aż się niszczarki przegrzały. Szef mówi, że nauczył się tego od starszych kolegów w MSZ. Po 20-tu latach zna tam każdego. I z tych naszych, i z tych zagranicznych. Jak trzeba sobie pomóc albo komuś dowalić zamyka się w gabinecie, każe nie łączyć i dzwoni. Po całym MSZecie. Nikt mu nie podskoczy. Szef też nikogo się nie boi. Opowiada czasami jak to z takim jednym obecnie ważnym opinie pisali szyte na miarę. Żona, jak już się w pracy pojawi to czasami aż na niego krzyczy, że tym gadulstwem biedy sobie napyta. Ale Szef żonę zawsze wcześniej do domu puszcza, a potem nam opowiada jak to wszystkie drzwi się przed nim otwierają. Ale bardziej niż konsula Szef jednak nie lubi pracy. Alergię jakąś ma. Zyrtek bierze, sterydy wciera i dietę stosuje ale alergia nie przechodzi. Siedzimy więc tak sobie, on w swoim gabinecie, ja przy swoim biurku. Coś wyślę, kogoś połączę albo z kierowcą któregoś pupila KAFa do weterynarza zawieziemy i tak zleci. W tym czasie Szef rozdysponuje obowiązki, z konsula „zedrze łachy”. Zapieprza potem konsulina na oficjalne spotkanie komunikacją publiczną, a my na bogato, szofer, klima, napoje:) Tylko przed 15 musimy zdążyć bo Madam do domu służbowego auta i kierowcy potrzebuje. Jak Szef już skończy to do rezydencji jedzie z rodziną pomieszkać albo na kolację. Najlepiej tam gdzie nie będą o nic pytać lub prosić. Fajne są te afrykańskie i arabskie bo jedzenie egzotyczne, a nie wiedzą nawet gdzie Polska więc każdy zadowolony. Z perspektywy asystenta swojego Szefa, nawet fajna jest ta dyplomacja;))

    • Też tak chcę! pisze:

      Gdzie ta oaza szczęśliwości dla mlodzieży? Afryka? Europa? Azja? Szanghaj? Tyraspol? Bo to musi być daleko od szosy.

      • ZenonZbufetu pisze:

        Miłobędzka 😉

      • Też tak chcę! pisze:

        A ja myslałem, że ta Miłobędzka to polega na tym żeby się w oczy nie rzucać, a ten tu się widać pogubił w robieniu Miło sobie i drużynie przybocznych „harcerzyków”. Antoni! Widzisz i nie grzmisz!

    • Niezły tekst. Sam na spotkania i ze spotkań jeździłem transportem publicznym. Kiedyś nawet kolega z Niemiec zaproponował podwózkę, bo akurat padało, ale uniosłem się honorem i powiedziałem, że lubię sobie spacerować, a poza tym muszę napić się kawy w kawiarni obok MSZ. Na szczęście kraj był raczej pogodowo przyjemny więc deszcze rzadko się zdarzały.

      Przy okazji tego tekstu muszę jednak znowu wrócić do niezrozumiałej przynajmniej dla mnie polityki kadrowej naszego resortu. Już od kilku dobrych lat istnieje kryzys w obsadzaniu stanowisk KAF. Podobny kryzys zaczyna się jeśli chodzi o stanowiska konsularne. Tymczasem z uporem maniaka kadry wysyłają KAFów z marnym stopniem 3 sekretarza a konsulów najwyżej na 2giego. Kiedy doda się do tego absurdy, gdzie kierownik WK czy KAF ma niższy stopień od swoich podwładnych to należy się zastanowić, dlaczego jeszcze ktoś chce wogóle wyjeżdżać na stanowiska AF czy konsularne. Nie ma bowiem nic przyjemniejszego dla morale konsula niż widok zadowlonego z siebie kolegi z Wydziału Politycznego wychodzącego z pracy codziennie o 16. Do tego typ taki wzbrania się przed wszelką pracą w weekendy, bo przecież należy mu się odpoczynek. Niestety ten podział na słabo opłacanych i przepracowanych pracowników placówek i tych, którzy robią niewiele dostając niewspółmiernie wiele wciąż się pogłębia.

      • Racja pisze:

        A czy KAF w takiej Genewie zna język francuski ?
        Jak to wszystko funkcjonuje ?
        Kiedy to wszystko padnie ?

      • GIMBAZA zamiast MGIMO pisze:

        No! To nie tekst dobry. Rzeczywistość. Życie by takiego scenariusza nie napisało. Szef z małżonką jednak genialni są w tych intrygach. Nie wiem czy konsulinę ktoś podrzucił ale tu ciągle pada. Latem tajfuny, zimą Nippon się czasem zatrzęsie. Jak jeszcze Kim z kolegami coś przetestuje to z tą pogodą różnie bywa. Kiedyś Szef zażyczył żeby napisać notatkę do centrali, że niby w weekend padać będzie. Nie żeby coś poważnego. Tak, aby widzieli że pracujemy. Idę polecenie przekazać, a konsulina do mnie, że czasu nie ma bo sama jest, a szafa pełna wniosków wizowych i trzeba pilnie rozpatrzyć. Myślałem, że z liścia jebnę. Od tych sterydów, co je łykam na siłowni tak mi się porobiło, że nerw mnie szarpie jak kto odmawia. Chucherko takie, zęby tym razem zacisnąłem. Swoją drogą wiedziałem, że z Szefa to taki prawdziwy as. Wielki Zderzacz Hadronów, F16, J23 i 007 w jednym. W zielonym mu na pewno do twarzy, ale jak on ten mundur dopina?

      • KAF pisze:

        Tak francuski, ale ten drugi….chociaż jak się jest żoną Dyrektora to już nie potrzeba go używać. Mniejsza o język, pytanie czy ona zna tę robotę tak w ogóle.

  183. watchdog pisze:

    Mam lepsze, ambasador poczuł się osamotniony we własnym gabinecie (albo już nie mógł znieść nudy) i wyniósł się z niego na korytarz – coś jakby do przedpokoju. Do dziś się zastanawiam co to było – czy chęć powiedzenia „nie zawracajcie mi niczym głowy” czy coś innego. Ot, ludzie odlatują…
    A propos ambasadorów, przypadek DG chyba jest dość rzadki i to musi być przykre dla tzw. zawodowców, którzy widzą że (należne im miejsca) zajmują antropolodzy inni wykładowcy akademiccy, ludzie z jakichś fundacji, zawodowi łowcy senekur itd … (i to wszystko – jeden „z naszych”…. WW).

  184. roberto pisze:

    jestem znajomym kuzyna kolegi protegowanego byłego dyrektora departamentu, w którym pracowała kobitka,z którą ten tego, a której wujek jest kolegą siostry własciciela warzywniaka gdzie kupuje kalafior były wiceminister rządu BIałorusi. Znajdę robotę?

    • Też tak chcę! pisze:

      roberto! Znajdziesz! Tylko pamietaj, etat tego EKNa Daleko od szosy zaklepany dla mnie. W końcu chyba znalazłem Moje własne Idaho;) Chłopaki poczekajcie na mnie!

  185. Boby pisze:

    Gdybyś bagietki i rogale kręcił w piekarence na rogu to byś się nie pierdolił z jakimś EKN-em tylko od razu w kierownika WK celował.

  186. Lord Vader pisze:

    Ostatnimi czasy, niestety, daje się zauważyć zwiększoną aktywność istnej ‚swołoczy’ na blogu, który niegdyś uchodził za interesujący, rzeczowy oraz merytoryczny! Tak to już jest, że gdy szambo wypływa, to mimowolnie, chcąc nie chcąc, można się nim udławić…

    • GIMBAZA zamiast MGIMO pisze:

      Milordzie! Szefie, przepraszam zapomniałem, że oprócz m.in. Wielkiego Zderzacza Hadronów i 007 w niedopiętym mundurku jesteś też Lordem Vaderem. Ląduj bezpiecznie i swoim postępowaniem spraw Hydrauliku Generalny by szambo przestało się wylewać, a „swołocz” w swojej bezsilności mogła wreszcie na tym forum porozmawiać na temat polityki, kultury i Twojej ulubionej ortografii. Miast od lat 7 obchodzić kolejny radosny jubileusz odejścia kolejnego DG czy MSZ. Z tego można się już tylko śmiać:)

  187. Anonim pisze:

    Bogusław „Murzyn” Winid zrobił swoje i teraz może odejść. Swoją drogą to albo nie ma kwalifikacji, albo ” przyłożył rękę do sukcesu, jakim był wybór naszego kraju na niestałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ”. Jak zwykle ciężko o logikę w prawicowej prasie…

    https://dorzeczy.pl/kraj/42121/Polski-ambasador-przy-ONZ-straci-stanowisko-Powodem-brak-kwalifikacji.html

    • Kartagina musi upaść pisze:

      Murzyn to ksywka BW/Gargamela kojarzy mi sie z jego bon motem o pewnym czarnoskorym dyplomacie, po spotkaniu z ktorym Bogus krzyczał (zupelnie jak w Vabanku-1), ze to ,,Murzyn, Murzyn”!
      …Naprawde dziwie sie wielu komentarzom i temu jak dziennikarze daja sie manipulowac wazeliniarzowi Bogusiowi. Mam na faceta teczke za mobbing i jak przyjdzie czas – to odpale, ale moze nie przy tej wladzy, bo dla niej zbyt korzystne dobijanie najblizszych przydupasow MRS.
      Anyway, bawcie sie tam w Ministerstwie Glupich Krokow dalej dobrze, z Waszczem i Murzynem, czy bez!

  188. watchdog pisze:

    Raczej jeden z „pieszczochów” i mam wrażenie że „overrated”, ale żeby zaraz „brak kwalifikacji”? Hm… no nie wiem. A może zwyczajnie skończyła mu się kadencja?

    • Anonim pisze:

      W NY od sierpnia 2014, to mu się raczej jeszcze nie skończyła. Pewnie by go posunęli od razu, ale chcieli do RB, więc głupio byłoby…

      • vice pisze:

        Komentarz Waszcza o Ambasadorze Winidzie i jego braku kwalifikacji…i to publicznie (!!!),to kolejny „Giewont” jego braku klasy i prostactwa.
        Bo jesli Pan Winid-skądinąd nie moja bajka- nie ma kwalifikacji, to kto je ma.
        Morale Waszcza sięga dna….bowiem dno głupoty i służalczości dawno przekroczył.

  189. watchdog pisze:

    Jak nie do końca wiadomo o co chodzi, to może chodzić (nie twierdzę, że tak jest faktycznie) o pewien akronim trzyliterowy (pierwsza to :”I”). Potoczne powiedzenie (gdy „chodzi o pieniądze”) podlega dostosowaniu do sytuacji resortu.

    • domino pisze:

      To tak samo jak z TW Wolfgangiem, u niego tez chodzi o akronim, ale tylko dwuliterowy, identyczny jak rejestracje z Bielska-Białej, ale włos mu z głowy nie spadnie, bo ten to dopiero ma kwalifikacje!

    • Hrabina Koniecpolska pisze:

      Azaliż czy nie było wiadomo od jakiegoś czasu, że Bogusław opuści posterunek? O tożsamości następczyni szeptało się od kilku, może kilkunastu tygodni już. Po co nasz miłościwie panujący przeczołguje teraz Bogusława (ach nie mogę się powstrzymać: serdecznie pozdrawiam, nie zapomnę Twych liścików i pełnych lubieżnego podtekstu spojrzeń!) w mediach? Bo lubi 🙂

      • Anonim pisze:

        Czyżby na to miejsce szykowano miłą sercu miłościwie panującego Basieńkę, której to jednak nie dane było zakosztować uroków kraju słynącego z dywanów?

      • zadruga pisze:

        Nigdy nie rozumiałem fenomenu tej pani, może nie za ładna, ale za to mądra….też niestety nie. Ale przy zmąconym stanie umysłu naszego WW (link poniżej) wszystko jest możliwe i względne, bo widać, że odklejenie od rzeczywistości osiągnęło nowy, wyśrubowany pułap. oto się okazuje, że potwierdzeniem naszego silnego statusu są liczne delegacje zagraniczne, tak jak by wcześniej ich nie było.
        http://fakty.interia.pl/polska/news-witold-waszczykowski-wstalismy-z-kolan-udalo-sie,nId,2444784

  190. john pisze:

    RIP Andrzej Ananicz. To był gość!A nie to co ci młodzi karierowicze,japiszony z Szucha,którzy pozjadali wszysktie rozumy…

  191. GIMBAZA zamiast MGIMO pisze:

    Szef mnie lubi i narzekać nie mogę. Chwilami patrząc z boku, jak traktuje się tu innych, myślę że na placówkach antropolodzy mieliby pełne ręce roboty. Można znaleźć brakujące ogniwa między człowiekiem, a samym s….nem. Skąd się to wzięło? Przypełzło?

  192. Anonim pisze:

    Brawo Katalonia. Mariano rahuaznar mam nadzieje ze odpowie za skandale finansowe. Na euronews pytali dlaczego RP i hu nic nt jedynie Sl ze niedomekratyczne zachowanie Madrytu. Proponuje referendum ws oddzielenia sie od stolicy na nawogrodzkiej

    • A tutaj ciekawy tekst o historii pewnego dokumentu. Nie wiem czy to prawda, ale z drugiej strony indolencja niektórych kolegów i koleżanek wcale by mnie nie zdziwiła. Przecież niektórzy nie jadą na placówkę, aby pracować. Nie tak dawno jedna ze znajomych wyjaśniła mi, że wybór jej 4 letniej wakacyjnej destynacji powodowany był głównie perspektywą nauczenia się miejscowego języka przez jej dziecko.
      https://www.salon24.pl/u/wtemaciemaci/812347,reparacje-kwestia-odpowiedzialnosci-polskich-urzednikow-za-mataczenie

    • obserwatorka pisze:

      Proponowałabym jednak referendum w sprawie oddzielenia się od czerwono-lewacko-liberalnych złogów i zwolenników p. Sikorskiego w MSZ!

    • Lord pisze:

      durniu dyplomatolku!co Ty robisz w MSZ?Sprawa Katalonii jest bardziej skomplikowana od tego co pokazuja nagrania filmowe z dnia referendum.
      1.Czy znasz pkt.1 Konstytucji hiszpanskiej z 1978?Co mowi?
      2.Czy Carta Magna cos znaczy czy nic nie znaczy w panstwie demokratycznym?
      3.Czy zgodnie z Konstytucja referendum bylo legalne czy nie legalne?
      4.Z wielka sympatia dla Katolnczykow koncept „panstwa- narodu” ,ktorym rzad Katalonii sie posluguje nie istnial w okresie XI- XVII w.i pojawil sie podczas pokoju westfalskiego w 1648 i zaczal byc uzywany w koncu XVIII i poczatku XIXw.
      5.Katalonia stracila swoje przywileje i organy autonomii biorac w wojnie o sukcesje strone Habsburgow(Casa de Austria )przecieki Burbonom.
      6.Reakcja Madrytu byla idiotyczna ale sluszna.
      7.Obie strony zapedzily sie do rogu z ktorego tylko kompromis uratuje kraj przed dramatem
      8.Jaka byla frekwencja?
      9.Zaden kraj nie uzna Katalonii jesli ona oglosi jednostronnie niepodleglosc?
      10.Otworzy to puszke Pandorry dla kolejnych separatyzmow.Ukraina,Krym,Balkany,Pln.Irlandia niczego nie nauczyly!??

  193. Torba Pingwina pisze:

    Komisja weryfikacyjna musi powstać i powstanie. Siła przewodnia nie wierzy w samooczyszczenie i trudno odmówić tej logice słuszności. Już widzę jak dyrektor jakiegoś dep. gilotynuje kompana, który kilka lat wcześniej był dyrektorem i wówczas zatrudnił żonę i szwagra dzisiejszego szefa. W tym pierdolniku pracują całe klany familijne – wystarczy odpalić intranet. Średnio rozgarnięty złapie się za głowę a co dopiero ten, który ma wiedzę o rodzinnych koligacjach, niekoniecznie firmowanych tym samym nazwiskiem.

    Wrzucenie do tego szamba grantu to mało! I proszę bez argumentów o niebywałych kwalifikacjach i braku możliwości zastąpienia tej ekskluzywnej i elitarnej tkanki …

  194. Żelazna Logika pisze:

    Brawo Torba Pingwina za niezwykle trafne spostrzeżenia.

    • Panowie, wystarczy przeczytać stenogram wystąpienia obecnego DG ( kandydata na Ambasadora RP w Chorwacji) przed Sejmową Komisją Spraw Zagranicznych. On sam mówi, że naszemu resortowi daleko do normalności. Polecam zresztą to wystąpienie, bo ono jest jednym z bardziej ciekawych w ostatnich latach ( i nie mówię o samej atmosferze). Szacunek dla DG, że powiedział to, co powiedział. Nie dziwię się, że wyjeżdża, bo wygląda na to, że zadanie naprawy MSZ jest awykonalne w obecnym systemie i wymaga raczej pracy i kompetencji dyktatora a nie dyrektora.

      Pisałem już o tym we wcześniejszych komenatarzach, ale powtórzę to. Patologii tworzonej od 70 lat nie da się zlikwidować w parę lat. To jest zadanie na kilka lat. W ustawie powinien być zapis o 2 latach przejściowych na możliwość pozbycia się pewnych osób z resortu. Do tego powinien zająć się tym zespół z poza MSZ tak by uniknąć sentymentów, powiązań klanowo – rodzinnych itp, To się da zrobić, ale od początku zostało to zepsute, a z dobrej zmiany w MSZ niewiele zostało. Niektórzy zresztą ( i ja także) zadają sobie pytanie, czy nie doszło nawet w naszym resorcie do cichej umowy między postkomuną a obozem „dobrej zmiany”. Tak więc na razie bardzo źle to wygląda.

      • Arabeska pisze:

        Po pierwsze, Panie Rafale M, czasami na forum są i Panie więc może byś Pan pisał Szanowni Państwo
        Po drugie w każdym ministerstwie, agencji, urzędzie masz Pan ludzi skoligaconych i spowinowaconych. NIE MA ŻADNYCH DANYCH potwierdzających tę IDIOTYCZNĄ HIPOTEZĘ ze w MSZ jest więcej powiązań rodzinnych ńiz w innych instytucjach państwowych.
        A przy okazji w Ministerstwie Gospodarki teraz Rozwoju w Ministerstwie Finansów, w Infrastrukturze, MSWiA spotkać można byłych TW, funkow z MSW prlowskiego a i dzielnych byłych wojaków z WSI nie brakuje.
        Po trzecie obecny DG od 25 lat w tym „nienormalnym” MSZ pracuje i kariera jego rozwijała sie dynamicznie. Pytanie: dlaczego? Odpowiedź Pana Marcinkowskiego: bo jest wyjątkowy i zawsze domagał się w MSZ odkomuszenia (szczególnie w pionie konsularnym).

        Zespół spoza MSZ do weryfikacji ? Tylko w składzie Pan Marcinkowski Pani Obserwatorka oraz Pan Doktor Targalski.

        A wszystko to gdy na Wschodzie wojna, w Unii coraz większy chaos, migranci/uchodźcy u bram, Brexit na horyzoncie itd itp.

        No i jeszcze fundujemy sobie nowelizację ustawy, do autorstwa której nikt nie chce sie przyznać.

      • Torba Pingwina pisze:

        Arabesko Szanowna Wielce,
        Te nasze wyspecjalizowane, niezastąpione klany rodzinne są wg. Pani gwarantem stabilności, roztropności w działaniu i skuteczności w czasach tych ekstremalnych zagrożeń? Dokładnie taka narracja używana jest od lat kilkudziesięciu – kapłani posiadający wiedzę tajemną jako gwarant działania służby zagranicznej. Czyli czekamy aż wojna na wschodzie się skończy, osobnicy o rysach zdradzających pochodzenie z Bliskiego Wschodu i krajów Maghrebu odstąpią od naszych bram. Jak chaos się skończy no o wtedy możemy się przyjrzeć ale oczywiście pod warunkiem, że się nigdzie nowe zawieruchy nie zaczną no bo wtedy co służba bez kapłanów pocznie. Otóż nie. Większość tych rodzinnych kapłanów konsumuje jedynie dobrostan wynikający z patologicznego układu i jest mało lub wcale nieprzydatna właśnie w czasach zagrożenia.
        Powiada Pani, że niczym się ten pierdolnik nie różni od reszty resortów mając na względzie program „rodzina na swoim”. Śmiem twierdzić inaczej, no może z wyjątkiem MSWiA gdzie było podobnie, choć do MSZ brakowało zawsze sporo bo tu atrakcyje były w postaci dewizowych zagramanicznych wywczasów. Jakie dane Pani uzna za wiarygodne? Ankietę przeprowadzić? Może na forum publikować drzewa ginekologiczne? Jedni wiedzą/widzą więcej inni mniej ale nawet ślepi czują zakatarzanym nosem, że to co nas otacza jest materializacją programu walki z bezrobociem jeno w rodzinno-klanowym wydaniu.

  195. Realista pisze:

    MSZ to połączenie biura podróży z agencją nieruchomości. Dla pracowników tej instytucji dobrostan ich rodzin jest najważniejszy…… a polityka zagraniczna………… ma znaczenie trzeciorzędne…………

    • GIMBAZA zamiast MGIMO pisze:

      Szef mówi że zostaje, zna już członków Komisji Weryfikacyjnej;)

    • obserwatorka pisze:

      Potwierdzam, że dla większości pracowników MSZ najważniejszy jest dobrostan ich rodzin, a polska polityka zagraniczna, dobro Rzeczypospolitej i Jej interesy oraz dobro wspólne Polek i Polaków dla nich nie istnieją i są abstrakcją.

      • Obserwator pisze:

        I całe szczęście, że pracownicy MSZ dbają o swoje rodziny. Każdy normalny człowiek troszczy sie o swoich bliskich. Co do troski o polską politykę zagraniczną i dobro RP to problem mamy przede wszystkim na poziomie kierownictwa resortu i kierplaców. Co innego jest w dokumentach strategicznych a co innego w codziennej praktyce. W tej kadencji także. Znamy ambasadorów dobrej zmiany, którzy prywatnie odżegnują się od PiS a ich lojalność wobec MSZ jest bliska zeru. Prywata, ignorancja merytoryczna, zaburzenia emocjonalne – stąd mobbingi były zawsze, natomiast rzadko były piętnowane. Ale teraz to sie nie zmieni bo WW sie tym nie będzie zajmował a ambasadorowie dobrej zmiany mają swoich protektorów którzy ich ochronią.

  196. niezrzeszona pisze:

    Droga Arabesko,
    osobiście znam kilka klanów rodzinnych, nie mów mi więc, że ich nie ma albo że to jest normalne. Nie jest normalne że mamusia, tatuś dwóch synków i ich żony do kompletu pracują w jednym resorcie. Nie jest normalne, że panienka powracająca po urlopie wychowawczym dostaje od razu awans za wzorową nie-pracę, bo jest córeczką Ambasadora (zresztą po MGIMO). Nie jest normalne, że osoba z podstawowym wykształceniem i na emeryturze nadal pracuje w jednej z placówek chociaż inne osoby młode z wyższym wykształceniem czekają w tej samej placówce latami w kolejce. Nie jest normalne, że za tę samą robotę jeden bierze 4000 a drugi 2000 i jeszcze temu drugiemu dodają nowe obowiązki. Nie jest normalne, że jeden dostaje awans po kilku miesiącach pobytu na placówce, a drugi nie dostaje przez 5 lat, chociaż to ten drugi – i wszyscy to widzą – jest lepszym pracownikiem. Nie jest normalne, że ten, kto zna Panią byłą podsekretarz stanu załatwi sobie bez problemu przedłużenie umowy na placówce i nieważne staje się, że nie zna ani jednego słowa języka kraju urzędowania. Nie jest normalne, że prywatne mieszkania są umeblowane sprzętami z placówek.
    To wszystko widziałam na własne oczy. A zdaję sobie sprawę, że jeszcze wielu rzeczy nie widziałam…
    Nie mów mi więc, że to jest normalny resort. Jeżeli to jest normalne, to trzeba uciekać z tego kraju w podskokach.
    Oczywiście, że nie ma danych potwierdzającą te fakty. I nie będzie, nikt nikogo nie zapyta kto jest Twoim wujkiem, ciocią czy przyjaciółką.
    Ale ludzie spoza tych klik zawsze byli gorzej traktowani, na kimś trzeba w końcu oszczędzać, żeby dawać swoim. Pomimo wszystko ten resort ma coś w sobie, że nadal chcemy w nim pracować, my „niezrzeszeni” w rodzinnych klanach. Tylko czasami jest bardzo, bardzo przykro…

  197. Torba Pingwina pisze:

    Być może sytuacja dojrzała by na tym forum zacząć obnażać powiązania rodzinne. Stworzyć swoisty spis klanów i powiązań rodzinnych pracowników.
    Środek niby czekistwoski ale czy są inne wyjścia? Wszak MSZ to nie biznes rodzinny. W teorii rzecz jasna.

    • GIMBAZA zamiast MGIMO pisze:

      Hmm, Szef ma gębę jak białoruski chłop więc raczej nie z tych NO … tych;) Wodę do domu za służbowe kupuje. Gifty dla kumpli w kraju też, to i meble pewnikiem wywiezie. Ale to nie o to chodzi. BEZKARNOŚĆ, brak jakichkolwiek konsekwencji dzięki wieloletnim koneksjom i uznaniowej ocenie „dokonań”. To jest to co deprawuje.

  198. Resortowe Dziecko pisze:

    Po co te zmiany? Jakaś Komisja Weryfikacyjna? Do tej pory byłoby tak dobrze, rodzinnie, spokojnie…. Tatuś ciepłą posadkę i godziwą pensję załatwił. Wujek wysłał na fajną placówkę, a Mamusia postarała się o fajne mieszkanko….. na koszt podatnika. Biznes się kręcił…

    • Klanista pisze:

      A jak jeszcze w rodzinie zostaje ocena placówki pod kierownictwem mamusi to już zupełnie modelowo się nam robi. Komu to kurna przeszkadzało? Przecież robota do przodu idzie, siedzimy cicho, skandali brak. A jak wiemy to MSZ ceni najbardziej. Im ciszej tym lepiej – nie wychylamy się.
      Zamach na elitarne kadry to zamach na służbę – koniec demokracji!

  199. watchdog pisze:

    Oczywiście nie ma żadnych powodów dla których „aparat dyplomatyczny” miałby być mniej zdemoralizowany niż sądownictwo (czy szerzej: wymiar sprawiedliwości), a z tego co mi tu opisujecie (i co pamiętam przecież z autopsji jeszcze) to są nawet pewne szanse, że – i owszem, nawet porównywalnie. Rada to świetny pomysł (jeden z tych wielu „przebłysków” geniuszu) bo widać, że kontrola i presja zewnętrzna jest potrzebna (tak będzie też łatwiej dla insiderów – pozbędą się tego ciężaru i nieprzyjemnej czynności wycinania „kolegów”, mamy win-win situation). Jakiego by spinu temu nie nadawać coś mi się zdaje, że Waszcz ujrzał właśnie kolejną (trzecią? straciłem rachubę) żółtą kartkę i nie wygląda to dobrze… Radco ministrze, czy wciąż jesteś z nami i zabierasz głos „przy zmianie sytuacji”?
    PS Tak „od czapy”, kiedyś przed wyjazdem na placówkę jeden gość wysłał maila do znanej mu skądinąd szefowej tejże (szalała na niej – w czarnej Afryce, będąc żoną jednego z liderów PO „sokole oko”). Treść maila – w formie pytania, brzmiała mniej więcej tak: ” Czy przyjazd na tę placówkę i nasza (współ)praca raczej skróci mi życie czy odwrotnie?”. Zdaje się, że nie doczekał się odpowiedzi….. i zrezygnował z wyjazdu. Fair enough.

    • ZięćFelczerazDDRa pisze:

      Żona mówi, że prędzej metrem do konsulatu przyjedzie listę podpisać i zostanie do końca dnia pracy niż coś się zmieni. Nie ma takiej możliwości. Koledzy rękę zawsze podadzą w potrzebie więc mogę udzielić radzie czy komisji dobrej rady, stracicie tylko czas!

  200. chinina pisze:

    Teraz pora na TW Wolfganga, tu nie może być żadnych wyjątków.

  201. watchdog pisze:

    Taka piękna kariera… Wcześniej siedem lat ambasador w Szwajcarii. Panie Ministrze WW czy nie poczuł się Pan zawiedziony tym osobistym wyborem do Brukseli? Ale przyznać trzeba, że „wojskówka” ładnie prowadziła swoich wybrańców (krzywdy nikomu nie dała zrobić…) – aż do dzisiaj

    • GIMBAZA zamiast MGIMO pisze:

      A mobberzy i nieroby też się będą do dymisji podawać? O Szefa się martwię. Jeszcze po łyskaczu jaka odwaga w niego wstąpi albo się z nudów w tym swoim gabinecie nakręci. Diabli wiedzą czego ci chińczycy do tych podróbek dolewają?

    • Szara myszka pisze:

      Prawda zawsze na wierzch wypływa…a fortuna kołem sie toczy.
      Jak spojrzy teraz Owsik Starzyk vel”pagony” w oczy tych wszystkich, ktorych mobbingował i niszczył, w oczy tych wszystkich kolegow od ktorych się odwrocił w pijanym widzie władzy?
      Potwierdzam informacje, jak traktowani sa polscy dyplomaci i imprezy przez nich organizowane przez kolegow z UE.
      Oni w tym „dobrym towarzystwie” po prostu nie istnieją, są ignorowani !! …tak jak nie istnieje polska polityka zagraniczna pogrążona w chaosie i w wewnetrznych starciach partyjnych i personalnych.
      Stworzenie Rady Polityki Zagranicznej potwierdza,że MSZ stanie sie Komisariatem Spraw Zagranicznych PIS.
      Rewolucja pożera wlasne dzieci..Waszcz zaledwie będąc jej bękartem(bo w PiS nic nie znaczy) też odejdzie w niesławie i hańbie jako bodaj najgorszy minister po 89 roku…chociaż z dobroci serca należałoby powiedzieć „najgorszy w nieciekawych czasach”.
      Doprawdy wstyd być w dzisiejszych czasach polskim dyplomatą. Ci ,ktorzy sa na placówkach wiedzą o czym mówię(sic!)
      Oczywiście pisowskie lizusy i rożnej maści frustraci i karierowicze będą twierdzić inaczej. Niech przykładem dla nich będzie „kariera Starzyka”, ktora ma tak haniebny koniec.Na marginesie pytanie …na razie bez odpowiedzi , co z obecnym Ambasadorem przy NATO kiedy pojawią sie na niego kwity ze Zbioru IPN…. Co z Wolfgangiem? Bowiem jest on obrazą dla tych wszystkich, ktorzy walczyli wowczas z komuną i mają kryształowo czyste karty w IPN.Tego buca, to w Berlinie chyba nikt nie zaprasza.

      • Koleżanka Szara Myszka nieco dramatyzuje. Akurat w kwestii placówkowego życia i pracy nic się nie zmieniło. Jesteśmy tak samo zapraszani na imprezy jak kiedyś i nasi partnerzy wcale się od nas nagle nie odwrócili. Równie dobrze można by tworzyć mity, że Brytyjczycy nagle zaczęli obracać się w towarzystwie swoich braci i sióstr z Commonwealthu, bo Niemcy czy Francuzi przestali ich zapraszać i się na nich obrazili. Takie traktowanie byłoby nieprofesjonalne, a naszym partnerom z innych krajów trudno zarzucić akurat brak profesjonalizmu więc spokojnie gazetowowyborczą narrację można odrzucić.

        Najśmieszniejsze jest jednakże nazwanie S. pisowskim dyplomatą. Chyba, że oczywiście zamkniemy oczy na jego pobyt w Szwajcarii za rządów PO/PSL, i potraktujemy misję w tym pięknym kraju jako zesłanie dla wstrętnego pisiora. Jeśli to ma być zesłanie to ja też takie chcę. Uważam też, że został „odstrzelony” bo był już zwyczajnie niestrawialny dla wszystkich, tym bardziej, że socjopata dla służb jest raczej obciążeniem niż korzyścią.

  202. Sekretarz pisze:

    Nareszcie pozbyliśmy się mobbera. Mam pytanie. Kto na miejsce Starzyka?

    • pracownik pisze:

      Mobberów ci u nas dostatek, w gmachu też!

    • Prozerpina pisze:

      Mobbing to taki anglojęzyczny eufemizm pozwalający unikać swojskiego określenia chamstwo. Miejsce „mobbera” proponowano podobno niejakiemu Saryuszowi. Podobno odmówił. Podobno liczy na miejsce po coraz bardziej żałosnym WW. Czyżby rzeczywiście brana była pod uwagę pewna, dwojga nazwisk, niewiasta?

  203. obserwatorka pisze:

    W Polskiej Służbie Zagranicznej powinien dominować etos Polskiej Inteligencji Patriotycznej!

    • vice pisze:

      Polska Inteligencja Patriotyczna…do ktorej- jak wnioskuję z Pani idiotycznych wpisow – Pani nie należy to otwarta na swiat, tolerancyjna i wyksztalcona warstwa społeczna, do której moja rodzina należy od wielu pokoleń…i ktora potrafiła w momentach historycznych stawac po wlasciwej stronie.
      Jej elity zostały zdziesiatkowane w Katyniu,w obozach hitlerowskich i sowieckich, w powstaniu warszawskim …pozostaje pamieć po jej bohaterach.
      I z pewnoscia nie są to Bury, Kuraś i bandyci z Brygady Swietokrzyskiej.
      Z pewnoscia „PIP” to nie ONR ani Falanga i z pewnoscia nie ta cała cyniczna grupa , prymitywnych prostakow : Misiewiczow,Sklepowiczow i Piotrowiczow et consortes…ktorzy korzystając z CHWILOWEGO WIATRU HISTORII wyłażą z nor, także MSZ (czytaj Ludowego Komisariatu Spraw Zagranicznych) i innych „komisariatow”.
      Trzeba być odiotą by wierzyć ze „Slońce Żoliborza miłosciwie nam panujące” kiedykolwiek będzie Nowym Piłsudzkim,polskim Bismarkiem lub De Gaullem. Kiedyś trzeba to co pozostawi po sobie trzeba bedzie posprzątać.
      A przecież dobra zmiana mogła być dobrą zmianą gdyby była Nas Wszystkich.

      • fakt pisze:

        dobry, mądry tekst..

      • watchdog pisze:

        Mam wielką sympatię do wpisów „Obserwatorki” i nie bardzo rozumiem co wywołało taką „furię” i co ją tak rzekomo według Państwa dyskwalifikuje? Można tylko pogratulować „vice”, że ma takie zacne – patriotyczne jak rozumiem, chociaż samo to słowo nie pada w ich opisie korzenie rodzinne (tym bardziej niezrozumiały jest ten „napad”). Nie wszyscy mieli tyle szczęścia, może. Moim skromnym zdaniem piękny naród polski był w historii zbyt tolerancyjny, naiwny (tak naiwny – chodzi o elity rzecz prosta) i to go między innymi zgubiło. Teraz jeszcze nie mamy tego czego bym sobie życzył, ale kierunek jest dobry (akurat w MSZ oczywiście zbyt wolny z nie do końca zrozumiałych względów – opór materii wszak potężny i jeszcze zobaczymy ile figur wyjdzie z „gabinetu” ZZ). Rozumiem, że wszyscy Ci „otwarci na świat” zafundowali by nam tutaj imigrantów bez dokumentów (udających uchodźców) ubogacających kulturowo miejscową ludność oraz uważają, „że po co psuć wspaniałe stosunki z Niemcami jakimiś tam żądaniami reparacji??” Ot takie dwa z brzegu.
        PS. Minister Radosław na przykład powiedział coś takiego, że skoro kwoty mają być dobrowolne to może powinniśmy przyjąć z siedem tysięcy. Otóż nie, żadnych precedensów. To nie są uchodźcy, tylko banda niepiśmiennych cwaniaków (w najlepszym razie, a w najgorszym potencjalni terroryści). Prawdziwi uchodźcy są w obozach w Libanie i nie lecą przez pół świata po socjal. PiS to rozumie, większość Polaków to rozumie i dlatego będzie (najprawdopodobniej) rządził długo.

      • vice pisze:

        Szanowny Watchdogu
        Moja reakcja na wpisy Obserwatorki i jej podobnych ,to ani furia ani napad tylko zdecydowana reakcja na żenujący poziom Jej( raczej Jego) wpisów,w ktorych posługuje się prymitywnymi propagandowymi cliche ,ktore są ” prawicowym” lustrzanym odbiciem bolszewickiej ,ubeckiej propagandy (sic!!!!),ktorej celem był ongiś „zapluty karzeł reakcji” i „bandyta”z Armii Krajowej lub „leśny żołnierz Rzeczypospolitej”.
        Ten sam ton, to sami plucie jadem, ten sam inkwizycyjny ton….tylko słowa zmienione,dobrane do czasu teraźniejszego tzw.”dobrej zmiany”.

        I jeszcze jedno- co z tego ze PIS bedzie rzadził długo.? Co oznacza długo? Moi rodzice przeżyli komunę we wszystkich jej wydaniach.
        Im dlużej będą rządzili tym więcej wysiłku będzie potrzeba na posprzątanie i zasklepienia tego pęknięcia w narodzie , do ktorego ta władza doprowadzi wg.zasady „divide et impera”.

        Co zaś sie tyczy Drogi Watchdogu pojęcia” otwarty” to zwracam uwagę na niezrozumienie jego sensu w moim wpisie.
        Cała dumna polska historia , zwlaszcza kresow od wiekow byla budowana na bogatej otwartej wielokulturowosci tzn otwartosci na inne kultury i narody.
        Stąd sie brała np.polskosc !,europejskość,wielkoswiatowosc i sława „semper fidelis” miasta Lwowa a także sława wszechnicy wilenskiej etc..

        Ale obsewatorka nieduczona wiec ani słowa nie zrozumie z tego co pragnę przekazać w tym wpisie.

        Oto cytaty znanych ludzi o Polakach dla otrzeźwienia z narodowej pychy:
        1.Pozostaje to tajemnicą i tragedią historii że naród [Polacy] gotów do wielkiego heroicznego wysiłku, uzdolniony, waleczny, ujmujący powtarza zastarzałe błędy w każdym prawie przejawie swoich rządów.Wspaniały w buncie i nieszczęściu, haniebny i bezwstydny w triumfie.Najdzielniejszy pośród dzielnych, prowadzony przez najpodlejszych wśród podłych.
        (Autor: Winston Churchill)

        2. Polacy są przede wszystkim patriotami. Wiele razy dowodzili, że są gotowi umierać za ojczyznę; tylko nieliczni są jednak gotowi dla niej pracować.
        (Autor: Norman Davies)

        3. Polacy, mimo męstwa, naród płochy, wytrwałości nie ma, zabawę woli niż pracę… Fantazji dużo, ale gdy się na słowa wyczerpią, do czynu ochoty i siły brak.
        (Autor: Stefan Batory)

        4. Polacy są wspaniałym narodem i bezwartościowym społeczeństwem.
        (Norwid)
        5.Dac Polakom władzę a sami się wykończą.
        (Bismark)
        6.Narod wspaniały tylko ludzie kur…..
        (Pilsudzki)

  204. bezgranicznie ździwiony pisze:

    Pani to tak na trzeźwo ?

    • GIMBAZA zamiast MGIMO pisze:

      O przepraszam! To nasza Madam licencjat właśnie pisze i postanowiła zabrać znaczący głos w dyskusji.

    • obserwatorka pisze:

      Kłania się ortografia, gdyż pisze się „zdziwiony”.

      • Szara myszka pisze:

        Szanowna Przedstawicielko tzw.”Polskiej Inteligencji Patriotycznej” oraz Anonimie,moi Drodzy prawicowi bolszewicy.
        LEWACKO-CZERWONO-LIBERALNY głos???
        Na Boga to przecież goebelsowska wręcz zbitka pojęciowa.
        Brzmi jakby ktoś powiedział:
        „KATOLICKO-GEJOWSKO–KOMUNISTYCZNO-NEONAZISTOWSKO-DEMOKRATYCZNO-KONSERWATYWNY ” ton.
        Uprzejmie zapytuję- bez urazy- czy ww.osoby nie są na tym forum trollami FSB?

  205. Ten obcy pisze:

    Szanowni Państwo,
    Wiele lat temu byłem na praktyce w MSZ. Miałem właściwe kompetencje: dyplom z wyróżnieniem, certyfikaty z dwóch języków na poziomie C1. Powiedziałem mojemu opiekunowi praktyki, że chciałbym pracować w MSZ i mam odpowiednie kwalifikacje. Odpowiedź opiekuna była krótka i zdumiewająca „Aby dostać pracę w MSZ trzeba mieć tutaj wujka”. Dałem sobie spokój z MSZ i jak czytam Państwa wypowiedzi na tym forum, myślę, że to była jedyna słuszna decyzja.
    Kłaniam się Państwu

  206. Anonim pisze:

    Szanowny Panie,
    Może Pan próbować szczęścia drogą aplikacji dyplomatyczno-konsularnej. Jeżeli się Panu uda, będzie Pan w gronie 5% pracowników, które ją ukończyło, ale przy takich kompetencjach nie powinno być problemu (-:

  207. watchdog pisze:

    No jak to? Przecież Dyr Gen informował posłów na komisji SZ, że aplikacja jest główną drogą. Wspominał też coś o konkursach, ale nie do końca ściśle. Powinno się mówić o tzw. konkursach. Ten opiekun praktyki mówił wprawdzie o „wujku”, ale tak naprawdę miał na myśli oficera prowadzącego (raczej chyba nie „oficerkę”). Ewentualnie może być ciocia, ale ulokowana w kadrach lub w pobliżu (co praktycznie na jedno wychodzi…).

  208. Profesor Ciekawski pisze:

    Stagnacja? A może tak wziąść sprawy w swoje ręce i na pierwszy rzut opchnąć logo placówki albo wynająć pomieszczenia do celów komercyjnych? To się już dzieje! Ja znam piewszy przypadek. A wy?

    • Viva pisze:

      „Wziąść” , ach, jakież to profesorskie! Takie mamy elity. A raczej ELYTY…

      • Też tak chcę! pisze:

        Uderz w stół a viva się odezwie;) Widać po emocjach, iż temat dla szanownej/go nie jest wygodny. Język mamy wyjątkowo bogaty w pułapki. Każdy z nas ma z tym czasami problemy. Sztuką zaś jest tak zwrócić uwagę by nie ubliżyć rozmówcy ale to przecież forum dla dyplomatów. A tak ad rem. To już do tego doszło?

      • lord pisze:

        w kwestii zwracania publicznie drugiej osobie uwagi jak mawiała moja babunia nie ten jest chamem,ktory popełni przy stole drobne faux pas tylko ten ktory zwróci na to uwagę.

    • vice pisze:

      niezgodne z konwencją …wynajem na cele komercyjne…bo jak skoro budynek lub teren ma dyplomatyczna exterytorialnosc.

      • Też tak chcę! pisze:

        Ale takie logo można już bezkarnie udostępnić. Na placówkach, o których centrala dla świętego spokoju zapomniała, nie takie rzeczy się widać dzieją. Z tego co tu opisujecie włos sie chwilami jeży.

  209. watchdog pisze:

    Prezes, Naczelnik nie wymienił ostatnio wprawdzie ważnego acz niszowego resortu SZ per se (który poza bezpośrednio zatrudnionymi i ich rodzinami obchodzi stosunkowo niewielu ludzi), ale wspomniał coś o reformie służb (a to już jest ciepło, ciepło, gorąco….).

    • kosa pisze:

      No proszę, nasz kochany Prezes, Naczelnik, Premier, Polskezbaw, mało Geniusz, cały Eugeniusz raczył wymienić i stała się światłość!!!

    • lord pisze:

      …i tak dobiega koniec ministra Nikt (WW),niedojrzalego emocjonalnie papli o aparycji portiera trzeciorzednego hotelu w Bawarii i lizusowskiej mentalnosci …
      Stanowiska się piastuje,człowiekiem się pozostaje( znamienny casus Owsika Starzyka).
      Są fachowcy typu Szymanskiego i Magierowskiego.Inteligentni, wykształceni, merytoryczni i reprezentacyjni….ławka krótka ale wystarczająca.
      A poza tym polską dyplomację będą budowali
      20 i 30 latkowie…mam nadzieję ,że panujące w Komisariacie folwarczne relacje nie zdemoralizują ich i nie pozbawią ich samodzielności myślenia.

      • Prozerpina pisze:

        Ocena niezwykle trafna, nadzieja nadzwyczaj płonna, (biorąc pod uwagę główne źródło dostaw).

      • Anonim pisze:

        Lizusowską mentalność donosicielską reprezentowali sobą współpracownicy pewnego pana z Chobielina, który wprowadził tam „strefę zdekomunizowaną”, ale niestety nie wprowadził jej w MSZ za swojego „panowania” tamże.
        Kiedyś, żeby zostać dyrektorem trzeba było przejść całą hierarchię stanowisk od najniższego poczynając. Za czasów pana – który stwierdził „dorżniemy watahy” (na szczęście nie udało i nie uda im się ich „dorżnąć”) stanowiska dyrektorów obejmowali ludzie bardzo młodzi bez długoletniego doświadczenia w dyplomacji.

  210. AR pisze:

    układ wiecznie żywy

  211. Po pierwsze Człowiek pisze:

    Panie Lordzie, najbardziej podoba mi się zdanie „Stanowiska się piastuje, człowiekiem się pozostaje”. Ten napis powinien zostać umieszczony w centralnym miejscu w gmachu w MSZ.

  212. Alibaba pisze:

    W jednej z instytucji wojskowych – przy wejściu – znajduje się taki oto napis „NIC DLA MNIE, WSZYSTKO DLA OJCZYZNY”. Szkoda tylko, że tak niedostępny dla ogółu zaplecza administracji państwowej. Może przenieść na fasadę MSZ?

    • Szara myszka pisze:

      Święte słowa ALIBABO. W byłym MSZ a obecnie- jak ktoś tutaj trafnie nazwał- nie uświadczysz w Ludowym Komisariacie Spraw Zagranicznych etosu pracy dla ojczyzny ( ten mam wpojony od dziecka w domu rodzinnym) i esprit de corps instytucji.
      Ale – co pragnę z naciskiem podkreślić- nie ludzie są winni tylko otoczenie pozbawione zasad i impoderabili..ktore teoretycznie są zapisane …ale w praktyce zmieniane w zależności od koniunktury politycznej.
      Lud ministerialny ma poczucie niesprawiedliwosci i niepewnosci swojego losu i scieżki kariery.To demoralizuje.
      Obserwujemy konsekwencje zarżnięcia Służby Cywilnej oraz ustawy o służbie zagranicznej(czytaj :”czystki”),która lada moment wejdzie w życie.
      Z przykrością obserwuję jak utalentowani młodzi adepci dyplomacji aplikacji , pełni zapału i ideałów …szybko wpisują się w układ
      „establishmentu” i obowiązującej nowo mowy
      prawicowobolszewickiej.
      Niektórzy z nich domagają się „krwi lewaków, liberałów, ubeków ,agentów Brukseli i nieprawdziwych Polaków ” by zająć należne w ich mniemaniu miejsce na drabinie kariery.
      Jak to mawiał Kisiel ” To, że jesteśmy w dupie to jasne ale problem w tym ,że zaczynamy sie w niej urządzać.”
      Na koniec akcent optymistyczny -jednak większość zacnych koleżanek i kolegów uczciwie podchodzi do swojej pracy urzędnika państwowego a nie jest im przecież łatwo w otoczeniu wyżej opisanym.

  213. WW pisze:

    „Na dwulecie rządu będę mógł zameldować pani premier wykonanie zadania”

    • Anonim pisze:

      Podobnie, pan RS mógłby powiedzieć, że nie wykonał zadania postawionego przez Donalda „słońce Peru” Tuska i nie dorżnął watahy.

      • vice pisze:

        ANONIMIE ,a trzeba było „dorżnąć” …ale mądry Polak po szkodzie.
        A poza tym to były papierowe żołnierzyki z leniwej „zielonej wyspy” mocne w gębie słabe w czynach.

        Tak na marginesie: warto się zapoznać z ostatnim raportem poważnej organizacji jaką jest Amnesty International z dnia 19 .10. br(przedstawionym w Berlinie) na temat ograniczania swobody zgromadzeń w Polsce oraz nasilających sie presjach i represjach na uczestnikow manifestacji…i warto rownież wiedzieć o nie uwzględnieniu poprawki opozycji w głosowaniu nad ustawą o Obronie Terytorialnej, ktora postulował zakaz używania wojsk OT przeciwko obywatelom polskim.
        Krok po kroczku zmierzamy we „właściwym” kierunku.

  214. watchdog pisze:

    Radco ministrze, czy szykujesz już kolejnego „wstępniaka”? Wygląda na to, że Waszcz może nie przetrwać najbliższego punktu kontrolnego. Jak zostanie zapamiętany? Jako kreator nowego państewka na Karaibach – to na pewno. Dla mnie największą zagadką pozostanie – dlaczego (do spółki z dwoma DG) postanowił zakonserwować cały układ i immunizować go na „dobrą zmianę”? Jakie siły mu nie pozwoliły…. ? A może w ogóle przeceniamy samodzielność ministrów SZ. Może napisze o tym kiedyś w pamiętniku. Tak czy owak: „Miałeś cha……. „.

    PS. Typujcie swoich faworytów. Nie chciałbym tam widzieć tego profesorka od PADa. Potrzebna jest silniejsza osobowość na trudne czasy… bo nie zawsze i niekoniecznie będzie tylko miło (reparacje, reparacje….). Unfinished business.

    • WWfan pisze:

      Watchdogu, zdolności przetrwania WW są nieograniczone. Przetrwa i ten i kolejne zakręty, jeśli będzie chciał. Moim zdaniem coraz mniej chce. Jest zmęczony codziennym zasuwem po piętnaście godzin na dobę. Ma dosyć przepychanek z wrogami wewnętrznymi i w partii i w MSZ. Zbiera baty za cudze grzechy. A z tym konserwowaniem układu toś walnął Watchdogu jak łysy warkoczem ….
      Policz ilu ambasadorów konsulów i dyrektorów w centrali wymieniono. WW chciał podobno wywalić więcej ale do szczytu NATO nie było na to zgody, a spora grupa ambasadorów „wychodziła” sobie poza plecami WW przesunięcia terminów zjazdów w małym i dużym pałacu. No i jest jeszcze drobny problem: skąd brać tych nowych. Niestety, ławka jest krótka, wśród tych co wyjechali niemało jest pomyłek, ale to akurat nie są chyba kandydaci WW. Poczytaj Watchdogu choćby rubryki towarzyskie w Dorzeczy i Wsieci. O Wolfgangu to nawet szkoda pisać.
      Moim typem WW co najmniej do jesieni 2018.

    • Alkuin pisze:

      koniecznie Krzysztof Szczerski!

      • vice pisze:

        Przynajmniej wyksztalcony, elegancki i bez kompleksow i z Krakowa.
        A tak na marginesie Slowacja i Czechy pokazaly nam po raz kolejny srodkowy palec w glosowaniu ws.pracowników delegowanych.Grupa Wyszegradzka jest fikcją jak i cala ta g…..koncepcja Miedzymorza z nami , pożal sie Boże liderami .
        Trzeba było być idiotą i wierzyc, że Kurtz dolączy Austrię do GWysz.Nasi sasiedzi sa pragmatykami i w polską awanturę Make Poland great again nie wejdą.

      • Alkuin pisze:

        Grupa Wysz zawsze byla fikcja, rowniez za czasow poprzednich MSZ. Rzad powinien pracowac nad alternatywnym rozwiazaniem dla funkcjonowania w unii berlinskiej.

    • red pisze:

      „Dla mnie największą zagadką pozostanie – dlaczego (do spółki z dwoma DG) postanowił zakonserwować cały układ i immunizować go na „dobrą zmianę”?” – watchdogu, zaklinasz rzeczywistość.
      Wspomniani dwaj panowie DG jak nikt inny wysługiwali się swoim mocodawcom.

  215. A propos pisze:

    Czy rozważana jest reorganizacja BSO, w tym przede wszystkim niektórych panienek-opiekunów placówek i tych zajmujących się naborem, które od wielu lat służą wielu układom, znacznie przyczyniając się do patologii w funkcjonowaniu SZ?

    • Kondzio Wolynsky pisze:

      A ja to się z tego wszystkiego śmieję. Najważniejsze, że kasa na konto wpływa, dodatek zagraniczny się pobiera, roboty mam minimum, donosów trochę piszę, kupuje kolejne mieszanie i jest dobrze. Jest dobrze.

      • obserwatorka pisze:

        Takich przykładów prywaty i myślenia tylko o własnym koncie, dodatku zagranicznym, minimalnej ilości pracy i kupowaniu kolejnego mieszkania jest w MSZ i na placówkach bardzo dużo.

    • sawantka pisze:

      Szczególnie „niezatapialna prowadząca” Kasia W. Że też nikt się jeszcze nie zorientował …albo nie odważył.!

      • Jeden z wielu pisze:

        Przede wszystkim Kasia W!

      • Biały Miś dla dziewczyny pisze:

        Doprawdy? Co do rzeczonej Katarzyny ja, jak i wiele osób ma dokładnie odwrotne zdanie. Chciałoby się rzec by osobistymi krucjatami nie zaśmiecać forum ale od dłuższego czasu służy ono właśnie do podsrywania ludzi z osobistych pobudek w myśl zasady nie lubię X-ińskiej to anonimowo napiszę, że pije wódkę, daje dupy w kotłowni a w ogóle to widziano ją jak pluła na flagę.
        Tym bardziej tego typu próba publicznego „podpierdolenia” irytuje jeśli wymierzona jest przeciw porządnym i znającym się na robocie ludziom, którzy w BSO od zawsze stanowią permanentny deficyt.
        Sawantce i Jednemu z wielu proponuję mieć na tyle cohones by zmierzyć się twarzą w twarz i zwerbalizować własne niezadowolenie.

      • watchdog pisze:

        Czy to ta Pani od Arabii? Emocjonalnie zareagował „Biały Miś…. ” ale pewnie co człowiek to opinia. Najpierw trzeba by wiedzieć co te panie – placówkowe – w rzeczywistości i naprawdę „mogą”? Przez ich ręce przechodzą wnioski awansowe, premiowe, przedłużeniowe, zatrudnieniowe i wszelkie inne natury kadrowej i często jedynym źródłem informacji i naświetlania spraw jest oczywiście szef placówki. A to nie powinno wystarczać ponieważ może się zdarzyć (i faktycznie się zdarza), iż szef może podejmować działania które służą głównie jemu (i jego karierze) osobiście, a nie interesom placówki i państwa w ogólności (tzw. problem kosztów „agencji”/pośrednictwa). To mogą być na przykład próby „wyłudzania” etatów pod pozorem istnienia rzekomo wspaniałych (i daleko niewykorzystanych) możliwości współpracy gospodarczej między RP a państwem akredytacji, zatrudniania w placówce osób (obywateli polskich) nie mogących formalnie podjąć pracy z uwagi na swój turystyczny status wizowy, przyznawania stałych nagród pieszczochom w jakiś sposób „powiązanych” z wnioskującym – co może sprowadzać się w istocie do przyznawania prywatnych gratyfikacji państwowymi pieniędzmi itd. itp. Tak więc, z definicji działają te (przeważnie) panie w warunkach deficytu i jednostronności informacji płynących z dalekich placówek. Jeśli – na dodatek – nigdy nie były na placówkach nie tylko w obszarze który prowadzą, ale (jak rozumiem) w ogóle – to te pracownice nie mają zdolności (możliwości) kompetentnego „prowadzenia” takich placówek i wszystko kończy się na „mechanicznym urzędoleniu”.

      • Biały Miś dla dziewczyny pisze:

        Nie miałem na myśli Pani od Arabii. Takowej nie znam.

      • Forumowiczka pisze:

        Reorganizacja BSO nie może być kompletna bez drugiej ikony Pani Jolanty R., która gorliwie służyła byłemu układowi w realizacji chyba najbardziej patologicznego naboru do MSZ, a teraz chyba przez pomyłkę pełni funkcje opiekuna placówek.

      • Forumowicz pisze:

        Ciekawe, czy takie przypadki, jak Pani Jolanta R. maja jakiekolwiek wyrzuty sumienia…

      • Anonim pisze:

        Prawdopodobnie pani Jolanta R. i jej podobni nie mają wyrzutów sumienia, gdyż najprawdopodobniej nie mają kręgosłupa moralnego.

      • Torba Pingwina pisze:

        Pani Jolanta R., zasłużony członek korpusu Chytrej Baby z Milanówka.

      • Zdziwiona pisze:

        Ktoś taki uzyskał dużo większy wpływ na procesy kadrowe niż przewiduje jego zakres obowiązków. A propos, jakim cudem ta Pani została ostatnio członkiem zespołu audytowego powołanego do kontroli jednej z placówek europejskich???

    • Ustawa potrzebna szybko pisze:

      Kluczem do zmian systemowych w MSZ jak zycie pokazuje sa personalia – przyklad pierwszy z brzegu – jak się to dzieje, ze po dwóch latach rządu PIS, nadal w konsularnym szarogesza się takie figury jak Stawski, Lukasik ect ? MGIMOWCY pelna morda…
      Wiceminister Dziedziczak, który tak bardzo chciał zrobić wszystko „po nowemu” w tym przypadku okazal się impotentnym na maxa.

      • Torba Pingwina pisze:

        Jak tak dalej pójdzie z tą niby reformą PIS w MSZ to jeszcze Dziedziczak sięgnie po takie kreatury jak Chytra Baba z Milanówka. Dobra Zmiana to w przypadku Szucha jej brak.

      • Krysa pisze:

        Dyr.Stawski na miejscu podobno „zachorzał” – reszta towarzyszy porozjeżdżała się po placówkach na przeczekanie.
        Jaki Cyryl takie metody.

  216. Wesoły Dyplomata pisze:

    Ja też się cieszę, kasa spływa, roboty brak jak to w MSZ, bryluję na salonach i bawią mnie te teksty tutaj.

    • obserwatorka pisze:

      Kiedyś jeden z „dyplomatów” powiedział – „…bo ja jestem dyplomatą…”. Na to jedna pani odpowiedziała – „dyplomatą się bywa, a nie się jest”. Ale cóż wymagać od pseudopatriotów, którzy widzą tylko czubek własnego nosa, a Rzeczypospolitą traktują jako prywatny folwark.

    • GIMBAZA zamiast MGIMO pisze:

      Szefie, to Pan też tu zagląda? O kurcze:/ Ledwie ze zdziwienia zeskrobałem lukier zaschnięty po urodzinowych pączkach bo nie chciałem się pierwszy oblizać i zostać łachem:) To w końcu wyznaczone przez Pana miejsce dla konsuliny. Swoją drogą z tym logo miał Pan pomysł. Cisza i spokój, sprawa ucichła. Że niby sami bez wiedzy i zgody umieścili. Genialne!

    • Stary D. pisze:

      OO widzę, że u kolegi tak samo jak u nas – kaska się zgadza, od roboty odwykło się już dawno temu, kawka się parzy, gazetki się przegląda, tylko knucie aż furczy i …oby do 16.00 – tylko z tym „brylowaniem” na salonach to kolega mocno przesadził, bo jakoś ciężko sobie wyobrazić, że oprócz konsekwentnej obecności w kolejce po poczęstunek ktokolwiek z resortu może się tam inaczej zaznaczyć.

  217. Bazan pisze:

    Trzeba pamiętać, że na skutek denuncjacji pisanych do Centrali przez Kondzio Wolynsky i szeptania na ucho w ISZ- delegowanym tam „ funkom”, już kilka osób musiało rozstać się z MSZ. Więc niech Białoruś pozostanie dla niego ostatnim etapem zwieńczenia kariery zawodowej.

  218. Anonim pisze:

    to jeszcze ten pan kondzio wolynskiy jest na Białorusi znaczy impotencja pełna dobrej zmiany .

  219. ZosiazKadr pisze:

    spijcie spokojnie robaczki. Duduś czuwa.

  220. Anonim pisze:

    Niech żyje Katalonia. Wstyd frankistowski rząd rajoya

    • bob pisze:

      Precz ze zwolennikami separatyzmów w Europie! Wstyd dla „premiera” Katalonii, niejakiego Carlosa! Wszelkie dążenia separatystyczne prowadzą do osłabienia pozycji państw narodowych!

  221. Dziadek pisze:

    Czy ktos wie kto jest przymierzany na nowego Generalnegoo po wyjeździe dotychczasowego do Zagrzebia? Słyszałem, ze może to być p.A.Wręga, wice w BSZ, jako p.o. dyr.gen.

  222. Dziadek pisze:

    korekta do mojego wpisu, oczywisce p.AW jest wice w BSO

  223. konsultant pisze:

    dobrze sie z p.Wregą pracowalo przy szczycie NATO…podobno to protegowany Antoniego M.w MSZ. Historyk bodajże z wykształcenia.

    • Anonim pisze:

      Z prognozami u niego cieńko:
      „Antoni J. Wręga
      @j_wrega
      ·
      25 mar 2016
      Jest kilka (jesli nie kilkadziesiąt!) powodów dla których Donald Trump nie wygra wyborów „

      • Dziadek pisze:

        no nie tylko on nie przewidział, a Ameryka daleko…..

      • Anonim pisze:

        Byłoby lepiej gdyby kandydat na głównego kadrowca resortu w takich wątpliwych sprawach powstrzymał się od komentarzy. Nasi partnerzy zza oceanu mają długą pamięć.

  224. watchdog pisze:

    No to rzeczywiście nie najlepiej (nie chwaląc się stawiałem na i przewidziałem wygraną Trumpa). Chyba nie to jest jednak najważniejsze. Pytanie jest czy „paradygmat” zostanie zachowany jak zawsze dotąd (podpowiedź – chodzi o zaplecze kandydata). Jeśli ten co zawsze, to wiadomo, że zasadniczych zmian nie będzie („….. wszystko musi się zmienić, aby ……”).

  225. DPBowiec pisze:

    Nie ma juz Sikora, prawie nie ma Winida, a ich najlepsi żołnierze i uczniowie nadal ambasadorach….np. w Wiedniu przy OBWE niejaki Bugajski

    • Anonim pisze:

      Albo tandem Pisarski/Kotowski, co 4 lata wymieniający się jako DCM w Waszyngtonie i radca-minister Ehrenfeicht treptający tuż za nimi…

      • Szara myszka pisze:

        ANONIM jak każdy , który podpisuje się tym słowem szują był , jest i nadal donosi jak donosił.
        I z taką hołotą przyszło pracować w resorcie.

  226. Młodzieniec pisze:

    Od dwóch lat można przeczytać w rożnych mediach o rzekomych czystkach w MSZ. Dobrze wiemy jak jest. Nikogo nie wyrzucili.

    • wkz pisze:

      Za to wyrzucali bez zmrużenia okiem za platformy zwanej żartobliwie „obywatelską” od końca 2009 r. za „rządów” właściciela Chobielina pod pozorem tzw. „reorganizacji”. Zatrudnili nawet bezpośrednich wykonawców z zewnątrz, aby ukryć przed pracownikami MSZ całą akcję pozbycia się z resortu myślących polskim Sercem! Do zwolnień przyczynili się różnej maści donosiciele z opcji czerwono- lewacko-liberalnej, którzy zniszczyli życie zawodowe bardzo wielu dobrym i doświadczonym ludziom pracującym w Centrali i na placówkach!

      • vice pisze:

        Drogi WKZ bredzi Pani od rzeczy o jakichs „myślących polskim sercem.”
        Co to w ogola znaczy? Tzw. serce to zapewne uczucia i emocje.I tylko odiota ” mysli” emocjami.
        Od myslenia jest rozum.Pisze Pani o donosicielach czerwono- lewacko- liberalnych !😁A coz to za zbitka pojęciowa ,łaczyć liberalizm (demokracje liberalna) z czerwonym- lewactwem ,ktorego o ile wiem kolory sa czarno-czerwone.Klisze PiS owskiej propagandy zlasowały Pani sfrustrowany umysł zaś piszac o donisicielach sama Pani donosi. Jak wynika z Pani wpisu ekipa tego pożytecznego idioty Waszcza nie zrekompensowała Pani dotąd strat poniesionych za czasow Pana na Chobielinie.

    • Radca pisze:

      czystki czyli zsyłki na placówki 😉

      • DPBowiec pisze:

        owszem, tak bywało, ale czy bedzie i tym razem? Mocno wątpię. Nowelizacja w takiej czy innej formie na to nie bardzo pozwoli, po prostu niechciani będa musili sie rozstać z resortem i to z mocy samej ustawy- gdy nie dostaną nowej propozycji pracy/płacy. A przeciez wystarczy takim nawet dać propozycje, ale z takim stopniem/stanowiskiem i wynagrodzeniem, ze niektórym nie tylko przysłowiowa szczęka opadnie, i to nisko niestety.

      • Anonim pisze:

        Tutaj nie chodzi o to, aby należących do lewacko-liberalnego układu wysłać na placówki, aby dobrze się tam mieli i zarabiali. Chodzi o to, aby rozstać się z nimi poprzez wypowiedzenia warunków pracy i płacy na mocy ustawy bez możliwości powrotów.

      • Radosna twórczość pisze:

        „Bez możliwości powrotów” to chyba tylko z zaświatów)